Pozycja materiału w rankingach:
Frutti di Mare to jak na dzisiejsze czasy prawdziwy oryginał na polskiej scenie muzycznej. Można powiedzieć, że na swoim pierwszym krążku muzycy zaserwowali nam niezłe "owoce morza" po brytyjsku.
Patrząc na aktualną scenę muzyczną w Polsce można zauważyć tendencje do ewolucji rocka w pop-rocka. Niestety odnoszę wrażenie, że zaczyna zacierać się granica między czystym popem a pop-rockiem, co w gruncie rzeczy prowadzi do komercjalizacji zespołów i ogólnego osłabiania się pozycji muzyki rockowej. Przeciwnie rzecz ma się na wyspach brytyjskich, gdzie rock nadal zachowuje formę, a pop-rock nie staje się popem. Poza tym rozwija się tam rock alternatywny, indie rock, co oznacza, że zespoły mają większe pole do eksperymentowania; ale cały czas jest to rock. Zobacz także:
Artykuły
(197)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.57)
Wiek: 20 | Miejscowość: Płock | Kraj: Polska
O mnie: Student stosunków międzynarodowych. Fan literatury, muzyki i sztuki. Dużo podróżuje. Przebywał w większości krajów europejskich, gdzie poznał nowe kultury i społeczeństwa co czyni go bardzo otwartym na świat, w którego przyszłość i rozwój zaparcie... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Michał Lisiecki 29.05.2009 21:06
Jeżeli macie ochotę posłuchać brytyjskiego rocka - MAnic Street Preachers zagoszczą na Szczecin Rock Festival 2009
http://www.szczecinfestival.com/pl_root
Będzie ostra zabawa !!!!!
Adam Kuryło 22.05.2009 00:32
warto wspomnieć że Frutti di Mare ma związki personalne z LAO CHE :D - klawiszowiec Wieża. Na płycie FdM jest wpomagane przez Lao/
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +566)