Facebook Google+ Twitter

Fred E.Basten: Max Factor. Człowiek, który dał kobiecie nową twarz

Maksymilian Faktorowicz urodził się w Łodzi. Pasjonował się włosami. Były jego pierwszą miłością. Drugą był makijaż. Tworzył dla carskiego dworu oraz wielkich gwiazd Hollywood. To człowiek, który dał każdej kobiecie poczucie bycia wyjątkową.

 / Fot. fot. Materiał promocyjny wydawnictwa ZnakMaksymilian urodził się w 1877 roku w Łodzi w ubogiej rodzinie, jako jeden z dziesięciorga dzieci. Trudna sytuacja materialna spowodowała, ze od najmłodszych lat zmuszony był podjąć się zarobkowania. Z początku był pomocnikiem aptekarza, następnie terminował u znakomitego łódzkiego perukarza. Ta umiejętność obcinania i układania włosów uczyniła z niego znaną osobę zanim jeszcze raczkujący przemysł filmowy odkrył jego doskonałe produkty do makijażu.

Był niezwykle zdyscyplinowanym i pilnym uczniem. Swoje doświadczenia z tego okresu wykorzystał w pracy dla sławnego wówczas stylisty i wizażysty berlińskiego, Antona. Gdy skończył czternaście lat, był już tak dobry w swoim rzemiośle, że zaproponowano mu zatrudnienie w Moskwie przy teatrze Bolszoj. Tu spełniał się, jako perukarz i kosmetolog pracując z największymi artystami z tamtego okresu.

Niedługo stał się tak znany, że z jego usług zaczęto korzystać na carskim dworze. To szczególne wyróżnienie stało się jego przekleństwem. Surowe reguły zabraniały na zaangażowanie uczuciowe i zawieranie związków małżeńskich. Faktorowicz posłużył się wybiegiem i wraz z skrywaną do tej pory małżonką i dziećmi uciekł w 1904 roku do Ameryki.

W wyniku błędu urzędnika z Maksymiliana Faktorowicza stał się Max Factorem. Ten niezwykle niski człowiek(mierzył zaledwie 150 cm wzrostu) borykając się z przeciwnościami losu rozpoczął pracę w Nowym Jorku a później w Los Angeles. Zanim zaczął tworzyć makijaż dla aktorów na potrzeby filmów tworzył peruki, brody i treski, co stanowiło jego ważne źródło utrzymania.

Z biegiem czasu, gdy przemysł filmowy rozwijał się coraz szybciej stał się głównym dostawcą makijażu dla aktorów filmowych. Był twórcą podkładu do makijażu, tuszu wodoodpornego, tworzył wizerunek największych gwiazd ówczesnego kina m.in. Marleny Dietrich, Elizabeth Taylor, Ingrid Bergman, Johna Wayne’a czy Rudolfa Valentino. W swoim laboratorium dzięki wrodzonemu talentowi i ciężkiej pracy tworzył nowe kosmetyki pozwalające na sprostanie każdemu wyzwaniu.

Biografia tak wyjątkowego człowieka, uważanego dzisiaj za symbol dobrego kosmetyku, (którego większość ówczesnych postrzega, jako logo a nie żywego człowieka) to niezwykle ciekawe połączenie trudów ciężkiej pracy z życiową pasją. To także opowieść o tym, jak zrywając ze stereotypami takimi, jak niemoralne wtedy słowo „makijaż” Max Factor ze swoimi wyrobami stał się symbolem wyzwolenia z wiktoriańskiego ucisku. Nie poddał się nawet wtedy, gdy nawyższy dostojnik kościoła Pius XI potępił takie „szatańskie sprawki” argumentując przeciwko papieżowi, że nie ma nic grzesznego w upiększaniu kobiet.

To doskonała pozycja dla osób, które fascynują się życiem tak wyjątkowych osób, jak Max Factor. To książka dla tych, którzy lubują się w doskonale napisanych biografiach i także dla tych, którzy chcą poznać tajniki produkcji kosmetyków i przeniknąć pomysły mistrza na doskonały makijaż. W tej biografii znajdziemy także sporo anegdot, które dodatkowo ubarwiają całą tą historię.

Mnie ujęła szczególnie opowieść o makijażu dla Poli Negri, doskonałej aktorki pochodzącej z Polski, która będąc niezwykle niecierpliwą osobą, nagle podczas robienia makijażu wstała z fotela i zaczęła głośno się awanturować przeklinając po angielsku i polsku. Max Factor nie przerywał tej tyrady i spokojnie wyczekał moment aż gwiazda zmęczona przerwała na chwilę pragnąc zaczerpnąć powietrza. Wtedy to obdarzył gwiazdę stekiem słów uznawanych za wulgarne, klnąc po polsku. Pola Negri zaskoczona takim obrotem sprawy nigdy więcej nie podniosła głosu na Maxa i zawsze ze stoickim spokojem oczekiwała na koniec sesji. Mówiono, że tylko on jeden potrafił poradzić sobie z charakterkiem rozkapryszonej gwiazdy.

Dodatkową wisienką na torcie są zdjęcia z tamtego okresu ukazujące wielkiego mistrza przy pracy z gwiazdami filmu z ubiegłego stulecia. Jedyne w moim odczuciu, czego zabrakło w książce to większej ilości informacji prywatnych. Fred E. Basten tłumaczy, że niestety rodzina nie wyraziła na to zgody. Są, więc wzmianki o kolejnych małżeństwach, ale nie ma tu nic o relacjach nieformalnych z dziećmi, czy znajomymi.

Szkoda, bo czasem odnosiłem wrażenie, że czytam informacje historyczne o tym, jak powstał makijaż, jak wykonywano peruki oraz, co powodowało, że z małego sklepiku Max Factor przenosił się do coraz większych budynków. Nawet sam moment śmierci wielkiego mistrza został spłycony tylko do kilkunastu zdań, bez wgłębiania się w szczegóły.

Dobrze jednak, ze powstają tego typu biografię. Adresowane zarówno do kobiet, jak i mężczyzn opowiadają o tym, że powszechne dziś kosmetyki, jak podkład czy szminka do ust, mogłyby nigdy nie trafić na sklepowe półki, gdyby nie pewien urodzony w Łodzi mężczyzna. Całkowicie nietrafny jest w tym ujęciu cytat na okładce Małgorzaty Baczyńskiej, który mówi, że to lektura obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się modą. Ta książka bez wątpienia jest dla każdego bez wyjątku. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Nawet ten, dla którego kosmetyki mogłyby nie istnieć.

W tej książce pewne jest jedno. Max Factor był pionierem tego, co dziś stanowi szczególną domenę wszystkich kobiet. To dzięki niemu stosowane wyłącznie przez gwiazdy ekranu kosmetyki stały się dostępne dla wszystkich kobiet. To on stworzył nowoczesną kobietę. Maksymilian Faktorowicz bez wątpienia dał kobiecie nową twarz.

-----------------------------------------------------------------------------------

Książkę można nabyć w Wydawnictwie Znak: http://www.znak.com.pl/

Autor: Fred E. Basten

Tytuł: Max Factor. Człowiek, który dał kobiecie nową twarz.

Stron: 216

Data wydania: 2013-03-04

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.