Facebook Google+ Twitter

Folkowo–punkowy De Press bez patyny

Wczoraj wieczorem wrocławski klub muzyczny Madness ponownie gościł gwiazdy polskiej sceny alternatywnej. Odbyły się w nim koncerty zespołów De Press i Hala E4.

Hala E4 - Marek / Fot. Piotr RaszewskiWieczór koncertowy rozpoczęła szybkim, skocznym ska, grająca od 1995 roku wrocławska grupa Hala E4. W zespole, ostatecznie uformowanym w 2004 roku, grają: Bartek „Picek” – wokal, Irek – gitara, Marek - gitara basowa, Tomek – klawisze, Piotr – perkusja. Przyglądając się od kilku lat rozwojowi tej grupy, z czystym sumieniem mogę polecić jej muzykę i koncerty. Chłopcy na scenie poruszają się żywiołowo i od razu słychać, że instrumenty nie przeszkadzają im w graniu. Zespół w 2004 roku był laureatem 3 miejsca Hala E4 - Bartek / Fot. Piotr Raszewskidrugiej edycji Big Star Festiwal, a koncertowo wielokrotnie występował jako support takich zespołów jak: Ksu, Skaos, Skarface czy Bluekilla. W rozmowie z członkami zespołu dowiedziałem się, że Hala E4 jest obecnie w trakcie nagrywania płyty.

De Pres - zepół / Fot. Piotr RaszewskiGwiazdą wieczoru był powracający po wielu latach na scenę zespół De Press. Grupa powstała w Norwegii, w 1980 roku, z inicjatywy polskiego emigranta , górala z Jabłonki - Andrzeja Dziubka. Połączenie punka i muzyki góralskiej zaowocowało niesamowitym i, mimo upływających lat, wciąż świeżym brzemieniem. Piosenki: „Bo jo Cie Kochom”, „Cyrwone gorole”, „Potargano chałpa” doprowadziły publiczność do czerwoności. Śpiewali i tańczyli wszyscy obecni. Podobnie do innych koncertów gwiazd lat 80, tak i tutaj, na widowni wspólnie bawiło się starsze i młodsze pokolenie. Nie zabrakło oczywiście słynnego snopu iskier, wzbijającego się nad widownią z przecinanej przez Andrzeja Dziubka na scenie metalowej beczki. De Press - znów na scenie / Fot. Piotr Raszewski

De Press - solówka / Fot. Piotr RaszewskiOgromna skala pozytywnych emocji, jaką wywołał De Press, nie pozwoliła zespołowi zakończyć koncertu w przewidzianym przez organizatora czasie. Prośba o bisy zakończyła się dwukrotnym powrotem De Press na scenę. Gorąco polecam koncerty tego zespołu. Tak rozgrzanej publiczności na koncercie nie widziałem od bardzo dawna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dobrze, że De Press powraca do grania. Ciekawe, czy też Dziubek będzie chciał reaktywować kiedyś swój debiutancki band Holy Toy?
(+) za poruszanie "niszowych" tematów:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.