Facebook Google+ Twitter

Florence and the Machine - kobiecy indie pop

Kolejne objawienie na brytyjskiej scenie muzycznej, czyli co by było gdyby Kate Bush grała w The White Stripes.

Zdjęcie promocyjne / Fot. florenceandthemachine.netFlorence to Florence Welch, Machine to Robert Ackroyd, Christopher Lloyd Hayden, Isabella Summers, Tom Monger (wcześniej także Devonte Hynes). Razem zbudowali zespół, który potrafi tworzyć świeżą, niebanalną muzykę i równocześnie przekuć to w sukces komercyjny.

Florence dorastała w domu, w którym od zawsze słuchało się muzyki. Od The Smiths, przez Toma Jonesa, na wcześniej wspomnianych Kate Bush i The White Stripes kończąc. Przesiąknięta różnymi dźwiękami, już jako mała dziewczynka występowała na rodzinnych uroczystościach. Sama przyznaje, że były to głównie pogrzeby. Wszystko wskazywało na to, że właśnie z muzyką zwiąże swoją przyszłość.

Wreszcie, około 2007 r., kompletuje ekipę i w rezultacie podpisuje kontrakt z Island Records. W 2008 r. wydają minialbum (EP) pt. "A Lot of Love. A Lot of Blood" oraz dwa single - "Kiss with a Fist" i "Dog Days Are Over". W lipcu br. na rynku ukazuje się debiutancka płyta pt. "Lungs", która dociera na 2. miejsce brytyjskiej listy bestsellerów. Jest to najlepiej sprzedające się wydawnictwo debiutantów w tym roku. Już dawno krytycy nie byli tak zgodni - "The Times" oraz "The Guardian" oceniają ją na 4/5, równocześnie dając wszystkim do zrozumienia, że Florence and the Machine trzeba poznać. Płytę promuje najnowszy singiel "Rabbit Heart (Raise It Up)". Aktualnie zespół koncertuje w Wielkiej Brytanii.

Każda piosenka to krótka historia pełna metafor i niecodziennych muzycznych zwrotów akcji. Od soulowych wstępów po indie popowe i rockowe finały. Trudno słowami opisać materiał tak różnorodny i nieszablonowy. W przypadku Florence and the Machine jest to praktycznie niemożliwe. Muzyka broni się sama, niezależnie od tego jakim terminem ją określimy. Perła na rynku zalewanym przez słodką tandetę. Polecam.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

marek  tom
  • marek tom
  • 12.03.2012 22:54

jestem pod wrażeniem utworu never let me go. Florence wykonała go świetnie super wpada w ucho SUPERRRRRRRRRRRRRRRRRR..................

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe brzmienie. Faktycznie "czuć" wyraziście wpływ Kate Bush, ale jest też taki indie-rockowy pazur. Z pewnością Florence to the machine zasługuje na bliższe poznanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.