Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21802 miejsce

FSO Warszawa - 59 lat historii auta z duszą

Są takie samochody o których nie sposób zapomnieć. 6 listopada 1951 roku w Fabryce Samochodów na warszawskim Żeraniu z taśmy montażowej zjechał pierwszy egzemplarz Warszawy.

Warszawa M20 / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:WarszawaCarFront.jpg&filetimestamp=20061226141654 "Niewiele samochodów daje taką frajdę z jazdy, nie mówiąc o zainteresowaniu innych użytkowników drogi, czujesz że jesteś gość, nie masz problemów z włączeniem się do ruchu"- pisze internauta na jednym z forów.

FSO Warszawa produkowana była do 30 marca 1973 roku. Przez ten czas powstało 254 471 egzemplarzy z czego 72 834 trafiło na eksport- najwięcej do Bułgarii i na Węgry.
W oparciu o ten model zostały potem skonstruowane samochody dostawcze Żuk i Nysa.

Geneza powstania

Próby produkcji seryjnego samochodu w Polsce zostały podjęte w 1946 roku. Wtedy została powołana komisja do spraw budowy polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Po długich negocjacjach włoski koncern Fiat zadeklarował, że zajmie się budową fabryki i uruchomieniem produkcji samochodu Fiat 1100.
Prace nad budową musiały jednak zostać przerwane. Powodem była decyzja Józefa Stalina. ZSRR przekazało Polsce licencję na produkcję samochodu GAZ-M20 Pobieda. Produkcja miała wynieść 25 000 egzemplarzy rocznie.

Radzieckie przedsiębiorstwo GAZ przekazało stronie polskiej dokumentację techniczną. Pierwsza Warszawa M-20 zjechała z taśmy montażowej warszawskiej fabryki 6 listopada 1951 roku o godzinie 14:00. Planowany poziom produkcji nie został jednak osiągnięty. Do końca roku udało się wyprodukować zaledwie 75 egzemplarzy z planowanych 25 000 sztuk rocznie. Deska rozdzielcza Warszawy / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Oldtimer_Warszawa_%2803%29.jpg&filetimestamp=20100716140502

Pierwsza seryjna produkcja w powojennej Polsce

Tak ówczesna prasa pisała o powstaniu nowego samochodu:

"Pierwszy samochód osobowy opuszcza transportery naszej fabryki. Jest to nasze wspaniałe zwycięstwo nad ciemnymi siłami imperializmu usiłującymi popchnąć świat w odmęty nowej, krwawej rzezi wojennej. To nasze zwycięstwo w walce o pokój. Nie jest przypadkiem, ze to nasze wspólne zwycięstwo (...) zbiega się z 34 rocznica Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej. Nie jest rzeczą przypadku, ze my właśnie te rocznice, rocznice Wielkiego Października uczciliśmy naszym czynem produkcyjnym. Dziś w Polsce nie ma nic do powiedzenia wielki kapitał. Naród nasz nie jęczy już w kajdanach nałożonych mu przez rodzimych faszystów spod znaku sanacji, czy przez faszyzm hitlerowski. (...) Nasza fabryka jest symbolem pomocy Związku Radzieckiego. Radzieckie projekty legły u jej podstaw. Na radzieckiej licencji i radzieckich doświadczeniach oparta jest nasza produkcja. W halach naszej fabryki pracują radzieckie maszyny. To nasze zwycięstwo - dumnie spływający z taśmy transportera samochód osobowy M-20 Warszawa - dodaje nowych sił do dalszej walki o pokój, postęp, socjalizm. Wiemy, ze w walce tej zwyciężymy, bo z nami jest Geniusz Naszej Epoki - towarzysz Stalin."
(Pismo zakładowe "Budujemy FSO" nr 15 - 16 z dnia 11.11.1951)

Dopiero dwa lata później zmontowano silnik złożony wyłącznie z polskich części. W 1954 roku rozpoczęto również eksport do Chin, Rumunii, Albanii oraz Bułgarii. W pełni krajową produkcją Warszawa M-20 stałą się w 1956 roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

W FSO na wycieczce byłem w 57 czy 58 roku. Pamietam do dziś. Warszawą Pikapem byłem wieziony 120 km/godz. Też pamiętam. Do ślubu jechałem nową Warszawą chyba 224 juz nie garbusem. Do nauki jazdy wybrałem cięzarówkę a nie Warszwę. Warszawą taxi jeździłem sporo. Tyle powiązań z jedną marką samochodu. Dziś kultowego.
Tak przy okazji to autor napisałby młodszym o jaką to wojnę chodziło na początku produkcji tego samochodu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adamie, a musi mieć? Dużo krajów nie ma własnego samochodu i nikt z tego powodu szat nie rozdziera...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To żenujące, że dziś Polska nie ma własnego polskiego samochodu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się Mirku, że się podoba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Garbatą Warszawę miałem, a pracę w pogotowiu ratunkowym zaczynałem na Warszawie i zakończyłem na Fiacie. Warszawa na śnieg i trudny teren była nie do pokonania, a że "trochę" dużo paliła (14/100 km) taka norma była w pogotowiu, Fiat miał 11/100 km. Jak trzeba było docisnąć gazu to mało kto patrzył na normę. W jednym ze swoich materiałów mam zdjęcie Warszawy i Nysy z pogotowia. Artykuł i wspomnienia 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.