Facebook Google+ Twitter

"Franek" wrócił na "stare śmieci"

Tomasz Frankowski znów zagrał pod Wawelem. Jako piłkarz Jagielloni Białystok nie zdołał poprowadzić swojej nowej drużyn do zwycięstwa w meczu z Wisłą Kraków, 11 kwietnia, w ramach 23. kolejki Ekstraklasy.

W akcji Tomasz Frankowski (P) z Jagiellonii Białystok i Marcelo (L) z Wisły Kraków w meczu Ekstraklasy, rozegranym w Krakowie, 11 kwietnia. Z tyłu nadbiega - Radosław Sobolewski. / Fot. PAPTomasz Frankowski w Wiśle Kraków grał przez siedem sezonów. Teraz, gdy wrócił na Reymonta prawie wszedł do szatni "Białej Gwiazdy". Pewnie znów chętnie założyłby koszulkę zespołu, z którym zdobył kilka tytułów mistrza Polski. Kibice nie zgotowali mu jakiejś specjalnej owacji, ale też nie wygwizdali. - Kibice pamiętają jednak dobre momenty z moimi udziałem, a przez siedem lat było ich trochę - mówił po meczu były piłkarz amerykańskiego Chicago Fire.

Frankowski w sobotnim meczu z Wisłą był znakomicie pilnowany przez Marcin Baszczyńskiego i Marcelo. Niczym specjalnym nie zachwycił. W spotkaniu z ŁKS Łódź zdobył dwa gole, natomiast w Krakowie Jagiellonia przegrała 0:1. - Marcin zachował się jak snajper z Primera Division - komplementował po spotkaniu Baszczyńskiego, który już w trzeciej minucie ustalił wynik tego pojedynku.

- Za moich czasów Wisła grała może z większym polotem, ale teraz też ma swój styl - stwierdził po meczu w Krakowie, Tomasz Frankowski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Wisła zagrała bez Pawła Brożka i znów wygrała. Brawoo...Chłopaki dają sobie radę bez "Brozia"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Troszkę spóźniony ten "news" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale mi nowość!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.