
Kataklizm w Kraju Kwitnącej Wiśni wywołał nie tylko materialne zniszczenia (10 tys. ofiar, 20 tys. zniszczonych budynków), ale i ogromne straty gospodarcze. Zatrzęsły się
giełdy, gwałtownie spadła japońska waluta (83,29 jena za dolar), milionowe straty poniosły firmy ubezpieczeniowe, rafinerie, elektrownie i fabryki. Japońskie korporacje Toyota, Nissan i Sony zatrzymały produkcję.
Jak budują w Japonii, by zminimalizować skutki kataklizmów?Japonia. Najsilniejsze trzęsienie od 140 lat
Świat na krawędzi kryzysuZdaniem rosyjskich analityków, międzynarodowa gospodarka przez ostatnie miesiące zastygła w fazie przedkryzysowej. Najtęższe głowy świata starały się powstrzymać nieunikniony proces destabilizacji finansowej. Na krawędzi kolejnego upadku ekonomicznego świat znalazł się na początku bieżącego roku w czasie gorącej fazy Arabskiej Wiosny Ludów. Rewolucja w Egipcie i zamieszki w szeregu innych państw arabskich niebezpiecznie odbiły się na giełdach. Wysiłkiem czołowych finansistów i analityków udało się powstrzymać globalny ujemny wzrost gospodarczy. Sytuacja uległa poprawie, nie na długo jednak.
Trzęsienie ziemi w Japonii ostatnią kroplą?Śmiercionośne tsunami w mgnieniu oka dosięgło największych giełd świata (tokijski indeks Nikkei jeszcze w piątek w ciągu kilku minut obniżył się o 1,7 proc.), gwałtownie obniżając cenę ropy naftowej. To wzbudziło bezprecedensową panikę wśród inwestorów. Kolejnym ciosem był wybuch na elektrowni Fukushima. - Ten wybuch, okrzyknięty w mediach drugim Czarnobylem, może spowodować niechęć opinii publicznej wobec światowej energetyki atomowej. Jest to zatem uderzenie w interesy Rosji, która w rozwoju tej dziedziny pokłada wielkie nadzieje - skomentował dla
Komsomolskiej Prawdy Jewgenij Nadorszyn, główny ekonomista Jones Lang LaSalle Rosja.
Japonia. Awaria w dwóch kolejnych reaktorach elektrowniTrzęsienie ziemi zaburzyło również proces produkcyjny wielkich korporacji, które chaotycznie ewakuują swoje przedsiębiorstwa z narażonych terenów. Taki scenariusz nie tylko źle odbije się na gospodarce państwa, ale również zakłóci eksport. Co z tego wynika? Czasowy deficyt japońskich samochodów i produktów technicznych na rynkach światowych.
Tragizm sytuacji polega również na długach, którymi obciążona jest Japonia (dług publiczny kraju wynosi 200 proc. PKB), co powoduje niemożność aktywnej interwencji japońskich władz w ekonomikę. Odbudowa może być długotrwała.
- To największy kryzys od II wojny światowej - powiedział w niedzielę premier Japonii Naoto Kan.
Czy naprawdę nie ma wyjścia?Historia uczy, że podobne kataklizmy nie uderzają w globalną gospodarkę tak silnie, jak się wydaje na początku. Za przykład może posłużyć region przemysłowy Kansai, zniszczony w 1995 r. wskutek potężnego trzęsienia ziemi w Kobe. Dzięki kredytom i subwencjom ze strony rządu (około 158 mld dolarów) obszar został bardzo szybko zregenerowany. Porównując sytuację Kansai do piątkowego kataklizmu, niektórzy analitycy wnioskują, że japońska kondycja gospodarcza w najbliższych miesiącach poprawi się, a światowy kryzys gospodarczy zostanie wstrzymany w pierwszym etapie.