Facebook Google+ Twitter

Fotoreporter - zawód i pasja

Kosycarz - nazwisko znane kilku pokoleniom mieszkańców Trójmiasta, kojarzone jednoznacznie z fotografią prasową. Zbigniew, dający w 1945 roku początek fotokronice Gdańska oraz jego syn Maciej, kontynuujący z dużym powodzeniem dzieło ojca.

Zaproszenie. / Fot. Stefania Najsarek.Zaproszona przez sołtys Sulmina w gminie Żukowo Ewę Bałon, wraz ze zwabionymi magią nazwiska dziesiątkami osób, w dniu 17 stycznia 2010 roku uczestniczyłam w spotkaniu z Maciejem Kosycarzem.

Autor wstępu do wszystkich czterech już wydanych tomików Gościa pod wspólnym tytułem
„Niezwykłe zwykłe zdjęcia” Mieczysław Abramowicz, krótkim wprowadzeniem przygotował zebranych do odbioru relacji słowno-wizualnej o powojennej historii miasta i jego mieszkańców.
Maciej Kosycarz. / Fot. Stefania Najsarek.Wspomnieniem o ojcu, jego zainteresowaniach i drodze zawodowej, Maciej Kosycarz rozpoczął promocje albumów. - Ojciec - mówił - góral z urodzenia, z okazji ukończenia z wynikiem celującym szkoły średniej w nagrodę dostał od swojego ojca aparat fotograficzny
I tak to się zaczęło.

Po wojnie w 1945 roku, z grupą harcerzy Zbigniew trafił do Sopotu i już nad morzem pozostał.
Swoje życie zawodowe związał z wysoko nakładową gazetą "Głos Wybrzeża", publikując relacje ze wszystkich ważnych wydarzeń w mieście i regionie. Mówiono o nim „latający reporter”; zawsze zjawiał się w odpowiednim czasie i miejscu, co niestety działo się kosztem życia prywatnego.

Dorobek Zbigniewa Kosycarza, to tysiące zdjęć dokumentujących powojenny stan naszego miasta, sylwetki mieszkańców, ich życie codzienne i świąteczne. Obejrzeliśmy kadry z odbudowy miasta po zniszczeniach wojennych. Pierwsze, jakże skromne budynki mieszkalne i użyteczności publicznej, a przecież napełniające serca dumą i radością.

W powiększającej się sukcesywnie przestrzeni miejskiej tętniło życie; praca, Poczęstunek i dekoracje. / Fot. Stefania Najsarek.nauka, ale i zabawa. Trud pracy, satysfakcja jaką było zdobycie artykułów nawet pierwszej potrzeby - wówczas deficytowych - radość towarzysząca ludziom podczas zabawy, zaślubin, (np. ślub Z. Cybulskiego z E. Chwalibóg), narodzin (np. gdańskich pięcioraczków), wszystkie te malujące się na twarzach emocje, przez lata uwieczniał zwany przez przyjaciół i ogromnie przez nich lubiany Zbyszek Bystrooki.

Kiedy w latach sześćdziesiątych w "Głosie Wybrzeża" stworzył autorską rubrykę pt. "Z wędrówek Drzazgi", mieszkańcy z ufnością powierzali mu swoje problemy z administracją miejską, wierząc, że tylko ów Drzazga skutecznie im pomoże. I pomagał, ganiąc niegospodarność, niechlujstwo i głupotę. Stał się postrachem urzędników wszystkich szczebli. Zaskarbił sobie wielką sympatię i szacunek mieszkańców miasta.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Stefanio, słowa uznania. Dokumentowanie nie jest prostym zajęciem. Dlatego czynią to ludzie z pasją. Dokładniej i bardziej poprawnie powinno się to określać - czynią to ludzie z MIŁOŚCI do tego co czynią.
Strażników u nas bez liku, tylko czasem nie tego co trzeba strzegą. A tu mamy zupełnie inny przypadek, czy raczej przykład STRAŻNIKA.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.02.2010 20:59

Praca i talent, a do tego predyspozycje rodowe, dają efekty :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I tak małymi kroczkami autorzy w "W24" mogą lansować tworzenie się jakże nam potrzebnych autorytetów w Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.01.2010 09:40

Cóż.... Wspomnienia z czasem się zacierają, ale zdjęcia pozostają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poza pomysłem na życie trzeba jeszcze mieć środki na jego realizację ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałem możliwość poznać Macieja Kosycarza, to wspaniały człowiek z pasją i pomysłem na życie :))) 5

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Aby ocalić pamięć, potrzebni są jej Strażnicy". :)
http://dziennik.pl/foto/article98841/Niezwykle_zwykle_zdjecia_z_albumu_fot_Kosycarz_.html?gallerySeq=14

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steniu, dzięki za relację. Wybierałem się na tę prezentację, ale trudno dojechać do Sulmina. Kosycarze to jedna gdańskich ikon.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle - tekst starannie dopracowany i przybliżający postaci, oraz dwupokoleniowe , dokumantalne dzieło obu panów Kosycorzów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.01.2010 10:01

Ci, co wykonują zawody dające im margines na twórczość własną, wyrażenie siebie - także fotoreporterzy; albo choćby - parający się pisaniem, powinni bardziej żyć pasjami, obsesjami, niż sesjami... Tylko tak, moim skromnym zdaniem, odnajduje się swoją "twarz prawdy". Tekst - jak zwykle - świetnie "uszyty" na miarę tematu i świetnie skomponowany! Tekst dopracowany i przemyślany, z adekwatnie do potrzeb - rozłożonymi akcentami. 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.