Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1300 miejsce

Friends with benefits - czego chcieć więcej?

W czasach, kiedy najważniejszymi wartościami są praca, kariera i pieniądze, coraz bardziej popularnym zjawiskiem staje się tworzenie "friendships with benefits" (FWB). Budowanie tradycyjnych związków miłosnych pochłania zbyt dużo czasu, a FWB zaspokaja zarówno potrzeby emocjonalne, jak i seksualne.

 / Fot. AKPA"Friendship with benefits" to, zdaniem Wikipedii, jednocześnie fizyczna i emocjonalna relacja między dwojgiem ludzi, których łączą kontakty seksualne. Różni się to od tradycyjnego związku kwestią zaangażowania i przywiązania. Celem żadnego z partnerów nie jest stworzenie pełnej miłosnej relacji - FWB to coś pomiędzy przygodą na jedną noc, a trwałym związkiem.

W poszukiwaniu określenia


W języku angielskim istnieje wiele bliskoznacznych określeń na "friends with benefits": "pals with privileges", "buddies with bennies", "cut friends", "an extended hookup", "a fling", "sex buddies" oraz "fuck buddies". Mam wrażenie, że w naszym języku nie istnieje jeszcze dobre określenie na taką relację, co można wskazywać na fakt, iż w Polsce nie jest to jeszcze tak popularne zjawisko. Najbliższymi określeniami, choć brzmiącymi dosyć sztywno, są: "przyjaciel od seksu" czy "przyjaciel z bonusem".

Układ idealny?


Seks bez zobowiązań wydaje się być wymarzonym układem. Jednocześnie zachowuje się pełną niezależność, a nie odczuwa się samotności. Nie ma potrzeby szukać przygodnych kontaktów, bo wszystkie potrzeby seksualne są na bieżąco zaspokajane. Jednak, gdzie kończy się granica bycia przyjacielem, a zaczyna bycia partnerem? Zawsze istnieje ryzyko, że można ją przekroczyć...

- Pewnie jestem jednym z nielicznych facetów, który zaangażował sie w tego typu związek. Zakochałem się,
a moja "dziewczyna" powiedziała mi wprost, że chodziło tylko o wspólną zabawę tzn. zaspokojenie naturalnej potrzeby bliskości drugiej osoby. Nie moglem tego znieść, oczekiwałem czegoś więcej i powiedziałem jej o tym. Koniec końców przestaliśmy sie spotykać - pisze jeden z internautów - ex fuck friend na forum internetowym. Zaangażowanie uczuciowe jest więc stanowczo niewskazane w tego typu relacjach.

Jednak część osób idealnie odnajduje się w takim związku: - Jeżeli potrzebujesz czułości, bliskości, ale nie chcesz, nie masz już więcej ochoty pakować się w kolejny nieudany związek, który jak reszta może zakończyć się niezbyt przyjemnie, pozostawiając po sobie tylko ból i przykre wspomnienia, a jest ktoś, kto to rozumie i szanuje, czy może być coś lepszego? Dlaczego nie dać sobie i tej drugiej osobie tego, czego pragniemy? - przekonuje na forum superwoman69.

Ktoś zmienił zdanie...


Problemy zaczynają się wtedy, gdy jedno z przyjaciół poznaje kogoś, z kim postanawia stworzyć romantyczny związek. Wtedy "porzucony" partner, pomimo iż pozornie nie pojawiło się przywiązanie, czuje się zraniony i odrzucony. Ostatecznie przyjaciel od seksu to jednak przyjaciel, więc zaspokaja także pewne potrzeby emocjonalne. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że droga istnieje tylko w jedną stronę - od przyjaźni do przyjaźni z bonusem, ale już nie ma powrotu. Czy warto więc narażać bliską, intymną relację z drugą osobą na rozpad, tylko po to, by zaspokoić swoją potrzebę seksu?

- Przyjaźniliśmy się dwa lata. Któregoś wieczora za dużo wypiliśmy i poszliśmy ze sobą do łóżka. Okazało się, że w tej sferze także jest świetnie. Wszystko było O.K., dopóki on nie poznał kogoś, z kim postanowił się związać. Bardzo źle czuję się z tym, że straciłam przyjaciela, a do fazy bez seksu nie można już było wrócić - żali się anonimowo jedna z internautek.

A gdzie podziały się uczucia?


Krytycy "friendships with benefits" mówią, iż uprawianie seksu pozbawione wszelkiej emocjonalnej podstawy jest objawem problemów. Niektórzy wręcz sugerują brak dojrzałości emocjonalnej i współczują ludziom, angażującym się w takie relacje: - Dziwię się mediom, że robią taki hałas z powodu grupki emocjonalnie i mentalnie niedorozwiniętych ludzi, którzy są niezdolni do bycia w normalnym, zdrowym związku, więc pocieszają się jego namiastkami w towarzystwie innych równie kalekich osób. Co to za wyczyn - zabawianie się co chwila z innym facetem lub kobietą bez zobowiązań? Takim ludziom można tylko szczerze współczuć - pisze na forum użytkownik o pseudonimie agatyla.

- Ludziom odpowiadają takie relacje, ponieważ nie chcą się angażować. Taki związek jest postrzegany jako bezpieczny, przynajmniej na początku. Jednak jednocześnie pojawia się obawa, że jedna z osób bardziej się zbliża niż druga - wyjaśnia Timothy R. Levine, profesor wydziału komunikacji z Michigan State University na łamach "The New York Times". Z badania jego i Melissy A. Bisson z Wayne State University wynika, iż 60% studentów, którzy wypełnili ankiety, znalazło się przynajmniej raz w relacji "friendship with benefits". Okazało się też, że jedna dziesiąta takich związków przekształciła się potem w typowe relacje miłosne, jedna trzecia zaprzestała uprawiania seksu, nie kończąc przyjaźni. Około 25% respondentów całkowicie zerwało więzi, zarówno emocjonalne, jak i seksualne.

Aby się nie pogubić...


...należy przestrzegać podstawowej zasady: zastanowić się, czego się naprawdę pragnie i nie decydować się na FWB, kiedy tak naprawdę potrzebuje się romantycznej relacji z drugą osobą, opartej na zaangażowaniu. W przeciwnym razie możemy zranić nie tylko siebie, ale i przyjaciela.


Komentarze (67):

Sortuj komentarze:

Ewa
  • Ewa
  • 29.02.2012 23:06

witam!
piszę pracę magisterską na temat nawiązywania różnych relacji interpersonalnych - także typu friends with benefits. jestem w trakcie przeprowadzania badań - masz 10 minut? proszę, wypełnij mi anonimową ankietę ( https://docs.google.com/spreadsheet/viewform?formkey=dG16X3JIbXZsc0FyUklGRDRhSWNkc3c6MQ&ifq ). z góry wielkie dzięki za pomoc :)

pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń
Pawel Lizonczyk
  • Pawel Lizonczyk
  • 24.02.2012 10:42

Do zastanawiącej zdecydowanie nie jesteś naiwna...układ f-f jest ryzykowny i zdecydowanie dla osób mam nadzieje, że nikoo nie urażę ale uboższych emocjonalnie, które mają większy dystans do relacji i są mniej wrażliwi ale być może sie myle..zdecydowanie zawsze mogą zaryzykować i wstawić swoj profil na fucking-friends.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń
zastanawiająca się
  • zastanawiająca się
  • 19.01.2012 15:59

'Wypaczeni", "niedojrzali emocjonalnie"- a co jeżeli po prostu nie spotkali jeszcze swojej drugiej połówki. Sama jestem singlem, wierze w prawdziwą miłość i w to, że kiedys ją znajdę. Może jestem naiwna :)
myśle, że FWB może być czymś w rodzaju uporania się ze swoim popędem i samotnością, bez pakowania sie w pusty, beznamiętny seks. Dobra zabawa, pozytywne emocje dla obojga
Ale jak w praktyce.............(????)

Komentarz został ukrytyrozwiń
qwerty
  • qwerty
  • 29.12.2011 09:52

Jestem właśnie w takim związku z przyjaciółką, dwa dni temu powiedziała mi że prawie 3 miesiące temu dwa razy uprawiała seks z innym facetem. Zakładaliśmy, że nie będziemy się spotykać z innymi, a jeśli chce się spróbować tworzyć związek z kimś innym to powinno się o tym powiedzieć, wtedy byśmy zakończyli tę relację. Ona tłumaczyła się tym, że wtedy nie wiedziała czego chce, tamten oferował jej związek, na miejscu, a ja tylko relację FWB, w dodatku na odległość, więc nieczęsto mieliśmy okazję na spotkania.
Po tych dwóch razach miała być impreza na której byłem zarówno ja, ona i tamten, a ona miała tam zadecydować, kogo chce. Wybrała mnie i spędziliśmy kolejny miły weekend.
Co z tym fantem zrobić? Ona zaręcza, że wie już kogo chce, nie chce mnie tracić, a ja nie potrafię jej teraz ufać jako przyjaciel. Generalnie mam z tym problem bardziej na płaszczyźnie przyjaciela niż partnera.
Zbliża się sylwester i weekend, który mieliśmy spędzić wspólnie, razem ze znajomymi. Nie zamierzam rezygnować z niego, pokażę jej co straciła a później, na jakiś czas zerwę kontakt, żeby móc sobie to wszystko poukładać. Może być zarówno tak, że za jakieś pół roku znów będę chciał z nią rozmawiać, spotykać się itd., a być może dojdę do wniosku że to bez sensu. Ona natomiast ma czas na udowodnienie czegoś mi i sobie.
Co byście zrobili przy tak opisanej sytuacji?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Joanna
  • Joanna
  • 16.03.2011 13:26

Cóż amor w swym kołczanie ostatnio nosi kosę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
renn
  • renn
  • 02.01.2011 16:30

przyjaźń z dodatkami?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ważny temat. Nowe warunki wymuszają nowy typ relacji? Chyba wolę po staremu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.12.2007 20:53

Autorka trafiła w sedno sprawy i świetnie nakreśliła "portret" takiego związku/niezwiązku jak ja to nazywałam. Moje uznanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sprawa jest ważna i w dodatku przejrzyście opisana dlatego stawiam +.W Polsce (w mediach) może nowa,zapewne te relacje istniały już wcześniej...Ja takie relacje znam juz dawno z krajów zachodniej Europy, osobiście nie pochwalam,nie jestem jednak przeciwny.Każdy ma prawo do swojego sposobu na życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.11.2007 19:05

+ dobry tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij