Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

166937 miejsce

"Frontiere(s)" - to nie jest recenzja dla normalnych ludzi

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-07-09 19:23

Niech parafraza słów z plakatu reklamującego francuski horror będzie wstępem do mojej recenzji.

 / Fot. zdjęcie ze strony Monolith Films UWAGA! W RECENZJI ZDRADZAM ZAKOŃCZENIE FILMU (choć jest ono przewidywalne, wiadomo, niektórzy czytelnicy tego nie lubią)

Jakiś czas temu na warszawskich przystankach można było zaobserwować reklamy zachęcające przechodniów do obejrzenia filmu "Frontiere(s)". Sposób w jaki starano się skłonić do wybrania właśnie tej produkcji jest dosyć specyficzny, gdyż na plakacie widnieją następujące napisy: „To nie jest film dla normalnych ludzi”, „Film zawiera sceny o wyjątkowym stopniu okrucieństwa” oraz „Przy tym filmie wszystkie Piły to tępe narzędzia”. „Zachęcony” taką reklamą postanowiłem zmierzyć się z „granicą”, bo tak brzmi tytuł filmu w oryginale.

Na początku przedstawmy kilka podstawowych informacji dotyczących filmu. Przede wszystkim jest to francuski horror. Reżyserią, jak również scenariuszem „Frontiere(s)” zajął się Xavier Gens. Z noty biograficznej możemy się dowiedzieć, że od dziecka fascynuje się on horrorami, a recenzowany przeze mnie obraz to jego debiut fabularny. Aktorzy występujący w produkcji to m.in.: Karina Testa, Aurelien Wiik, Patrick Ligardes, którzy znani są przede wszystkim widowni francuskiej.

Fabuła filmu jest dosyć płytka. Film opowiada o losach czwórki znajomych (Yasmine, Farid, Tom i Alex), którzy uciekając po napadzie chronią się w małym hotelu przy niemieckiej granicy. Jak się potem okazuje prowadzony jest on przez faszystów, którzy postanawiają pozbyć się naszych bohaterów, pozostawiając jedynie przy życiu Yasmine. Bohaterka jest w ciąży, a jej dziecko ma pomóc w stworzeniu czystej rasy. W dalszej części horroru dziewczyna próbuje wyrwać się z rąk morderców i oczywiście na koniec jej ucieczka kończy się powodzeniem. Zresztą dla widza nie jest to zaskoczeniem, gdyż na samym początku projekcji słyszymy wypowiedź Yasmine, która pragnie dokonać aborcji, oszczędzając swojemu dziecku okrucieństw współczesnego świata. Z tego powodu zakończenie nie zaskakuje, a wręcz jest przewidywalne.

„Frontiere(s)” zwiera kilka podstawowych błędów. Przede wszystkim mordercy występujący w filmie nie są wcale neonazistami (możemy o tym przeczytać np. w streszczeniu zamieszczonym na stronie [a]http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=31228; www.stopklatka.pl[a] ) tylko faszystami, którzy czczą Hitlera. Zresztą, czy można ich w ogóle nazwać faszystami skoro główny przywódca zwany w filmie „Ojcem” w jednej ze scen wykonuje znak krzyża, a jak powszechnie wiadomo faszyzm w swoim założeniu odrzuca religię. Ponadto nie zauważyłem, aby mordercy byli kanibalami, co także czytamy w krótkim opisie „Frontiere(s)”. Na dodatek idea czystej rasy, z którą spotykamy się we francuskiej produkcji wydaje się dosyć dziwna, skoro sam „Ojciec” stwierdza, że Yasmine nie jest „czystej krwi”.

Kilka wątków pojawiających się w filmie jest dla mnie niezrozumiałych. Trudno mi w jakikolwiek sposób wytłumaczyć sytuację polityczną, w jakiej toczy się akcja. We Francji wybuchły zamieszki spowodowane wynikami pierwszej tury wyborów prezydenckich, w których spotkał się kandydat konserwatystów i radykalnej prawicy. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w laickiej Francji. Poza tym wątek ten uważam za zupełnie zbędny i nie wnoszący zupełnie nic do ogólnej treści horroru.

Dziwne wydają mi się ujęcia (bodajże dwa), w których ukazany jest Jezus Chrystus na przydrożnym krzyżu. Co ma to wspólnego z fabułą i co chciał w ten sposób przekazać reżyser? Starałem się odpowiedzieć na to pytanie i nie znalazłem racjonalnego wytłumaczenia.

Zastanawiałem się też, w jakim celu pojawia się sparaliżowana kobieta na wózku, która jest częścią „faszystowskiej rodziny”. Praktycznie widzimy ją tylko w jednej scenie, kiedy jest karmiona przez jednego z morderców. Dziwi mnie także sens uśmiercenia trójki z czwórki bohaterów w pierwszej połowie filmu.

Trudno mi uznać „Frontiere(s)” za horror, gdyż nie spełnia on podstawowego kryterium charakteryzującego filmy tego gatunku. Nie występują w nim zjawiska nadprzyrodzone. Ponadto u mnie, jako widza, nie wzbudza on strachu ani lęku, lecz obrzydzenie wynikające z brutalności scen. Uznałem, że rezygnacja z opisywania wszelkich okrucieństw pojawiających się w „granicy” będzie z korzyścią dla czytelników. Przyznam się, że w połowie projekcji miałem ochotę opuścić salę kinową, gdyż byłem zniesmaczony scenami, które zobaczyłem na ekranie.

Ktoś może się zastanowić, czy w tym filmie jest chociaż jedna rzecz, która mi się spodobała. Odpowiedź jest twierdząca. Momentami moje zainteresowanie wzbudzała muzyka skomponowana przez Jean-Pierre Taieba. Jej brzmienie zwraca szczególnie uwagę pod sam koniec „Frontiere(s)”, kiedy głównej bohaterce udaje się w końcu uwolnić od prześladowców. Dźwięki brzmią wtedy niezwykle lekko i podniośle. I to chyba jedyny pozytywny akcent, który udało mi się znaleźć w tym filmie.

„Frontiere(s)” uważam za film płytki, nudny, który nie pokazuje nic oprócz okrucieństwa. Oczywiście, jak każda opinia, również moja jest subiektywna. Jeśli ktoś czerpie przyjemność z oglądania przez 108 minut brutalnych i wulgarnych scen to i tak pójdzie na ten film. Tylko może wcześniej niech stanie przed plakatem i jeszcze raz przeczyta napis widniejący na jego samej górze.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Trafne spostrzeżenia, ale proponuję poczytać więcej recenzji

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) bo mam podobne odczucia co autor.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też nie lubię horrorów, dlatego plus dla autora za wycieczkę na ten film.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no coż, nie lubię horrorów;) sam jestem ciekaw co reżyser miał na myśli?;-) plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.