Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30602 miejsce

Formuła 1 - GP Singapuru: Vettel wygrywa po raz drugi w sezonie

Sebastian Vettel po raz kolejny wyjedzie z Singapuru z trofeum dla zwycięzcy. Aktualny mistrz świata ukończył najbardziej wyczerpujący wyścig sezonu za plecami Jensona Buttona i Fernando Alonso.

 / Fot. PAP/EPAPo wyścigu na torze Marina Bay w Singapurze słychać było głośny huk. Może i wywołany został przez wystrzelone w powietrze sztuczne ognie, które pojawiły się bezpośrednio po przejechaniu linii mety przez wszystkich kierowców. Ale nie tylko. Można odnieść wrażenie, że zarówno Vettelowi, jak i Red Bullowi spadł z serca ogromny kamień, który tkwił jeszcze długo po zakończeniu nieudanego dla austriackiej stajni poprzedniego Grand Prix. We Włoszech oboje reprezentanci tworu Dietricha Mateschitza nie ukończyli zawodów, ponadto w samochodzie wczorajszego zwycięzcy podczas tego feralnego weekendu dwukrotnie pojawił się problem z alternatorem, który wcale nie ułatwiał mu walki o punktowane pozycje.

Jednak Renault, które dostarczyło Red Bullowi feralne urządzenia, zdążyło wykryć źródła wszelkich problemów i wysłać do Azji naprawione części. Jak wiadomo, rywalizacja kierowców na dystansie 61 okrążeń podczas nocnej przeprawy po ulicach Singapuru jest jedną z najtrudniejszych w kalendarzu mistrzostw świata. Wysoka temperatura (która nawet o zmierzchu nierzadko przekracza 30 stopni Celsjusza) oraz wilgotność powietrza poddaje najcięższym testom nie tylko „kręcących kółkiem”, ale również bolid. Dlatego obawy najlepszej ekipy Formuły 1 ostatnich dwóch lat były jak najbardziej uzasadnione. I to pomimo faktu, iż RB8 był od piątku do niedzieli jednym z najszybszych samochodów na torze.

McLaren tym razem bez zwycięstwa

Problemy tym razem dopadły innych, a największym pechowcem GP Singapuru został Lewis Hamilton. Przed Brytyjczykiem widniała perspektywa startu z pole position, a potem niczym nie zagrożonej podróży na prowadzeniu do mety. Jednak podróż ta zakończyła się na 23. okrążeniu. Awaria skrzyni biegów zmusiła kierowcę McLarena do wycofania się z rywalizacji. Zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia miał Jenson Button, który minął flagę w biało-czarną szachownicę jako drugi. Mimo to seria trzech eliminacji, (począwszy od GP Węgier, a skończywszy na GP Włoch) których zwycięzcą został jakikolwiek kierowca teamu z Woking została w niedzielę zakończona.

Charakterystyka ulicznego toru Marina Bay, zawierającego sporą liczbę krótkich prostych, a także zakrętów pokonywanych pod kątem 90 stopni nie pomaga w wykonaniu skutecznego manewru wyprzedzania. Dlatego dla podniesienia atrakcyjności rywalizacji Pirelli postanowiło dostarczyć zespołom dwa najbardziej miękkie ogumienie z zestawu, jaki włoska firma przygotowała na ten sezon. Różnica pomiędzy „miękką” a „twardą” oponą według szacunków miała wynosić od 1,5 do 2 sekund na jednym okrążeniu, dlatego dobór odpowiedniej opony na określoną partię wyścigu była sprawą kluczową.

P-Zero w Singapurze spisywało się jednak bardzo dobrze, o czym dobitnie świadczy ilość zawodników (11 spośród 19 sklasyfikowanych), którzy na skróconym dystansie wyścigu (przerwanym po 59 okrążeniach z powodu przekroczenia regulaminowego czasu trwania zawodów, wynoszącym 2 godziny) odwiedzili swoich mechaników tylko dwukrotnie. Liczba ta mogła być jeszcze większa, gdyby nie to, iż kolejny raz nie wszystkie bolidy nie dojechały do mety w jednym kawałku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.