Facebook Google+ Twitter

Frekwencyjne biadolenie

Przyznam, że trudno jest mi słuchać ze spokojem tych głosów słusznego zatroskania o niską frekwencję. Cała ta gadanina opiera się bowiem na mitach, które z uporem od lat głoszą przedstawiciele świata polityki, nauki i mediów.

 / Fot. Grzegorz Jakubowski PAPElity medialne narzekają na frekwencję przy każdych wyborach. Jest to w dobrym tonie – świadczy o trosce wobec młodej demokracji. Nikt nie może przy tym zarzucić biadolącemu dziennikarzowi czy politykowi, że chce ugrać przy tym coś dla siebie – w końcu namówieni do głosowania mogą udzielić swojego poparcia siłom, z którymi ten w żadnym razie nie sympatyzuje. A przecież nie jest to wcale ważne – głos oddany, nawet na konkurencję, lepszy jest od niespełnienia „obywatelskiego obowiązku”.

Przyznam, że trudno jest mi słuchać tych głosów słusznego zatroskania ze spokojem. Cała ta gadanina o niskiej frekwencji opiera się bowiem na mitach, które z uporem od lat głoszą przedstawiciele świata polityki, nauki i mediów. Pozwolę sobie odnieść się do kilku z nich.

Mit 1. Każdy powinien oddać głos – to dopiero daje prawo do późniejszej krytyki wybranych organów.

Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie – ludzie, którzy nie interesują się polityką, nie znają się na kwestiach, którymi będą zajmować się posłowie, nie wiedzą na kogo głosować, itp. w ogóle nie powinni głosować! Niech do urn chodzi i 20 proc. społeczeństwa – tyle wystarczy, by monitorować poczynania władz, reszta ludzi z powodzeniem może nie zajmować się polityką. Zmuszanie obywateli do podejmowania decyzji w sprawach, w których nie czują się kompetentni wydaje mi się czymś zupełnie absurdalnym – rozcieńcza tylko siłę głosu tych, którzy posiadają jakąś polityczną wiedzę.

Mit 2.
Parlament Europejski jest bardzo ważna instytucją, gdyż w UE powstaje ponad 60 proc. prawa, które obowiązuje potem w państwach narodowych. Dlatego wybór przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego jest niemal tak ważny jak wybory krajowe.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: wybory 2009


Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.06.2009 10:19

Uczymy się na przykładach ( exemplis discimus )

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja jestem ciekawa co by te 80% społeczeństwa, mającego gdzieś kto nimi rządzi i na co idą ich pieniądze, powiedziało, gdyby np parlament legalnie uchwalił, że zmieniamy ustrój na monarchię absolutną a na króla wybieramy dożywotnio np Andrzeja Leppera, Jerzego Roberta Nowaka, Jarosława Kaczyńskiego albo Janusza Palikota?? Pójdźmy jeszcze dalej - przed wyborem króla parlament uchwala obowiązek pracy a cały dochód każdeo obywatela trafia do skarbca królewskiego, z którego król sam korzysta, ewentualnie kupuje każdemu bochenek chleba na tydzień i słoik smalcu nie częściej niż raz na miesiąc...Acha oczywiscie - cały majątek zgromadzony dotychczas, przez każdego z obywateli ulega przepadkowi z mocy nakazu króla. Oczywiście król ma prawo "zneutralizować" każdego zbuntowanego.
Jednak wiele zależy od każdego głosu!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.06.2009 18:55

Nic dodać ! Nic ująć ! Odrobina kosmetyki i cóż ! Działać Kochani, gdyż samo biadolenie na nic się zdaje. Tyle naszego co sobie popiszemy... Nadal stawiam na rezolutną ambitną młodzież !!! Tylko Oni swoim nowym spojrzeniem na świat mogą przełamać stary tok myślenia i do reszty wyeliminować naleciałości ze starego systemu, dokonać radykalnych cięć w prawie, ustawodawstwie. Nie czarujmy się, gdyż nasze prawo i ustawy są nie dostosowane do obecnej sytuacji. Porządek należało by zaczynać od ustanowienia prawa które zgodnie z Konstytucją zapewni nam w stabilny sposób do podejmowania takich czy innych decyzji. Jak powiadają Anglicy PIERESTROJA ....

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.06.2009 16:09

"Jeśli ktoś ma choć trochę oleju w głowie to sam powinien poczuwać się do odpowiedzialności. A jeśli dalej 80% społeczeństwa będzie olewać to co się dzieje u nich na podwórku to, według mnie, demokracja nie jest najlepszym wyborem dla Polaków. Po prostu do niej nie dorośli, bądź jej nie chcą". - tak Panie Tomaszu Tomaszewski nie wolno puentować . Społeczeństwo nie jest winne , że uczestnictwo obywatela w demokracji sprowadzone jest w Polsce do wyboru ramki na wyborczej liście , a wyklucza się wybór konkretnego człowieka z uwagi na jego ( czyt: obywatela) potencjalną niekompetencję . Uważam , że demokracja JEST NAJLEPSZYM wyborem dla Polaków i Polacy są tego świadomi !! Tyle , że z każdym dniem się tego Polaka z niej okrada , ogranicza się do niej dostęp . I wie Pan dlaczego ? Bo zaraz po wyborach Naród staje się niewygodnym elementem dla utrzymania ,, ciężko,, zdobytych parlamentarnych siedzisk.

Natomiast druga Pańska puenta ,,jeśli uważa się że nie ma dla mnie odpowiednich przedstawicieli, trzeba samemu zacząć działać. ,, - tu ma Pan 200% mojego poparcia . Zrealizowanie takiej właśnie myśli , być może już nie długo , zmieni ten polityczny świat !!

Komentarz został ukrytyrozwiń

TAK - konieczna inna ordynacja wyborcza, z tą obecną nie nie możemy nazwać żadnych wyborów czysto demokratycznymi i tu leży problem frekwencyjny i będzie coraz gorzej - mamy już dość wybierania nie tego kogo chcemy i wybieramy o czym świadczą wybory na Śląsku z poparciem kilku procent znaleźli się ludzie których nie chce dana społeczność patrz 2 i 3 na Śląsku - i czy warto było głosować - powątpiewam i tym sposobem rozumiem tych którzy nie poszli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł - zmusza do myślenia. Niemniej jednak zgodziłbym sie z nim do końca. Głosowanie to oczywiście prawo i już nikt nie nazwie go obowiązkiem, ale mam wrażenie, ze jeśli chcemy nazywać sie społeczeństwem obywatelskim to jednym z elementów takiej przynależności jest mniej lub bardziej aktywne uczestnictwo w życiu tegoż społeczeństwa, a nie tylko pisanie o tym artykułów czy komentarzy na forach (ew. narzekanie przy okazji świąt w gronie rodziny na polityków).
Wydaje mi sie jednak, ze - tak jak było wspomniane wyżej - obecna ordynacja całkowicie zniechęca do udziału w wyborach. I choć na razie nie widzę szans na wprowadzenie okręgów jednomandatowych, to mam nadzieję, że stanie się to w przyszłości. I myślę, że poprawi to też sposób myślenia wyborców jak i ludzi, którzy do wyborów nie chodzą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo!!! Bardzo dobry artykuł. Wnioski są trafne. Ja głosowałem, lecz moi dwaj synowie ( 40 i 33 lata) już nie. Aby społeczeństwo uczestniczyło aktywnie w tak podniosłych aktach musi czuć się podmiotem, a nie manipulowanym motłochem. Jaki, chociaż najdrobniejszy, wpływ miało to społeczeństwo na kształtowanie list kandydatów. Sposób informowanie przez media, publiczne i niepubliczne, wołało o pomstę do nieba. Ciągle te same gęby i wygłaszane przez nie jedynie słusznych mądrości. Na naszych oczach społeczeństwo dzieli się na elitę ( moim zdaniem ca 20%) i resztę. Widać to było jak na dłoni w trakcie obchodów 20 lecia wyborów w 1989 r.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.06.2009 09:00

Artykuł naprawdę na czasie i podsumowanie całego jak to ujął autor biadolenia fajnie ujęte. Niemniej pozwolę sobie wtrącić swoje przysłowiowe trzy grosze. Nikt z obecnych polityków nie zgodzi się na zmiany w ordynacji wyborczej wiedząc, że taka zmiana uniemożliwi im dokonywanie w wynikach głosowania jakichkolwiek ,,korekt``. Natomiast głosowanie przez internet pociąga za sobą ogromne inwestycje i ryzyko, gdyż chcąc przeprowadzać głosowanie w ten sposób należy przede wszystkim udostępnić Internet szerszej grupie społeczeństwa, jak wygląda to na dzień dzisiejszy dokładnie wiemy. Samo posiadanie Internetu jeszcze nie jest rozwiązaniem gdyż do przeprowadzenia takiego głosowanie niezbędna jest potężna baza danych osobowych, oraz sprawowanie nad jej szczelnością odpowiedniego nadzoru. Znając mentalność naszych rodaków zaraz zakombinują jak by tu po kilka razy oddać głos na swojego kandydata itp. Dochodzi jeszcze wątek obsługi komputera, przeogromna rzesza ludzi nawet nie ma pojęcia jak posługiwać się nim. Sprytne to posuniecie gdyż wyeliminowało by większość lektoratu moherowego i nie tylko, ale czyż nie o uczciwe głosowanie nam chodzi? Muszą chyba pokolenia powymierać żeby Polacy dorośli i dojrzeli do demokracji . Pięknie ujęła ten problem w sowim komentarzu P. Katarzyna. Jeżeli mogę pozwolić sobie na ocenę komentarza to na 6 i tak trzymać !!! Stawiam na rezolutną młodzież !!! Owszem musimy iść z duchem czasu i warto już myśleć o zmianie sposobu głosowania na przyszłość, żeby unikać podobnych błędów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.06.2009 00:34

Pani Aniu - to właśnie po to jest ta demokracja żeby mogła pani wybrać. Jeśli chce pani inna formę demokracji to trzeba za nią zagłosować... Trzeba działać... Zorganizować referendum. A nie siedzieć z założonymi rękoma i biadolić.

Nie pójście na wybory to też niby pewien wybór, ale o niebo lepsze jest tutaj pójście i oddanie pustej kartki. Bo to akurat jest dość jednoznaczne. Poza tym wtedy, jeśli uważa się że nie ma dla mnie odpowiednich przedstawicieli, trzeba samemu zacząć działać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry debiut. Artykuł moim zdaniem świetny.

Ja otwarcie mogę powiedzieć, że głosować nie byłam i powodem nie było to, że polityką się nie interesuję. Mój wybór nie pójścia na wybory był jak najbardziej przemyślany i nie zamierzam się tego wstydzić.

A tak na marginesie, to demokracji są różne rodzaje, więc zarzucanie komuś, że do niej nie dorósł, dlatego, że nie poszedł na wybory jest nie na miejscu. Może komuś bardziej odpowiada demokracja uczestnicząca czy nawet bezpośrednia, a parlamentarnej niestety, ale do tych dwóch daleko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.