Facebook Google+ Twitter

Fisz Emade – "Piątek 13"

Duet braci Waglewskich – Bartek i Piotr, czyli Fisz i odpowiedzialny za produkcję Emade wraca w wielkim stylu. Album „Piątek 13” to powrót do korzeni, a jednocześnie kolejny krok naprzód.

Fisz Emade - Piątek 13

Zanim „Piątek 13” zaczął kręcić się w moim odtwarzaczu, miałem pewne obawy. Czy powrót do klasycznego hip-hopu po tylu eksperymentalnych płytach i poszukiwaniach ma jeszcze sens? Czy może się udać? Obawy okazały się bezpodstawne. Fisz po raz kolejny ma wiele do powiedzenia, co stanowi mieszankę wybuchową w połączeniu z fantastycznymi, jak na moje ucho, podkładami Emade, którego osobiście uważam za jednego z lepszych producentów na świecie, a na pewno w Europie.

Przy pierwszym kontakcie z płytą słuchacz może odnieść wrażenie, że cofnął się do czasu „Polepionych dźwięków”. Tak może zadziałać otwierający album utwór „Bla bla bla numer dwa”. Szybko jednak okazuje się, że nie stanowi on kontynuacji socjologicznych obserwacji Fisza sprzed kilku lat. Sama płyta jest jednak maksymalnie ironiczna i sarkastyczna. Czuć powiew świeżości. Bity Emade są nowoczesne i skrojone niczym dobry, modny garnitur. Na tym perfekcyjnie przygotowanym stanowisku pracy Fisz czuje się jak ryba w wodzie i płynie po bicie torpedując słuchacza potokiem porównań i trafnych określeń na otaczającą rzeczywistość. Z pewnością nie jest „debiutantem jak na mundialu Tabago i Trynidad”. Zapewnia też, że nie skończy „w przedbiegu jak Cimoszewicz”.

Płyta pełna jest smaczków które z pewnością ucieszą fanów szalonych pomysłów Fisza, Tworzywa Sztucznego i generalnie ludzi z Asfalt Records. W kilka utworów Emade wplótł sample z poprzednich płyt. Mistrzowskim posunięciem okazał się gościnny występ Antosia i Ady w utworze „Jesteście gotowi?”. Jak zapewnił Fisz w jednym z wywiadów, są to po prostu dzieci warszawskich znajomych Fisza i Emade, które na co dzień biegają gdzieś po podwórkach Ursynowa. Ich pocieszne głosy pojawiające się w najmniej spodziewanych momentach wywodu Fisza, okazały się świetnym zabiegiem. Wśród innych gości znajdują się także sztandarowe postaci znane z poprzednich płyt – Envee, Pablo Hudini w fantastycznym numerze „Krew”, czy O.S.T.R. w bonusowym „Plastiku”. W sumie na płycie znajduje się 14 utworów, a album nie jest ani za długi, ani za krótki. Jest w sam raz i kiedy wybrzmiewa ostatni sampel, aż chce się posłuchać go jeszcze raz od początku.

Na uwagę zasługuje znakomite wydanie albumu. Słuchacz dostaje płytę w ładnie zaprojektowanym, tekturowym digipacku i - co jest nowością w przypadku wydawnictw Asfaltu - książeczką z tekstami utworów. Lektura ta wbrew pozorom przydaje się bardzo. Fisz „nawija” na tej płycie jak nigdy i czasami wręcz konieczny jest wgląd w tekst, aby nie uciekł kontekst ani pointa. Sama okładka albumu również jest w moim odczuciu mistrzowska.

Podsumowując, „Piątek 13” jest znakomitym albumem dla fanów dobrych brzmień. O ile ostatnie produkcje w postaci „Fru!” Fisz Envee, czy „Numer Jeden” Bassisters Orchestra mogły okazać się niestrawne dla niedzielnych słuchaczy Fisza i jego otoczenia, tak „Piątek 13” śmiało można polecić każdemu. Inteligentne i błyskotliwe teksty, nowoczesne, dopracowane bity i znakomite wydanie. Polecam gorąco.

Album ukazał się nakładem Asfalt Records.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 26.10.2006 12:40

Ni chodzi mi wszelakie nierówności ale o takie które nie zgrywają się z bitem (na płycie jest parę takich). A co do EMADE to brak mi tej świeżości jaka była między Albumem Producenckim a POE (o Peszkowej nie wspominając).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Być może masz rację, ja jednak dostrzegam progres w dokonaniach Emade, jednak pewien nurt rzeczywiscie został zachowany, ale taki jest właśnie wypracowany przez Emade styl (czyli elektryczno-jazzujące bity). Co do Fisza to on już od Polepionych Dzwiekow lata tu i owdzie nierówno i to jest fajne. Jest wiele "hip-hopowych" (cudzyslow zamierzony) skladow, ktore rymuja rowniutko do bitu, ale co z tego? A fisz tu nie dojedzie, tam pojedzie za daleko, a pionta jest zawsze swietna ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.10.2006 21:37

O! widze jakiś szum informacyjny w duecie ze stylem bliźniaczym, który obecnie jest bardzo czoko.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.10.2006 21:35

Widze że bardzo lubisz braci W. ale płyta nie jest wolna od błędów. Moje pretensje dotyczą przede wszystkim dwóch rzeczy: lekkiej wtórności EMADE (w szczególności jeżeli porównać z POE) i nierówności wersów FISZa co powoduje rozjechanie się z bitem i straty na tempie. Mógłbym jeszcze wspomnieć w wadach o zbyt dużej (wręcz nachalnej) liczbie porównań ale to jest już kwestia gustu wiec to przemilczę. Przede wszystkim zgodzę się z Tobą że to świetna płyta, ale przeciwnie do Ciebie nawet przez chwile się o to nie bałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.10.2006 21:25

Widze że bardzo lubisz braci W. ale płyta nie jest wolna od błędów. Moje pretensje dotyczą przede wszystkim dwóch rzeczy: lekkiej wtórności EMADE (w szczególności jeżeli porównać z POE) i nierówności wersów FISZa co powoduje rozjechanie się z bitem i straty na tepie. Mógłbym jeszcze wspomnieć w wadach o zbyt dużej (wrecz nachalnej) liczbie poróbnań

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.