W najbliższą niedzielę Fyrstenberg i Matkowski, meczem z parą Nestor/Zimonjic, rozpoczną rozgrywki ATP World Tour Finals w Londynie.
- Mieliśmy nadzieję, że losowanie będzie zupełnie inne. Trochę liczyliśmy, że znowu będziemy grać przeciwko Bryanom. Ostatnio pokonaliśmy ich dwukrotnie - mówi Fyrstenberg. No i bardzo chcieliśmy żeby po raz pierwszy w historii tej imprezy Polacy zagrali przeciwko sobie. Byłoby to niesamowite wydarzenie. Ale i tak spotkamy się z Łukaszem... w półfinale lub w finale - dodaje z uśmiechem tenisista.
Fyrstenberg i Matkowski zagrają w Turnieju Mistrzów po raz trzeci w ciągu ostatnich czterech lat. Zapowiadają, że plan minimum na Londyn to półfinał, czyli powtórzenie wyniku z ubiegłego roku. - To był trudny, ale bardzo ważny dla nas sezon - mówi Fyrstenberg. - Wiele się działo w tym roku, były wzloty i upadki, kontuzja, nerwowa rehabilitacja, która początkowo nie przebiegała tak jak powinna i bałem się, że przerwa w sezonie będzie przeciągać się w nieskończoność. A potem dosyć nieoczekiwany sukces na trawie w Eastbourne, następnie spadek formy i wreszcie zwycięstwo z Wielką Brytanią, które prawdę mówiąc dało nam "niezłego kopa" na końcówkę sezonu. Mogę powiedzieć, że wyszliśmy obronną ręką z opresji, pokazaliśmy charakter - podsumowuje Fryta.Zobacz także:
Artykuły
(22)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.81)
Wiek: 38 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
FIS Team Tour. Pięciu Polaków w konkursie! Kwalifikacje dla Ammanna
(odsłon: +2670)