Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

68969 miejsce

Franek, po co ci był ten wyjazd?

W sierpniu 2006 roku Tomasz Frankowski postanowił opuścić polską ligę po tym jak jego klub z niepowodzeniem próbował dostać się do wymarzonej Ligi Mistrzów. Z perspektywy czasu trzeba spytać: czy było warto?

Gdy spojrzeć na osiągnięcia byłego napastnika Wisły Kraków przed wyjazdem widać, iż praktycznie co sezon zdobywał on jakieś trofeum. Już pierwszy sezon w Krakowie zakończył z dwoma: za mistrzostwo Polski, a także indywidualnie za strzelenie największej liczby goli w sezonie (21). W ciągu późniejszych 6 sezonów zdołał zdobyć jeszcze czterokrotnie mistrzostwo naszego kraju, dwukrotnie puchar kraju, jednokrotnie puchar ligi polskiej i dwukrotnie tytuł króla strzelców. Bez dwóch zdań można powiedzieć, iż Frankowski w krakowskiej Wiśle znalazł swoje miejsce. Tutaj pasował, tutaj się spełniał, tutaj grał najlepiej jak umiał. A jednak ktoś pomyślał, iż może gdzie indziej grałby lepiej i doradził napastnikowi wyjazd za granicę. Było to w tamtym czasie stosunkowo łatwe, a przynajmniej Frankowski był podatny na takie podszepty. Napastnik klubu z grodu Kraka był sfrustrowany po kolejnej nieudanej próbie wejścia do Ligi Mistrzów, fałszywie stawianej piłkarzom jako najważniejsze rozgrywki na świecie. Po rozegraniu czterech spotkań, w których zdobył cztery gole, Tomasz postanowił opuścić narodową ligę. Na zawsze zaprzepaścił szansę stania się grającą legendą. Niesamowicie zraził też do siebie fanów nie tylko Wisły, którzy nie mogli zrozumieć jak można opuszczać zespół w środku sezonu, ale także po prostu polskiej ligi, którzy z zapartym tchem kibicowali Frankowi, gdy w klasyfikacji najlepszych strzelców wszech czasów narodowej ligi piął się coraz wyżej w pokonanym polu pozostawiając takich graczy, jak: Joachim Marx (101 goli w lidze), Henryk Reyman (109) czy wreszcie Ernest Wilimowski (112). Wydawało się, że licznik Tomka na zawsze zatrzyma się na liczbie 116.

Od jesieni 2004 roku do jesieni roku następnego Frankowskiemu wiodło się także w reprezentacji. W samym 2005 strzelił w narodowej jedenastce 7 goli. Nie wychodził w pierwszym składzie, lecz gdy już znalazł się na boisku, robił to, co do napastnika należy. Po wyjeździe z drużyny mistrza Polski do hiszpańskiego drugoligowca stracił formę i przestał być przydatny reprezentacji Polski. Trener Paweł Janas słusznie nie zabrał go potem na mistrzostwa świata. Po mistrzostwach zagrał jeszcze w dwóch meczach i na tym zakończył swoją przygodę z reprezentacją.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 23.04.2009 12:11

po co? Może się przyda! Moja żona jak wychodziła z pokoju to Franek strzelca bramek ...... dokopywał swoje serie bramkarskie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.