Wiele wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec. Inwestorzy rozpoczęli ucieczkę ze strefy euro na wieść o problemach Grecji.
Przyjęty przez parlament tego kraju program oszczędnościowy, warunkujący wypłatę kolejnej transzy kredytu dla tego państwa na chwilę trend zatrzymał. Ale nadeszły niepokojące informacje z Włoch. Kryzys polityczny tam sprawił, że inwestorzy zaczęli sprzedawać włoskie aktywa i uwolnione w ten sposób pieniądze lokować w coraz droższym franku. Mówi się wręcz o spekulacyjnym ataku na Włochy.
Ekonomiści twierdzą, że w ciągu najbliższych kilku dni złoty może nadal się osłabiać. Za euro trzeba będzie zapłacić nawet ponad 4 zł.
Frank coraz droższy. Bank centralny Szwajcarii nie zmienił stóp procentowychChoć Unia Europejska ustanowiła stały fundusz na pomoc krajom strefy euro zagrożonym bankructwem niemiecki dziennik "Die Welt" zacytował słowa wysoko postawionego urzędnika Europejskiego Banku Centralnego (EBC), który przyznał, że środki w Europejskim Funduszu Stabilizacji Finansowej są zbyt małe, aby mogły zostać wykorzystane na ewentualną pomoc dla Włoch.
- Wracamy do szarej rzeczywistości - mówi główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego, Tomasz Kaczor. - Wokół Morza Śródziemnego znajduje się dużo problemów, a to, że znalazły się pieniądze dla Grecji wcale ich nie rozwiązuje. Teraz tracący na wartości złoty to jednak nie skutek wyłącznie problemów Grecji, ale informacji napływających od piątku z Włoch - dodaje.
Czytaj więcej w serwisie Głos WielkopolskiWiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!