Pozycja materiału w rankingach:
- Pomysły posłów to po prostu nagonka na palaczy - projekt sejmowej Komisji Zdrowia zakazujący palenia niemal we wszystkich miejscach publicznych komentuje Waldemar Janeda, inicjator i współtwórca Frontu Wyzwolenia Palaczy. - Ostatnio zapalenie nielegalnego jointa jest mniej naganne niż palenie legalnych papierosów.
Projekt ustawy "antynikotynowej" przewiduje, by zabronić palenia, m.in . we wszystkich pubach i restauracjach, samochodach służbowych, zakładach pracy, na ulicach. Choć jest znacznie bardziej restrykcyjny niż wcześniejsze propozycje, ma swoich zwolenników.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
zuiepeh 14.07.2011 15:29
OoCiDh <a href="http://uomxcazfhjum.com/">uomxcazfhjum</a>, [url=http://mqnlxonqtmfd.com/]mqnlxonqtmfd[/url], [link=http://itshdcmyfimp.com/]itshdcmyfimp[/link], http://hsqujitagqev.com/
Jacek A 12.02.2011 15:05
Jak dla mnie całość dąży do skutecznego wyeliminowania palenia.
Dla mnie słusznie, bo mam dosyć ludzi po tracheotomii, którzy dalej palą...
Leczenie ich w końcu kosztuje i dlaczego ja mam za to płacić z własnych podatków i składek.
Do tego podobnie jak przy innych narkotykach, państwo wprowadza restrykcje, aby bronić obywateli przed głupotą.
W śród moich znajomych, jakoś nikt nie skarży się na zakaz palenia w miejscach publicznych.
A ci którzy nie palą, włącznie ze mną (a są w większości) jesteśmy zadowoleni móc po całej nocy spędzonej w klubie być wolnym od znienawidzonego i nieznośnego, tytoniowego smrodu.
Lolka Z. 18.01.2010 22:53
obserwuję Wasza dyskusję i cieszy mnie fakt, iż ktoś dochodzi do wniosku iż o kompromis się tutaj rozchodzi.
Zapraszam Was do dyskusji na mojej grupie dyskusyjnej która założyłam po to by właśnie wypracować kompromis. Wymieniamy się tam argumentami ZA i PRZECIW wprowadzeniu zakazu palenia.
http://www.facebook.com/group.php?gid=248554437734&ref=ts
i http://www.goldenline.pl/grupa/zakaz-palenia-jestes-za-czy-przeciw
Jadwiga Kowalczyk 18.01.2010 06:15
Do kultury palenia na wolnym powietrzu zaliczyłabym przede wszystkim ustawienie sie palacz "z wiatrem" w stosunku do innych - o ile sa w pobliżu.
Zakaz palenia na powietrzu uważam za nadmierną restrykcję, a co do smrodu w miejscach publicznych - hmmm - wdychamy nie tylko dymek ale odory nie przetrawionych pokarmów, alkoholu i nie mytych ciał.
To tak ogólnie, Zabieram głos, bo paliłam 40 lat z wielkim smakiem, rzuciłam bez pomocy plasterków i czy pastylek. Które uważam za równie "skuteczne" w rzucaniu (próbowałam!, wiem, co mówię) jak pigułki homeopatyczne.
Bez przesady z tymi zakazami, bez przesady!
Łukasz Mic 17.01.2010 22:06
Bartoszu, tak czy owak, uważam za bzdurne wprowadzanie zakazu palenia na ulicy (wolnym powietrzu). Można by polemizować czy podążając do budynku "przedzierasz" się przez palących na zewnątrz- co wydaje mi się mało uciążliwe. Czy przechodzisz przez palarnie, w co wątpię, bo raczej nie są one usytuowane od frontu budynku, choć różnie to bywa.
W mojej ocenie palenie pod wiatą przystankową to nic innego, jak brak kultury. Powiem Ci, że jeżeli korzystałem z komunikacji zbiorowej, to oczekując na autobus czy tramwaj i mam ochotę "dotlenić raka" to stoję kilka metrów dalej. Chociażby po to, żeby nie wysłuchiwać jęków innych.
Marto, szczerze Ci powiem, że jakoś zbytnio mnie to nie oburza, forsowanie kolejnej bzdurnej ustawy. Zasady są po to, nie tyle, żeby je łamać, ale naginać :))
Marta Jenner 17.01.2010 21:48
A palacze nie powinni się oburzać na pomysłodawców zakazu, tylko na tych palących, który nie grzeszyli kulturą i terroryzowali innych. Widocznie stanowili większość, skoro sięgnięto po środki administracyjne. Nie mam nic przeciwko dwóm rodzajom sal w kawiarniach czy pubach, ale zwróćcie uwagę, że do tej pory proporcje były odwrotne - lokal dla palaczy i maleńka salka dla niepalących, w której trudno było o miejsce.
Marta Jenner 17.01.2010 21:39
Ależ ten zakaz nie jest po to, żeby palaczy odzwyczajać od palenia - tego się administracyjnie nie rozwiąże. Chodzi o to, by nie zmuszali niepalących do niechcianego "dymka" w miejscach publicznych. Niestety, palenie to specyficzny nałóg - palący dzieli się nim z otoczeniem, które nie musi tego aprobować. To tak, jakby ktoś na siłę wlewał nam alkohol do gardła, dawał w żyłę albo zmuszał do jedzenia fast-foodów. Osoby, które twierdzą, że zachowują kulturę palenia nie powinny się oburzać, bo jeśli rzeczywiście to robią, to zakaz ich nie dotknie.
Łukasz Mic 17.01.2010 21:38
***Drobna modyfikacja, z poprzedniego komentarza wyciąłem fragment
Za panem Zdzisławem.
Podobnie jak picie, tak i palenie wymaga odrobiny kultury. Pomijam w tej kwestii menelstwo spod sklepu.
Drogi Bartoszu, w Kraku są lokale, w którym są wydzielone sale dla palących. Fakt jest ich niewiele, ale są. I to uważam za odpowiednie rozwiązanie, żeby był wilk syty i owca cała. Uważam za bzdurę wprowadzanie zakazu palenia, chociażby na ulicach. I nie sądzę, żeby przechodząc z papierosem obok kogoś w ciągu kilku sekund przesiąkł papierosowym dymem.
Autor usunął profil 17.01.2010 21:27
Kto ma palić, będzie palił i żadne obostrzenia przepisów nie pomogą, może ewentualnie poprawić to kulturę palaczy. Nie wyobrażam sobie imprezy żeby, ktoś siedzący obok mnie przy stole zakopcił papierosa. Bywam pośród palaczy i jakoś tak dziwnie się składa, że na papieroska wychodzą np. hol, lub palarnia. Także nie ma problemu. W mieszkaniach bywa różnie, gdyż zimą nie zawsze można wyjść na balkon, czy taras i nie każdy takowy posiada, ale przy stole nie pali się. W kwestii barów, czy pubów to da się przeżyć są sektory dla i nie palących. Jak nie ma aż tyle dymu, że siekiera by zawisła w powietrzu, to całkiem, całkiem w końcu to bar, czy pub...
Bartosz Senderek 17.01.2010 21:22
Łukaszu napisałeś "Podobnie jak picie, tak i palenie wymaga odrobiny kultury" i to chyba najważniejsze zdanie w całej dyskusji. Gdyby każdy wiedział, jak ma się zachować żeby nie szkodzić drugiemu żadne zakazy nie byłby potrzebne, niestety społeczeństwo mamy jakie mamy.
Lokale z salami dla palących są też we Wrocławiu i z biegiem czasu jest ich na szczęście coraz więcej - jest to dobre rozwiązanie, ale knajpy nie są największym problemem bo jeśli komuś nie pasuje odór, widok pijących piwo czy palących papierosy może wybrać się w inne, niejednokrotnie ciekawsze miejsce w którym można miło spędzać czas wolny. Oczywiście także minięcie pojedynczego człowieka z papierosem nie jest specjalnie uciążliwe, gorzej jest w sytuacji gdy przy drzwiach wejściowych do jakiejś instytucji stoi grupa palących ludzi - wtedy ten niepalący musi przedzierać się do drzwi przez kłęby dymu. Najgorsze są sytuacje w których ktoś przychodzi pod wiatę przystankową i tam odymia wszystkich zgromadzonych czy notorycznie wychodzi na klatkę schodową i tam smrodzi. Takie "działania" powinny być surowo zakazane i karane.