Facebook Google+ Twitter

Fonfara: Czekam na Stevensona

Bokser Andrzej Fonfara uważa, że zasłużył na rewanżową walkę z mistrzem świata federacji WBC Adonisem Stevensonem.

 / Fot. Fonfara Polski Książę opowiada nam m.in. o tym, jak polscy bokserzy postrzegani są w USA, jakie głosy słychać tam po przegranej Artura Szpilki i o swojej przyjaźni z Arturem Borucem.

Nie dogadaliście się z Lucianem Bute. Czy z uwagi na to, że strona Adonisa Stevensona nie dogadała się z przedstawicielami Kowaliowa, wraca szansa na wasz rewanż?
Co do walki z Bute - mieliśmy się spotkać, aby dogadać szczegóły, ale wcześniej Rumun odrzucił naszą ofertę, a to był ostatni z rywali, z którym rozmawialiśmy. Teraz dyskutujemy tylko ze stroną Stevensona. Mocno wierzę, że się uda, bo zasłużyłem na ten rewanż.

Stevenson wybrał innego rywala, w obawie przed rewanżem z Tobą?
To pytanie do niego, ale słyszałem takie opinie, że może się obawiać drugiego starcia ze mną. Nie chcę wypowiadać się za niego. Jednak jego ostatni trzej rywale nie byli wymagający. To byli mniej znani pięściarze i dosyć łatwe obrony pasa dla Kanadyjczyka. Moi wręcz odwrotnie, bo stoczyłem długie i trudne starcia. Można powiedzieć, że skoro jako jedyny posłałem go na deski, to ja postawiłem mu najtrudniejsze warunki w dotychczasowych obronach. W walce ze mną ma się czego obawiać. Przez te dwa lata zdobyłem też cenne doświadczenie i wiem, że jestem lepszym pięściarzem.
 / Fot. Fonfara
Do niedawna wydawało się, że do tego rewanżu nie dojdzie. Byłeś zawiedziony?
W pewnym momencie nie było na to szansy, bo było blisko do walki Stevenson-Kowaliow. Należy pamiętać, że wkrótce Rosjanin walczy jeszcze z Jeanem Pascalem. W tej sytuacji czekam na Stevensona. Mam już znane nazwisko w USA i nasza walka cieszyłaby się dużą popularnością w USA, Polsce oraz całym świecie bokserskim.

Ostatnio polskich bokserów coraz chętniej ogląda się w USA.
Na pewno tak. Walki moje i Artura Szpilki cieszą się coraz większą popularnością. Dochodzi przecież wygrana Krzyśka Głowackiego z Marco Huckiem (o mistrzostwo świata WBO w wadze junior ciężkiej). Po fali Andrzeja Gołoty i Tomasza Adamka, polski boks w USA znów odżywa. Pokazaliśmy, że polscy wojownicy potrafią wygrywać i oddają w ringu całe serce. Mimo, że czasami przegrywamy, fani widzą, że dajemy z siebie wszystko. Dlatego kibice mogą być z nas dumni. Dochodzą jeszcze mniej znani, ale utalentowani Maciej Sulęcki i Patryk Szymański. To młoda generacja polskich pięściarzy, którzy mogą coś osiągnąć.

Jaki jest w USA oddźwięk porażki Artura Szpilki z Deontayem Wilderem - mistrzem świata WBC w wadze ciężkiej?
Mimo porażki jego występ został oceniony pozytywnie. Artur przecież dobrze radzi sobie do 9. rundy. Oczywiście zainkasował kilka mocnych ciosów, ale to było nieuniknione. Artur zaprezentował ciekawy styl - pokazał fajne kombinacje ciosów. Nie było tak jak wielu przewidywało, że Wilder będzie robił co chciał. Pojedynek był wyrównany, z niewielkim wskazaniem na Amerykanina. Artur walczył z mistrzem świata jak równy z równym i to na pewno zaprocentuje. Jestem pewny, że dostanie jeszcze szansę na pojedynek o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej.

Popularność przekłada się na pieniądze. Czy marka „Andrzej Fonfara” jest już tak cenna, jak byś sobie życzył?
Po każdej kolejnej walce przekonuję się, że nie jestem już anonimowy. Pojawiają się nowe zapytania od firm, co mnie oczywiście cieszy. Na razie moim głównym sponsorem jest firma POL-MOT Auto; mam dobre relacje z prezesem Mateuszem Zarajczykiem i szybko osiągnęliśmy porozumienie. Łączy nas kibicowanie Legii Warszawa. Jak na razie ta współpraca jest bardzo owocna.

Wspomniałeś o Legii. Głośna jest Twoja przyjaźń z jej byłym bramkarzem Arturem Borucem.
Przyjaźnimy się od kilku lat. Dzwonimy do siebie kilka razy w tygodniu, ale nie mamy możliwości zbyt często się widzieć. Kiedy tylko mam możliwość jeżdżę na jego mecze. Ostatnio miałem możliwość przebywania z jego zespołem AFC Bournemouth na obozie przygotowawczym i wspólnie trenowaliśmy. Poznałem od podszewki trening bramkarski, a ja przeprowadziłem Arturowi zajęcia bokserskie. Uzupełniamy się jako sportowcy, bo on pokazuje mi techniki bramkarsko-piłkarskiej, a ja mu bokserskie. Na pewno szanujemy się i wspieramy wzajemnie jako sportowcy i jako ludzie.
 / Fot. Fonfara
Miałeś jednak możliwość spędzić z nim więcej czasu, bo nawet w Polsce spaliście w tym samym hotelu…
To fakt, podczas październikowego pobytu w Polsce mieszkałem w "DoubleTree by Hilton Warsaw" z piłkarską reprezentacją Polski. Miałem przynajmniej okazję poznać chłopaków. Tyle, że w czasie gdy przygotowywali się do ostatnich meczów w eliminacjach mistrzostw Europy 2016, ja raczej regenerowałem się w SPA.

No właśnie. Jeszcze jesteś w fazie odpoczynku, czy już przygotowania weszły na wyższe obroty?
Na razie jeszcze nie trenuję na pełnych obciążeniach. Na to przyjdzie pora, kiedy dogramy datę najbliższej walki. Ale forma rośnie. Niedługo jadę w góry, żeby podkręcić trening kondycyjny, potem Houston i na koniec wracam do Chicago na sparingi i już typowo bokserskie treningi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.