Facebook Google+ Twitter

"Front Zachodni 1914-16" Michaela S. Nieberga

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-02-17 18:19

O historii można pisać rzeczowo, co wcale nie wyklucza piękna stylu. W dobrym tłumaczeniu może on uwieść czytelnika, przekraczając wiele granic. Jeżeli do tego jest mnóstwo map, ilustracji w twardej okładce na dobrym papierze, to sukces!

OKŁADKA: Kanadyjczycy ruszają do ataku z okopów w późnej fazie bitwy nad Sommą, październik 1916 roku. / Fot. Art-Tech/AerospaceKsiążka Michaela S. Nieberga: „Front Zachodni 1914-16”, jest rzetelną częścią sześciotomowej historii militarnej zbrojnego konfliktu na teatrze działań I wojny światowej. Próżno tutaj szukać sensacyjnych haseł, do jakich czasem uciekają domorośli historycy, zakorzenieni w głośnych stacjach i kanałach telewizyjnych. Często oni są głównymi bohaterami opowiadanych przez siebie historii. W natłoku efektownej gadaniny ginie gdzieś prawdziwe męstwo uczestników frontowych zmagań, bo w programie musi zaistnieć tzw. osobowość telewizyjna. Tymczasem autor książkowej monografii nie wysuwa swojej osoby na plan pierwszy zdarzeń, jak czynią to (niektórzy, ale wcale nie tak nieliczni) bezczelni ignoranci z National Geographic, czy Discovery Channel i krajowych kanałów historycznych również...

Profesor i jeden z dyrektorów Ośrodka Studiów Wojennych i Społecznych na University of Southern Missisipi, jest doskonałym znawcą tematu walk podczas wojny i autorem wielu książek, artykułów w prasie naukowej, a także recenzentem. Ktoś taki nie dba o chwytliwy tytuł w stylu: Twierdza szyfrów, Tajemnica śmierci generała, czy też owiana aurą skandalu: Westerplatte-prawdziwa historia. Daleki od doczesnych uwarunkowań rynkowych pisarz zachowuje się, niczym antyczny skryba, skrzętnie odnotowujący fakty i opinie współczesnych zachowując sobie prawo do odpowiedniej segregacji i właściwej kompozycji zgromadzonego materiału. W przedmowie do omawianej książki Denis Showalter napisał, że: "Mimo swego znaczenia I wojna światowa pozostaje mitem, tajemnicą i żałobą. Istnieje jako szereg oderwanych obrazów: starych fotografii i urywków wiersz, spustoszonych terenów, anonimowych żołnierzy wychodzących z okopów, a przede wszystkim niezliczonych cmentarzy na froncie zachodnim". Autor historycznej publikacji o Froncie Zachodnim scala te porozsypywane paciorki, nanizując je pracowicie na cieniutką nić osobistej narracji.

Jest bowiem wśród rozdziałów czysto faktograficznych, obszerny fragment wymownie zatytułowany: „Frustracje roku 1915”. Opisując broń używaną na polach bitew nad Sommą i pod Verdun, nowatorski sprzęt bojowy, jakim był podówczas czołg, i takie środki masowego rażenia, jak gaz trujący, autor nie zapomina o tym, że najdoskonalsza broń nie zastąpi człowieka w mundurze, żołnierza. Profesorowi Neibergowi udało się (przynajmniej w tej książce) uniknąć fascynacji odkryciami technologów i nie ulec współczesnym fascynacjom ludzi zamiłowanych w militariach. Udało się do tego stopnia, że umknęło jego uwadze rosnące wówczas w siłę lotnictwo. Widocznie jednak autor nie podziela fascynacji współczesnych miłośników sprzętu wojskowego i archeologów namiętnie poszukujących militariów z tego okresu. Dla nich to nie tylko historia, bo znam takich, którzy chodzą i śpią w ubraniach, jakie nosili żołnierze walczący w obu wielkich wojnach światowych. Pierwsza z nich była nazywana podczas walk wojną powszechną, a później, europejską.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Wyczerpujące (w sensie: dokładne) i ciekawe omówienie.5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesująca recenzja. I nawet krótka :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.