Pozycja materiału w rankingach:
Są takie samochody o których nie sposób zapomnieć. 6 listopada 1951 roku w Fabryce Samochodów na warszawskim Żeraniu z taśmy montażowej zjechał pierwszy egzemplarz Warszawy.
"Niewiele samochodów daje taką frajdę z jazdy, nie mówiąc o zainteresowaniu innych użytkowników drogi, czujesz że jesteś gość, nie masz problemów z włączeniem się do ruchu"- pisze internauta na jednym z forów.
Zobacz także:
Artykuły
(733)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.28)
Wiek: 24 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Kontakt: mariuszmichalak@o2.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Roman Woźniak 07.11.2010 00:00
W FSO na wycieczce byłem w 57 czy 58 roku. Pamietam do dziś. Warszawą Pikapem byłem wieziony 120 km/godz. Też pamiętam. Do ślubu jechałem nową Warszawą chyba 224 juz nie garbusem. Do nauki jazdy wybrałem cięzarówkę a nie Warszwę. Warszawą taxi jeździłem sporo. Tyle powiązań z jedną marką samochodu. Dziś kultowego.
Tak przy okazji to autor napisałby młodszym o jaką to wojnę chodziło na początku produkcji tego samochodu.
Jerzy Makieła 06.11.2010 13:38
Panie Adamie, a musi mieć? Dużo krajów nie ma własnego samochodu i nikt z tego powodu szat nie rozdziera...
Adam Lutostański 06.11.2010 13:34
To żenujące, że dziś Polska nie ma własnego polskiego samochodu.
Mirek Suchodolski 06.11.2010 13:24
Garbatą Warszawę miałem, a pracę w pogotowiu ratunkowym zaczynałem na Warszawie i zakończyłem na Fiacie. Warszawa na śnieg i trudny teren była nie do pokonania, a że "trochę" dużo paliła (14/100 km) taka norma była w pogotowiu, Fiat miał 11/100 km. Jak trzeba było docisnąć gazu to mało kto patrzył na normę. W jednym ze swoich materiałów mam zdjęcie Warszawy i Nysy z pogotowia. Artykuł i wspomnienia 5*
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1056)