Facebook Google+ Twitter

Formuła 1 na warszawskim Bemowie. Czy warto?

Od 17 do 19 sierpnia mieszkańcy stolicy mogą przeżyć chociaż część emocji, jakie towarzyszą Formule 1. Na warszawskim lotnisku Bemowo stanął BMW Pit Lane Park. Szkoda tylko, że organizatorzy nie przewidzieli tak wielu kibiców F1 w tym samym miejscu i czasie. Gigantyczne kolejki skutecznie psują całą zabawę!

Robert Kubica w miasteczku F 1 BMW Sauber Pit Lane Park / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiImpreza ma potrwać 3 dni. Mimo napiętego programu zaplanowanego na sobotę i niedzielę, to właśnie piątek okazał się najbardziej atrakcyjny. Na 90-metrowym torze zaprezentowali się kierowcy zespołu BMW z różnych formuł wyścigowych. Osobą, która wzbudzała największe zainteresowanie, był oczywiście nasz reprezentant w F1 – Robert Kubica (obecny na torze tylko w piątek). Wiadomości24.pl postanowiły wziąć udział w tym wydarzeniu.

Długa droga do celu

Najważniejsza część piątkowego pokazu rozpoczęła się o godzinie 12.00. Do Pit Lane Parku można się dostać na trzy sposoby: samochodem, komunikacją miejską i pieszo. Każdy, kto wybiera się na lotnisko Bemowo powinien nastawić się na poważne utrudnienia w ruchu. Na trasie dojazdowej do PLP tworzą się "korki", co zapewne nikogo nie dziwi. Dziwi natomiast sytuacja na specjalnie przygotowanym parkingu. Aby się na niego dostać, również trzeba „odstać swoje”. Panów-parkingowych jest za mało w porównaniu z liczbą samochodów przybywających na lotnisko. Całodniowy parking kosztuje 10 zł.

Kiedy (w końcu!) rozradowany człowiek zaparkował samochód, przekroczył granicę bramek kontrolnych, spotkało go niemałe rozczarowanie. Przed nim, zamiast toru wyścigowego, wyrosła następna kolejka, a Kubicy jak nie było – tak nie ma. Chcąc zobaczyć show trzeba było się ustawić w kolejnym, minimalnie półkilometrowym „sznurku” oczekujących. Kolejka-gigant nie wróżyła niczego dobrego. Po godzinie przesunęliśmy się zaledwie o 10-15 metrów. Przy bramkach zabrano nam wszystkie butelki z napojami, dlatego byliśmy zmuszeni kupić coś na miejscu. Chodziliśmy, szukaliśmy, ale niestety – napojów w lodówkach nie było, zresztą tych poza lodówką też nie. Organizatorzy po prostu nie przewidzieli tak wielu kibiców F1 w tym samym miejscu i czasie. Dało się to zauważyć nie tylko po braku w dostawach jedzenia. Ludzie nie wiedzieli, jak się ustawić do wejścia na tor, więc zatoczyli spiralę na płycie lotniska. Kształt kolejki utrudniał poruszanie się po PLP. W trakcie oczekiwania, okazało się, że miejsca dookoła właściwego toru wystarczy tylko dla 1,2 tysiąca osób. W związku z tym, kibice musieli wchodzić seriami.

Po 2,5 godziny byliśmy zaledwie w połowie drogi. W końcu coś się ruszyło. Coraz więcej ludzi znajdowało się po drugiej stronie barierki. „To chyba już! Zaraz wejdziemy!”. To „zaraz” trwało następne 2,5 godziny! Dlaczego? Z powodu złej organizacji PLP. Brak wyznaczonego kierunku kolejki, brak miejsca na terenie Parku, a przede wszystkim brak odpowiedniej liczby obsługujących, spowodował, że ludzie wchodzili, nie, przepraszam – wpychali się przez bramki! W rezultacie 1,2 tys. ludzi znalazło się na trybunach, a kolejka nawet nie drgnęła. Kiedy bliżej stojący panowie zorientowali się, co się dzieje, podjęli inicjatywę obywatelską. Ustawili szczelny łańcuch, oddzielający prawidłową kolejkę od tej nielegalnej. Sytuacja zamiast się uspokoić, jeszcze bardziej się zaostrzyła. Ludzie stojący w kolejce zaczęli się przepychać z tymi „z doskoku”. Ochrona nie interweniowała. Rozluźniło się dopiero, kiedy widownia została zapełniona i nikt już nie mógł iść dalej.

Ulga czy rozczarowanie?

Po 5 godzinach czekania na rozgrzanej płycie lotniska znaleźliśmy się w środku. Nareszcie! Co zobaczyliśmy? Bolid kręcący się 5 minut w kółko i znów kolejki! Dookoła toru, BMW zorganizowało interaktywną wystawę. Jeżeli komuś starczyło cierpliwości to mógł się sprawdzić swój refleks, zmienić koło, zatankować bolid lub pojeździć symulatorem F1. Pozytywnym elementem piątkowego pokazu PLP była rozmowa z Robertem Kubicą. Swoboda, lekkość i naturalność polskiego kierowcy poprawiały nastrój wszystkim, którzy mieli szczęście dostać się do środka. Część ludzi, pomimo długiego czekania w kolejce, w ogóle nie została wpuszczona na tor.

Występ Kubicy nie dał rady zatuszować wszystkich niedociągnięć organizatorów. Jeżeli macie duże pokłady wewnętrznej energii, wolny weekend i ochotę na ekstremalne wrażenia polecam PLP. Ale jeżeli zapytacie się mnie: czy warto? Odpowiem: nie warto!

Zobacz film:



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

całkiem się zgadzam, też tam byłam;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za opisanie rzeczywiśtości. Również tam byłam i byłam w wielkim szoku tak długiej kolejki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jestem zawiedziony. w niedziele o godzinie 12 nikogo już nie wpuszczali a jeszcze wiele osob bylo chętnych aby wejsc.zapytałem ochronę czy to koniec? odpowiedział żetak to koniec imrezy i nikogo już nie wpuszczą na teren.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję cierpliwości. Plus się należy;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podobna sytuacja miała miejsce podczas pikniku teamu renault F1 na moście Świętokrzyskim :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ogromny plus dla Karoliny, już ona wie za co :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obywatelskie

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ też bym nie czekała :P W Tv tygląda to xznacznie lepiej ;-) Tylko wyciełabym to "nie warto" z tytułu, po co od razu wszystko zdradzać ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) ciekawy, swobodny styl. Ja mimo wszystko nie czekałbym pięciu godzin, żeby przez chwilę zobaczyć Kubicę :) Tym większe brawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.