Facebook Google+ Twitter

Foo Fighters trzymają poziom na swojej nowej płycie

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-11-15 12:50

Szósty studyjny album amerykańskiej formacji nie przynosi większych zaskoczeń. Ale tylko dlatego, że do wysokiego poziomu płyt nagranych przez Foo Fighters zdążyliśmy już się przyzwyczaić.

Poprzedni longplay formacji dowodzonej przez Dave’a Grohla nosił tytuł „In Your Honor” i składał się z dwóch płyt. Na jednej znalazł się energetyczny, rockowy materiał, z kolei druga była wyciszona, pełna akustycznych brzmień. Tym razem Foo Fighters nie eksperymentowali z podziałami stylistycznymi i tradycyjnie wydali jeden krążek, pozostawiając wszelkiego rodzaju klasyfikacje swoim fanom.

Płytę otwiera promujący album singel „The Pretender” – rzecz, która kompletnie zwala z nóg. Utwór to potężna dawka rockowego hałasu, tu i ówdzie przetykana spokojniejszymi momentami, podczas których napięcie jest niemal nie do wytrzymania. W warstwie melodycznej słyszymy „klasyczne” Foo Fighters; przez lata zespół wypracował tak charakterystyczny styl, że można użyć takiego stwierdzenia z całą odpowiedzialnością. Naprawdę mocna rzecz.

Dalej nastrój się uspokaja, ale nie na długo. „Let It Die” rozkręca się powoli, z początku bardziej przypominając balladę. Nie dajcie się zwieść – po kilku zaskakujących zwrotach i kapitalnie kontrastujących mocnych akcentach, górę bierze ta zdecydowanie rockowa część duszy zespołu. Rozwrzeszczany Grohl pod koniec kawałka nie pozostawia cienia wątpliwości.

Nieco agresywny śpiew mamy także w „Erase/Replace”, w którym dodatkowo słyszmy ciekawe rozwiązania aranżacyjne i fajny, nieco zapętlony rytm. Funkcjonował kiedyś taki dowcip: Czym się różni profesjonalny zespół rockowy od amatorskiego? Profesjonaliści wiedzą, po co w zespole bas. Dobrze brzmiąca sekcja rytmiczna w tym kawałku potwierdza, że FF to absolutni zawodowcy."Echoes, Silence, Patience and Grace" / Fot. foofighters.com

Z kolei „Long Road to Ruin” to drugi singel promujący najnowsze wydawnictwo Foo Fighters. Jak dla mnie, świetny wybór. Kawałek daje nieco odpocząć, jest przyjemnie melodyjny, takie fajne średnie tempo z ciekawą linią wokalu. Spokojnie mógłby znaleźć się np. na „There’s Nothing Left to Loose”. Podobnie zresztą jak „Cheer Up, Boys (Your Make Up Is Running)”, czy “Summer’s End”, w których jest nieco spokojniej, mamy średnie tempa i (przede wszystkim!) niebanalne melodie, do których pisania Grohl ma prawdziwy talent.

Krążek nie przynosi wprawdzie jakichś wielkich niespodzianek, jednak znalazło się na nim miejsce na utwory, które nieco zaskakują. „Stranger Things Have Happened” to akustyczny kawałek, w którym można usłyszeć świetną solówkę na gitarze. „The Ballad of Beaconsfield Miners” jest także zagrana na gitarze akustycznej, ale akurat w tym przypadku mamy do czynienia z instrumentalną miniaturką gitarową. Z kolei „Statues” brzmi jakby była żywcem wyjęta z płyt The Beatles.

Płytę zamyka cudowna ballada „Home”, w której Grohlowi towarzyszy fortepian. Takiego utworu lider zespołu nigdy wcześniej nie popełnił – kolejny krok na drodze jego muzycznego rozwoju. Piękne zakończenie albumu.

Jeszcze przed wydaniem tej płyty, z obozu Fighters dochodziły rozmaite głosy o jej kształcie i ostatecznym brzmieniu. Dave Grohl wspominał coś nawet o tym, że album będzie zawierać wpływy jazzowe, soulowe, a tu i ówdzie usłyszymy (sic!) Chucka Berry'ego. O tym, czy go tam faktycznie gdzieś słychać, zdecydujcie sami. Ja już wiem - Foo Fighters nagrali naprawdę dobrą płytę. Jak zwykle zresztą. Teraz tylko pozostaje mi czekać na koncert. Poczekacie na nich ze mną?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

(+) za samą recenzję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Względy googlowe ważnymi są, nie da się ukryć ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak ognia unikałem w tekście jakichkolwiek wzmianek o Nirvanie. Patrząc na tagi, mogę stwierdzić, że prawie mi się udało... ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.