Facebook Google+ Twitter

Francuskie modelowanie D-Day

Na obchody 65-lecia inwazji w Normandii rząd francuski zaprosił jedynie przedstawicieli USA. Czyżby uznał, że ów doniosły historyczny fakt z 6 czerwca 1944 roku był wspólnym dziełem amerykańsko-francuskim, podobnie jak wygrana wojna?

Arromanches. Miejsce lądowania wojsk brytyjskich,a później sztuczny port Mulberry dla floty inwazyjnej / Fot. Wojciech ArciszewskiBrytyjczycy poczuli się urażeni, gdy ich królowa nie otrzymała tradycyjnego zaproszenia. Również dla innych uczestników D-Day decyzja Francuzów jest kontrowersyjna. Oczywiście, uroczystości odbywają się na ich terytorium, więc i tak zrobią co zechcą.

Nieco historii


Fakty drugowojenne są bolesne dla francuskiej dumy narodowej. Wkład Francji w zwycięstwo nad faszyzmem był bowiem niewspółmiernie niski w porównaniu do Rosji Sowieckiej, USA czy Wielkiej Brytanii. Nie powtórzył się sukces z I wojny światowej.

Przedwojenne mocarstwo rozsypało się w 1940 roku jak domek z kart, a kolaboracja z III Rzeszą została formalnie usankcjonowana na bazie Rządu Vichy. Armia francuska poniosła druzgocącą klęskę, co w połączeniu z okresem późniejszej oficjalnej współpracy z Hitlerem, powinno do dziś stanowić powód do wstydu.

Zamiast jednak przybrać pokutnicze szaty, francuscy politycy i wojskowi od razu zaczęli kontrofensywę dyplomatyczną. Wykorzystując meandry alianckiej polityki końca wojny, a szczególnie relacji z Sowietami, doprowadzili do uznania Francji za wielkiego alianta, członka Wielkiej Czwórki, mającego bezpośredni udział w podziale łupów i ustaleniu części powojennych granic. Dostali swoje strefy okupacyjne i gigantyczne odszkodowania od pokonanej Rzeszy. Równocześnie ruszyła machina propagandowo-edukacyjna. Francuzi zaczęli przekonywać swoich rodaków i resztę świata, że sprawy miały się nieco inaczej niż w rzeczywistości.

Raczej pomijano wstydliwe aspekty, eksponując te chwalebne, które niewątpliwe były, ale dyskusyjna była i jest ich skala. Znajomy Francuz z przejęciem opowiadał mi, że partyzantka francuska była największa w Europie. Tak go uczono w szkole, pomijając dokonania podziemnych armii w Jugosławii, Polsce, Grecji czy ZSRR. I on w to uwierzył. Nie wiedział również o zorganizowanej wywózce Żydów francuskich do obozów zagłady, dokonywanej przez lokalne władze francuskie kolaborujące z Niemcami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Panie Wojtku, wydaje mi się , że Francja to kolejne państwo zmierzające do zmiany historii. Francuzi też chcieliby zatuszować pewne fakty. Tylko my, Polacy, nie powinnyśmy godzić się na takie historyczne retusze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.