Pozycja materiału w rankingach:
Kilka lat temu popularnością cieszyło się hasło "śpiewać każdy może". Dziś każdy może pisać i wszystko wskazuje, że sposobu na to nie ma. Oto moje spostrzeżenia, poczynione na polskim stoisku tegorocznych frankfurckich Międzynarodowych Targów Książki. I żeby nie zapeszyć powiem tylko, że na targach nie bywa się od parady.
Uważni czytelnicy zapewne pamiętają moją zeszłoroczną krytykę.
Nieporozumieniem był także bardzo przypadkowy dobór zaprezentowanych tytułów. W dziedzinie polskiej prozy naliczyłem tyle pozycji, co na palcach jednej ręki. Reszta to same przekłady, dzieła historyczne i polityczne, chemiczne, fizyczne, bajki dla dzieci. Gdzie się podziała współczesna polska proza i poezja? Za to wydawnictwa katolickie były mocno aktywne, zapełniły (aż) trzy regały świątobliwymi nowościami. Czyżby tego rodzaju dzieła stanowiły jedyną wizytówkę naszych literackich dokonań? Nic przeto dziwnego, że polskie stoisko nie cieszyło się zbytnim zainteresowaniem. Jego oblężenie miało miejsce tylko jeden raz i pękało w szwach – podczas kulinarno-pitnego poczęstunku.Zobacz także:
Artykuły
(78)
Galerie
(40)
Średnia ocen
(4.26)
Miejscowość: Frankfurt am Main / Gliwice | Kraj: Niemcy / Polska
O mnie: W życiu każdy powinien wykorzystać swoje pięć minut. Pragnę, by moi najbliżsi w rodzinie mieli pewność, że nie oddaję życia walkowerem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Kornelius- Benjamin Wyppich 19.10.2011 17:14
Szkoda, że nie odwiedziłem tegorocznych Targów i naszego narodowego stoiska… a może nawet dobrze, bo musiałbym się jak ubiegłego roku za nie wstydzić. Przyznam również panu Rajmundowi rację, że z relacji znajomych którzy odwiedzili tegoroczne stoisko Polski, zasługiwały na uwagę tylko ...kanapki i napitek.
Isabella Degen 17.10.2011 14:22
Bardzo ciekawe uwagi, choć negatywne na temat polskiej książki na targach we Frankfurcie.
Od przeszło 15. lat obserwuję targi książki i stwierdzam, że od roku 2000, kiedy Polska była gościem honorowym nastąpiła powolna stagnacja w prezentacji polskich wydawnictw. Jest to dziwne, ponieważ polskie księgarnie pełne są interesujących pozycji.
Wystawa poświęcona twórczości Tadeusza Różewicza, z okazji jego 90. urodzin, nie była dostatecznie wyeksponowana. Była żle oświetlona, brakowało folderów i informacji dotyczących jego osoby. Ksiązki i tłumaczenia znajdowały się w niepodświetlonych witrynach. Jako specjalna ekspozycja zupełnie nie rzucała się w oczy. Tadeusz Różewicz jest najczęściej tłumaczonym pisarzem polskim, przetłumaczono jego dzieła już na 49 języków. Myślę że choćby dlatego powinno się wyeksponować jego postać.
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +566)