Facebook Google+ Twitter

Finansowanie partii politycznych. Problem można rozwiązać w prosty sposób

W demokratycznym społeczeństwie niewielu podważa sens istnienia partii politycznych w ogóle. Warto natomiast przemyśleć sposób ich finansowania uważając przy tym, by nie wpaść w pułapkę taniego populizmu.

 / Fot. Piotr VaGla Waglowski, http://www.vagla.pl/Domena publicznaPo niedawnych publikacjach prasowych, dotyczących tego jak partie polityczne wydają pieniądze podatników, przez kraj przetoczyła się burza. Co prawda wydatek rzekomo przeznaczony przez jedno z ugrupowań na wino okazał się… opłatą czynszową za lokal wynajmowany od firmy z alkoholem w nazwie, ale w ogniu dyskusji przez niewielu został ów fakt dostrzeżony.

Temperaturę debaty podgrzał premier Tusk, który ogłosił pomysł zaniechania dotowania partii politycznych z budżetu państwa. Dawno żadna propozycja Prezesa Rady Ministrów nie wzbudziła tak przychylnej reakcji społeczeństwa. Według sondażu Homo Homini tylko 3 procent Polaków popiera obecnie funkcjonujący system, co wydaje się stwarzać grunt pod poważne zmiany w tym zakresie.

W jaki zatem sposób ugrupowania mają funkcjonować i skąd brać pieniądze na prowadzenie swojej działalności? Demokratyczny świat zna z grubsza trzy koncepcje na rozwiązanie tego problemu:

1. Odpis podatkowy na wzór istniejącego obecnie na rzecz organizacji pożytku publicznego.
2. Składki, darowizny i działalność gospodarcza.
3. Subwencje budżetowe, czyli tak obecnie krytykowany system istniejący w naszym kraju.
Zatrzymajmy się zatem na chwilę przy każdej z tych propozycji.

Odpis podatkowy

W świetle tego pomysłu, popieranego we wspomnianym przeze mnie sondażu przez 22 % respondentów, każdy obywatel miałby prawo do odpisania określonej ustawowo kwoty podatku na wskazaną przez siebie, dowolną partię polityczną. Teoretycznie brzmi niezwykle szlachetnie, a przez to bardzo kusząco.

Oto ugrupowania musiałyby uczciwie reprezentować swoich wyborców, gdyż w przeciwnym razie, ci ostatni mogliby nie przeznaczyć na ich rzecz sumy pozwalającej na normalne funkcjonowanie. Przy okazji zwiększyłoby to partycypację obywateli w życiu politycznym, a być może także ich świadomość w tej kwestii. Pokazałoby to też na ile poparcie udzielone przy urnach jest rzeczywiste, a na ile jedynie podyktowane wyborem tak zwanego mniejszego zła. Tyle teoria.

Jeśli jednak przyjrzeć się pomysłowi bliżej, na tym idyllicznym krajobrazie pojawiają się istotne rysy. Weźmy za przykład Polskie Stronnictwo Ludowe. Ludowcy w kolejnych wyborach zdobywają 5 – 8 % głosów. Jednak wyborcy tego ugrupowania są głównie rolnikami, przez co stanowią oni uboższą część naszego społeczeństwa, a zatem ich opodatkowanie jest bardzo skromne. W konsekwencji, nawet gdyby cały elektorat PSL dokonał odpowiedniego odpisu, to i tak budżet tej partii byłby zupełnie nieproporcjonalny do uzyskanego poparcia. A co z bezrobotnymi, którzy podatku nie płacą wcale? Kto w takim układzie będzie reprezentował te grupy społeczne, a także studentów, czy ogólnie biedniejszych Polaków?

Ugrupowania polityczne postawione w takiej sytuacji będą zmuszone ubiegać się o głosy głównie tych, którzy płacą odpowiednio wysokie podatki i będą mogli dzięki temu dokonywać wystarczająco wysokich odpisów. Prowadzić to będzie do nowej, zakamuflowanej i prawnie inaczej skonstruowanej, formy demokracji cenzusowej stosowanej w kilku krajach Europy w pierwszej połowie XIX wieku.

Składki, darowizny, działalność gospodarcza

W tym przypadku sytuacja jest jeszcze bardziej niepokojąca. Koszty funkcjonowania partii politycznych, a także ich niewielka liczebność w naszym kraju (w sumie ugrupowanie mające reprezentację w Sejmie liczą około 200 tysięcy osób) sprawiają, że finansowanie wyłącznie ze składek członków de facto uniemożliwi im jakiekolwiek skuteczne działanie. Wobec tego wszelkie funkcjonowanie partii uzależnione będzie od darowizn i zakazanej obecnie działalności gospodarczej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.