Wystarczyły dwie dekady od zakończenia ustroju ceniącego najbardziej chłopów i robotników, aby „cepelia” i plakaty propagandowe z uśmiechniętymi żniwiarzami przestały odbijać się czkawką. Folklor zaczął być modny.
Być może zaczęło się to od Kapeli ze Wsi Warszawa. A może ich muzyka to także efekt szerszego trendu na „powrót do źródeł”? Inspiracje ludowe w muzyce są najbardziej zauważalnym przejawem fascynacji kulturą ludową.
Poza najpopularniejszą Kapelą ze Wsi Warszawa, można jeszcze wymienić Village Kollektiv, Psio Crew, Żywiołak oraz wiele innych, torujących sobie dopiero drogę do szerszego grona słuchaczy. Nowoczesne zespoły grające muzykę tradycyjną nie trzymają się restrykcyjnie granic gatunków, ale np. mieszają góralskie pieśni z elektronik i hip-hopem (Psio Crew), nagrywają na jednej płycie piosenki z Polski oraz Bałkanów (Village Kollektiv) lub nadają tradycyjnym melodiom mocno rockoweg brzmienie (Żywiołak). Tłumy na koncertach, niezależnie od tego czy odbywają się one w kraju, czy za granicą, oraz liczne nagrody pozwalają przypuszczać, że nie jest to chwilowa moda.
Na brak zainteresowania nie narzekają także warsztaty ze śpiewu białego, czyli tak zwanego śpiewokrzyku, odbywające się w kilku dużych miastach Polski. Ta tradycyjna metoda wokalna, umożliwiająca bardzo głośne śpiewanie, jest bardzo prosta i może stanowić dobrą zabawę - nawet dla osób uważających się za zupełne antytalenty muzyczne.
Drugim obszarem silnie podatnym na folkowe wpływy jest moda. Czerwone korale, przypominające te noszone przez krakowianki, stały się już obowiązkowym wyposażeniem pudełka z biżuterią kobiet, które w rubryce zainteresowania wpisują „moda”. Na najpopularniejszym polskim serwisie aukcyjnym po wpisaniu hasła „folk” w dziale „odzież, obuwie, dodatki” pojawia się ponad siedemdziesiąt stron ofert. Poza tym, jest wiele sklepów internetowych zajmujących się sprzedażą przedmiotów oraz ubrań inspirowanych „ludowością”.