Pozycja materiału w rankingach:
Otwarte związki, sponsoring, niezobowiązujący seks - dziś już nikogo to nie dziwi i nie gorszy. Coraz popularniejsze staje się określenie "fucking friend" - taki układ cieszy się szczególną sympatią wśród braci studenckiej i nie tylko.
Zobacz także:
Artykuły
(22)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.63)
Wiek: 24 | Miejscowość: Konin/Poznań | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Szymon K 27.04.2012 13:52
Ok, więc związki oparte na wieloletniej znajomości i przyjaźni są złe.
Autor nie powiedział tego wprost, ale jedyne co pozostaje to że jedynie słuszne są związki oparte na krótkotrwałej burzy hormonów, tak?
Karolina Chomycz 22.11.2010 19:28
Młodych ludzi raczej to nie dziwi, bo w naszej społeczności pojęcia takie jak sponsoring, fucking friends są dość znane, w artykule brakuje mi tylko jakiś statystyk jak to wygląda w Polsce, a jak na świecie, ale rozumiem, że mogły być problemy ze znalezieniem. Temat fajny, dobrze przedstawiony ; )
Pozdrawiam.
Ratomir Wilkowski 19.11.2010 13:41
Z tego co widzę to nie ja tu skomle i się żale... widać zabolało.
Tadeusz Zaj 19.11.2010 13:24
Uwielbiam takich niespełnionych wizjonerów jedynej słusznej sprawy. Piszę pan, że mogę nadmuchać, cieszy mnie to, bo widać zabolało. Wreszcie. Guzik nie służy widać do poprawiania inteligencji odpowiedzi.
Czeka pana wiele kurwen na drodze do doskonałości. O własnych dzieciach i ich stańczykowskiej obronie przed złym internetem z krzywymi hakami pan zaczął, proszę teraz nie odwracać pieprzniczki ogonem.
Następny się zaraz rozpłacze. (podpowiem: masz pan guzik ''moderuj'', od razu zrobi się panu lepiej..:) )
Widać taka fucking friend.
Ratomir Wilkowski 19.11.2010 09:29
Panie Zaj - jak w innym komentarzy pod podobnym tematem... Coś wzbudza pana wątpliwości? Proszę to zgłosić redakcji serwisu, a nie zaczynać bicie piany i wysuwania personalnych uwag w kolejnym miejscu.
Jeśli natomiast chodzi o ponoć (sugerowane przez pana) moje zainteresowanie pieprzeniem (pomijam, że zasadniczo nic panu do tego), to po prostu lobie dobrze doprawione potrawy. A jak się to panu nie podoba, to mówiąc krótko, może mi pan skoczyć i nachuchać...
Tadeusz Zaj 19.11.2010 09:21
Jak wnioskuje pana dzieci panie Wilkowski języków nie znają, nie widzę obaw o ich dobre wychowanie. Wręcz przeciwnie, obszerny komentarz taty. Nie będą pana pytać skąd w panu tyle zainteresowanie przyjaźnią dla pieprzenia? Jak im pan to zainteresowanie wytłumaczy. Pytam, bo chcę poznać przesłanki pana dziwnej troski o język na tym portalu w kontekście wychowania pana dzieci.
Co do artykułu.
Układ jest dobry, czysty i przejrzysty. Żyje się raz i trzeba na swój sposób z tego życia korzystać, aby umierać z uśmiechem na twarzy a nie wkurzeniem, że się nic spontanicznego nie przeżyło.
Podobnie jest z seksturystyką np. naszych pań do Egiptu. Tam płacą i wymagają. Nie dziwne, patrząc na ludzi i komentarze.
Ratomir Wilkowski 19.11.2010 09:02
Takie kilka sprzeczności tu widzę i zbyt daleko posunięte wnioski...
> dziś już nikogo to nie dziwi i nie gorszy
Po komentarzach choćby na W24 jednak chyba nie wszystkich...
> O uczuciach nie ma tu jednak mowy.
Przyjaźń to też uczucie... czasem przeradzające się w silniejsze.
> które sypiając dłuższy czas z jednym mężczyzną, często nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że się zakochują.
Czyli jednak jak zauważyłem wyżej... Tylko nie rozumiem czemu "zazwyczaj dotyczy to kobiet"?
> Bez miłości można bowiem żyć, ale nic nie boli tak bardzo jak strata przyjaciela.
No nie wiem... Można tu dalece polemizować... Jak często np. traci się przyjaciół (i to w zasadzie nie wiadomo nawet kiedy) na rzecz miłości, życia z partnerką/partnerem w stałym związku?
Siostry lekkich obyczajów. Film o holenderskiej prostytucji. [Youtube]
(odsłon: +277)