Facebook Google+ Twitter

Francuskiego internautę odcięto od sieci. To tak, jakby pozbawiono go dostępu do wody?

Francuski internauta, który rozpowszechniał w sieci pirackie pliki, został pozbawiony dostępu do internetu. To efekt działalności HADOPI i "doktryny trzech uderzeń". Politycy i eksperci twierdzą, że zakaz jest niemożliwy do wyegzekwowania.

Flaga Francji. wikipedia/public domain / Fot. SKopp Na mocy ustawy przegłosowanej przez Zgromadzenie Narodowe w 2009r. obywatel Francji został skazany za rozpowszechnianie w sieci pirackich plików. HADOPI - Wysoki urząd ds. rozpowszechniania utworów i ochrony praw w Internecie (Haute autorité pour la diffusion des œuvres et la protection des droits sur Internet) jako organ do walki z internetowym piractwem działa zgodnie z "doktryną trzech uderzeń". W przypadku namierzenia pirata zostaje on wpierw ostrzeżony na drodze korespondencji elektronicznej, a jego poczynania w wirtualnej przestrzeni są monitorowane przez 6 miesięcy. Kolejnym krokiem jaki podejmuje HADOPI wobec dalszej aktywności pirata jest ostrzeżenie przesyłane listem poleconym na adres naruszającego prawo i przyglądanie się użytkownikowi przez rok. Trzecie i ostatnie działanie jakie podejmuje HADOPI, to odcięcie pirata od internetu. Internetowa banicja może potrwać nawet do roku czasu. Decyduje o tym sąd.

Francuski pirat (tożsamości nie ujawniono) jest pierwszym, wobec którego sięgnięcie po środki, w jakie wyposażono HADOPI, skończyło się wyrokiem skazującym na odcięcie od sieci. Orzeczono o odcięciu go od internetu na 15 dni. Dodatkowo nakazano piratowi zapłacić grzywnę w wysokości 600 euro. Nie został pozbawiony prawa do użytkowania niektórych form komunikacji ze światem zewnętrznym, czyli z poczty elektronicznej czy telefonii internetowek. Wyrok sądu w Seine-Saint-Denis zapadł w maju ale dopiero w ubiegłym tygodniu francuski PC Inpact opublikował materiał traktujący o sprawie. Wyrok jako nieprawomocny nie jest ostateczny i pozwala skazanemu na odwołanie się do sądu wyższej instancji.

Gazeta.pl wzorem mediów francuskich i pozostałych wskazuje problem "selektywnego odcięcia". Częściowe pozbawienie prawa do korzystania z internetu czy też wybiórcze ograniczenie wydaje się być trudne do wyegzekwowania. France 24 przytacza wypowiedź francuskiej minister ds. małych i średnich przedsiębiorstw, innowacji i gospodarki cyfrowej, Fleur Pellerin, której Fleur Pellerin w "LeWeb 2012", konferencja w Paryżu. wikipedia/CC3.0 / Fot. OFFICIAL LeWEB PHOTOS udzieliła na konferencji prasowej w Szwecji: "Na dzień dzisiejszy, w tych czasach nie jest możliwym odcięcie kogoś od internetu. To jak pozbawianie dostępu do wody".

HADOPI nazywany jest najdroższym urzędem we Francji, z racji wydatkowania na jego utrzymanie przez państwo około 12 mln euro rocznie. Przekłada się to w ogólnym rozrachunku na wyjątkowo niską skuteczność wyrażającą się liczbą dwóch (!) przypadków piractwa, które trafiło przed oblicze sądu. W jednym przypadku wymiar sprawiedliwości odstąpił od odcięcia winowajcy od internetu. Grzywna w wysokości 150 euro wystarczyła zdaniem sądu, by ukarać mężczyznę, którego żona ściągnęła nielegalnie dwie piosenki Rihanny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Po co wymyślają kary niemożliwe do wyegzekwowania? Im się chyba nudzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.