Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12701 miejsce

FREITAG, czyli "PIĄTEK" nie do zdarcia

Asamblaż po szwajcarsku, to zysk w brzęczącej monecie. Można zarobić na utylizacji i trafić do muzeum. Freitag daje wieczną gwarancję na swoje unikatowe wyroby powstałe z przedmiotów gotowych, "zużytych rekwizytów codzienności".

"Piątek" pozuje specjalnie dla Wiadomości24.pl / Fot. B. Romer KukulskaKiedy Władysław Hasior tworzył swoje surrealistyczne arcydzieła z przedmiotów znalezionych na śmietniku, czyli po śląsku na hasioku, co kojarzyło się na zasadzie nomen omen, nikt wówczas jeszcze nie mówił o utylizacji odpadów czy też recyklingu. Hasior tworzył też dzieła ze zużytych rekwizytów codzienności, z odpadów, ze złomu. Nie zrobił na tym fortuny, jak dwóch pomysłowych młodych Szwajcarów.

Bracia Daniel i Markus Freitag, zrealizowali prosty pomysł, na którym dobrze zarabiają, jednocześnie tworząc coś nowego. Każdy ich produkt jest dziełem i zaliczyć go można do znanego w sztuce nurtu asamblażu, tyle że realnego, a nie surrealistycznego.
Ze starych plandek tirów i innych ciężarówek, z dętek rowerowych, opon i pasów samochodowych uszyli nawet torbę do noszenia Maca, która podbiła młodzież w Szwajcarii, kraju gdzie świadomość ekologiczna nie jest modą lecz sposobem na życie. Aczkolwiek to nie arcydzieło na miarę artysty jak Hasior, jednak znajduje się w Nowojorskim Muzeum nowoczesnej sztuki i użytkowej oraz ma swoją gablotę design w Muzeum w Zurychu.

Z czego powstaje "Piątek" czyli jakie użyto materiały wtórne / Fot. rysunek bez autoraTorba jest prosta w kroju i wygląda na tyle dziwnie, że w Polsce wręcz budziła niechęć i zdziwienie. Taka "stara obskurna cerata" nie prezentuje się bowiem ani wytwornie, ani elegancko jak Samsonite, ba! jest wręcz jej zaprzeczeniem. Co wcale nie oznacza, że nie jest mniej ekskluzywna, czy też mniej droga.

FREITAG

Od siedemnastu lat torby z wtórnego surowca samochodowego, cieszą się powodzeniem i stały się kultowym przedmiotem luksusu. Sprzedawane są w 300 punktach na świecie i w czterech sklepach firmowych. Każda torba jest inna i jest niepowtarzalna. Jest lekka, wygodna i funkcjonalna, można ją powiększyć aż do podwójnej pojemności. Jedynie silne przylepce nie są materiałem wtórnym. Jest łatwa w noszeniu przez ramię i jeżdżeniu na rowerze, gdyż pas zapina się także na biodrach. Niestety jest kosztowna, ponieważ ręczna praca jest w Szwajcarii bardzo droga.Freitag powiększył swoją pojemność specjalnie dla Wiadomości24.pl / Fot. B. Romer Kukulska

Każdego roku powstają nowe modele toreb o różnej funkcjonalności, jednak zasada pozostaje zawsze ta sama. Fabryka w Zurychu zatrudnia 60 pracowników, którzy na powierzchni 2.800 m kwadratowych, tną wykroje toreb z plandeki tirów wg szablonów, które szwacze zamieniają w 40 różnych typów tego "przedmiotu luksusu", na który producenci dają wieczną gwarancję.

"Piątek" to szczęśliwy dzień dla braci Freitag, nomen omen, bo tak w tłumaczeniu nazywa się firma. A nam pozostaje poczekać na przedsiębiorczego następce artysty W. Hasiora, prekursora polskiego asamblażu, który by z rzemiosła zrobił sztukę użytkową design. Tymczasem każdy może wysłać do Freitaga swój własny rysunek - projekt nowego modelu torby. Wystarczy skorzystać z formularza, który jest dostępny w pięciu językach europejskich.
Zobacz: Modele toreb



Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (29):

Sortuj komentarze:

Brawa dla firmy www.foliklo.com , podgapili pomysł? FREITAG to jak DIOR , a
FOLIKLO to tylko sobowtór. ;))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń
aniuha
  • aniuha
  • 10.01.2012 10:44

do Freitag_User i innych zainteresowanych > w PL jest też firma, która produkuje torby ze starych plandek i bannerów reklamowych, naprawdę starych, następnie umytych i odpowiednio wyciętych. Jedyną różnicą jest cena, czterokrotnie mniejsza, przy takiej samej jakości. Jeśli ktoś ma ochotę sprawdzić, to zapraszam na stronę www.foliklo.com

Komentarz został ukrytyrozwiń

Freitag_User.. -samo sedno ->. Ale Freitag nie afiszuje się ekologią ani nią nie epatuje, on po prostu jest ekologiczny - jak i cała Szwajcaria, po prostu.
Fretag to kwintesencja wspołczesnego sylu miejskiego, to design stworzony wg recepty Dieter'a Rams'a.
To kocept ( nie lubie tego słowa, ale w tym wypadku ma ono doskonałe zastosowanie) totalny.
Tu nie ma oszustwa, ani fałszywej idei, stojącej za marką- jest legenda, ale wspaniale stworzona i opowiedziana. .... pisze Freitag_User....
widze, że napisał Pan lepiej niż ja. Dziękuje i pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Freitag_User
  • Freitag_User
  • 04.11.2010 15:31

Ja używam Freitag od lat. To moja ukochana torba i marzę o następnych. Torba jest pięknie i solidnie wykonana ( choć pięknie i solidnie - też jest relatywne :) - jeśli ktoś lubi "na bogato", to uzna ją za najnędzniejszą rzecz pod słońcem - brudną i zniszczoną, haha )
Co do ekologii - tak można na youtube odszukac filmy Freitag, gdzie dokładnie widać sterty starych plandek oraz kilkadziesiąt pralek przemysłowych, w których sie je czyści... Ale Freitag nie afiszuje się ekologią ani nią nie epatuje, on po prostu jest ekologiczny - jak i cała Szwajcaria, po prostu.
Fretag to kwintesencja wspołczesnego sylu miejskiego, to design stworzony wg recepty Dieter'a Rams'a.
To kocept ( nie lubie tego słowa, ale w tym wypadku ma ono doskonałe zastosowanie) totalny.
Tu nie ma oszustwa, ani fałszywej idei, stojącej za marką- jest legenda, ale wspaniale stworzona i opowiedziana.
Właściwie Freitag jest też modelowym przykładem fachowego marketingu i brandingu - dużo się można od nich nauczyć w tej materii - polecam.

Do mojej torby dołączone była książeczka z rodzajem auta, z którego powstała moja torba - oraz ze zdjęciem i podpisem ( złożonym długopisem a nie wydrukowanym !!! ) pana, który moją torbę wykonał.

Freitag to styl życia, filozofia - w wielu miejscach, ludzie uśmiechali się do mnie i pokazywali najpierw na mojego Freitgaga a póżniej na swojego. Freitag to swojego rodzaju kod i rodzaj samookreślenia przez przynależność do "klubu" ludzi o otwartych umysłach, ceniących sobie nonkonformizm - przynajmniej moim zdaniem.
Czy Freitag jest snobistyczny - tak, zdecydowanie. Bo kupienie torby wyglądającej, na używaną i zniszczoną za 300 euro ... to jest snobizm. Czy ja jestem snobem? Maksymalnym !!! ale w Polsce raczej uchodzę za dziwaka niż za snoba :).
Mam nadzieję, że mój snobizm jest fajny, jeszcze w Polsce nie popularny. U nas nosi się marki powszechnie rozpoznawalne. Niszowość i oryginalność nie jest jeszcze uznawana za coś fajnego.
Zakładam się, ze selekcjonerzy w polskich klubach uznaliby mnie i mojego Freitaga za bida-torbe i załozyliby ze nie mam nawet na małe piwo :)

W Polsce są firmy i na świecie też są firmy, próbujące wykorzystywać idee Freitag i toreb z plandek.
Te plandeki nie są "używane", są wydrukowane na solwentowych - toksycznych - ploterach, są dość szpetne i faktycznie nie mają wiele z ideą ekologiczną, ale każdy może nosić to co lubi ...
Czy Freitag bedzie w Polsce - mam nadzieje, że ktoś kiedyś w koncu sprowadzi te markę do Polski.
Choć wiem, że przyjdzie mi na to poczekać :)
Ja ze swojej strony mogę powiedzieć tylko tyle:
Prosze Państwa - Trochę Piątku w Głowie życze ... Bo uznanie Freitag za coś wartościowego to pierwszy krok do takiej ogólnej otwartości...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hasior był wybitnym artystą i wiedział co robi. Wszyscy podziwiają efekty jego twórczości ze złomu. Blaski i cienie utylizacji odpadów co jakiś czas są ujawniane wszędzie. Opisywana torba mnie nie przyciągnęła, ani rajcuje. Liczy się jednak prawdziwość!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Torba w 3 wielkościach. Jak czarodziejska pomieści wszystko, coś jak worek Mikołaja. ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jestem adwokatem firmy. ale proszę złożyć na firmę skargę, że od 17 lat nabija ludzi w butelkę, a zapewnienie o wykorzystaniu rozdartych plandek jest oszukiwaniem konsumenta. Znak markowy i jego opis, zastrzeżony dla firmy, nie odpowiada rzeczywistości. Będę śledziła proces z zapartym tchem. Ostrzegam jednak, że godzina pracy prawnika w Ch kosztuje min 350 sfr. ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń
Archiwista
  • Archiwista
  • 19.10.2010 12:38

tutaj tekst dla Zaja
http://www.freitag.ch/shop/FREITAG/page/concept_page/detail.jsf
Seit 1993 stellt FREITAG Damen- und Herrentaschen und Accessoires aus gebrauchten Materialien her, die auf der Strasse zu Hause waren: weitgereiste LKW-Planen, ausrangierte Autogurte, abgewetzte Fahrradschläuche und rezyklierte Airbags

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tadeusz Zaj
  • Tadeusz Zaj
  • 19.10.2010 10:48

Żaden kontroler normy technicznej nie zezwoliłby na wyprodukowanie z używanej zniszczonej plandeki i części samochodowej torby. Bo to byłoby niezgodne z norm,ami ISO i narażało klienta.
Proszę zacytować mi tekst gdzie napisane jest, że ta firma wpisuje się w proces recyclingu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pana teoria spiskowa ,Tadeuszu, ma "ręce i nogi" odnośnie podróbek, czyli falsyfikatów tych toreb. Sugeruje Pan, że producent poddaje nową plandekę procesowi zniszczenia. zużycia, zabrudzenia i zasmrodzenia, po to, by następnie kazać klientowi pranie szorowanie i czyszczenie domestosem cifem i innymi środkami, oraz tłumaczyć się z zapachu zapewniając , że minie. Nie, proszę Pana. Freitag jest marką zastrzeżoną, a to zobowiązuje. Od czego są kontrolerzy norm technicznych. O normie ISO nie wspomnę.
Firma skupuje plandeki i każdy może do niej zawieźć swoją.

PS. czyżby zrezygnował Pan z zarzutu kryptoreklamy kilku marek papierosów w artykule o mężczyznach palących.;)) A reklama papierosów jest surowo wzbroniona, krypto nie?.. ;)) nie bo to jest taka męska... ;)) prawda!? ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.