Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

899 miejsce

"Fucking friend". Prawdziwa przyjaźń między kobietą a mężczyzną?

Otwarte związki, sponsoring, niezobowiązujący seks - dziś już nikogo to nie dziwi i nie gorszy. Coraz popularniejsze staje się określenie "fucking friend" - taki układ cieszy się szczególną sympatią wśród braci studenckiej i nie tylko.

Co to właściwie jest między nami? - zapytała. Odpowiedział: - Przyjaźń. Zdziwiła się i zapytała, czy tak wygląda przyjaźń, na co rzekł: - Bo to jest pogłębiona przyjaźń.

Taki układ zaczyna się różnie, różnie jest też definiowany przez tych, którzy w nim tkwią. - Przyjaźnimy się od lat, znamy się jak łyse konie, oboje jesteśmy samotni, więc jako przyjaciele możemy dać sobie trochę przyjemności, nie widzę w tym nic złego - przyznaje Ania, studentka lingwistyki.

Fucking friend? Sex friend?

Zjawisko stare jak świat, tyle że określenia nowe. Na czym taki układ polega? To proste. Seks bez zobowiązań, zero zaangażowania, wchodzenia z butami w życie drugiej osoby, bez uczuć i romantyzmu. "Sex friend" to nie jest jednak przypadkowa osoba, nikt poznany na imprezie, itp. I na tym polega specyfika tego rodzaju relacji - dotyczy ona bowiem osób, które najczęściej długo i dobrze się znają, lubią się, a nawet przyjaźnią, ale nie chcą być razem w związku - pogłębiają zatem swą zażyłość o wątek erotyczny. O uczuciach nie ma tu jednak mowy.

Czemu ludzie coraz częściej decydują się na takie układy zamiast stabilnego związku? Powody są różne. Jedni nie chcą się wiązać, bo albo nie są na to gotowi, albo po prostu boją się zakochania, zaangażowania i ewentualnego zranienia; być może przeżyli już wielką, nieszczęśliwą miłość i nie chcą znowu tego przeżywać - wolą teraz takie luźne, "bezpieczne" relacje. A taki układ każdemu odpowiada - jesteśmy tylko ludźmi, każdy z nas ma swoje mniejsze lub większe potrzeby seksualne. - Chyba lepiej, że sypiam regularnie z jedną dziewczyną, niż gdybym miał zaliczać jakieś obce panienki na imprezach. Do takich lasek nie miałbym szacunku i nawet brzydziłbym się takim seksem - stwierdza poznański student, Jacek.

Wydaje się, że taki układ przynosi same korzyści. Właśnie - wydaje się. Często na początku wiele osób ma wątpliwości, bo wejście w inny etap, włączenie seksu do przyjaźni, może ją albo pogłębić albo zniszczyć raz na zawsze. I zazwyczaj dotyczy to kobiet, które sypiając dłuższy czas z jednym mężczyzną, często nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że się zakochują. I wtedy albo happy end, jeżeli on również odwzajemnia uczucie, albo mniej optymistyczne, aczkolwiek bardziej realne zakończenie- zerwanie układu i strata tego, co tak naprawdę większość z nas określa za najwyższą wartość w życiu - przyjaźni. Bez miłości można bowiem żyć, ale nic nie boli tak bardzo jak strata przyjaciela.

Pewne powiedzenie głosi: "Kiedy tracisz przyjaciela, płacze świat" - dlatego też zanim zdecydujemy się na taki układ, warto przemyśleć to jeszcze raz. Seks to nie wszystko i czy warto dla niego ryzykować coś tak pięknego, jak przyjaźń? - Oczywiście, różnie może wyjść... Ale gdy się dorośnie do prawdziwego, dojrzałego seksu, umie się go rozdzielić od innych wartości, to wtedy połączenie go z przyjaźnią powoduje coś niesamowitego, coś, czego nie zamieniłbym na nic innego - podsumowuje Jacek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Ewa Włodarczyk
  • Ewa Włodarczyk
  • 09.06.2012 22:38

Witam, Nazywam się Ewa Włodarczyk i jestem studentką V roku psychologii na Uniwersytecie Łódzkim. Chciałabym zaprosić udziału w badaniu na temat związków Friends with Benefits (FWB, „przyjaciele na seks/ z bonusem”). Badanie jest adresowane do osób będących aktualnie w takich związkach, przeprowadzane na potrzeby pracy magisterskiej i całkowicie anonimowe, a jego wyniki są poufne i posłużą wyłącznie do celów naukowych. Nie ukrywam że bardzo zależy mi na Waszej pomocy, a każda osoba, która weźmie udział w badaniu jest dla mnie na wagę złota ;) (Jeśli kogoś będą interesowały wyniki, to jak najbardziej po przeanalizowaniu zebranych danych mogę je udostępnić). Zdaję sobie sprawę z tego, że pytania otwarte w pierwszej części badania mogą zniechęcać, ale bardzo zależy mi na Waszych odpowiedziach na nie, bo są źródłem najcenniejszych informacji, których nie dadzą standardowe kwestionariusze. Dlatego proszę o udzielanie odpowiedzi na wszystkie pytania, bo niekompletnych badań nie mogę uwzględnić w pracy i nadają się niestety „do kosza”. Jeżeli to możliwe poproście również swoją „przyjaciółkę”/ „przyjaciela” ze związku Friends with Benefits o wypełnienie badania.

Link do badania:
https://docs.google.com/spreadsheet/viewform?formkey=dG5vQkpmRkJwSmF4ekxWUERfSjd0bFE6MQ

Z góry ogromnie dziękuję za pomoc

Komentarz został ukrytyrozwiń
Szymon K
  • Szymon K
  • 27.04.2012 13:52

Ok, więc związki oparte na wieloletniej znajomości i przyjaźni są złe.
Autor nie powiedział tego wprost, ale jedyne co pozostaje to że jedynie słuszne są związki oparte na krótkotrwałej burzy hormonów, tak?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Młodych ludzi raczej to nie dziwi, bo w naszej społeczności pojęcia takie jak sponsoring, fucking friends są dość znane, w artykule brakuje mi tylko jakiś statystyk jak to wygląda w Polsce, a jak na świecie, ale rozumiem, że mogły być problemy ze znalezieniem. Temat fajny, dobrze przedstawiony ; )
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tego co widzę to nie ja tu skomle i się żale... widać zabolało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwielbiam takich niespełnionych wizjonerów jedynej słusznej sprawy. Piszę pan, że mogę nadmuchać, cieszy mnie to, bo widać zabolało. Wreszcie. Guzik nie służy widać do poprawiania inteligencji odpowiedzi.
Czeka pana wiele kurwen na drodze do doskonałości. O własnych dzieciach i ich stańczykowskiej obronie przed złym internetem z krzywymi hakami pan zaczął, proszę teraz nie odwracać pieprzniczki ogonem.
Następny się zaraz rozpłacze. (podpowiem: masz pan guzik ''moderuj'', od razu zrobi się panu lepiej..:) )
Widać taka fucking friend.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Zaj - jak w innym komentarzy pod podobnym tematem... Coś wzbudza pana wątpliwości? Proszę to zgłosić redakcji serwisu, a nie zaczynać bicie piany i wysuwania personalnych uwag w kolejnym miejscu.
Jeśli natomiast chodzi o ponoć (sugerowane przez pana) moje zainteresowanie pieprzeniem (pomijam, że zasadniczo nic panu do tego), to po prostu lobie dobrze doprawione potrawy. A jak się to panu nie podoba, to mówiąc krótko, może mi pan skoczyć i nachuchać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak wnioskuje pana dzieci panie Wilkowski języków nie znają, nie widzę obaw o ich dobre wychowanie. Wręcz przeciwnie, obszerny komentarz taty. Nie będą pana pytać skąd w panu tyle zainteresowanie przyjaźnią dla pieprzenia? Jak im pan to zainteresowanie wytłumaczy. Pytam, bo chcę poznać przesłanki pana dziwnej troski o język na tym portalu w kontekście wychowania pana dzieci.
Co do artykułu.
Układ jest dobry, czysty i przejrzysty. Żyje się raz i trzeba na swój sposób z tego życia korzystać, aby umierać z uśmiechem na twarzy a nie wkurzeniem, że się nic spontanicznego nie przeżyło.
Podobnie jest z seksturystyką np. naszych pań do Egiptu. Tam płacą i wymagają. Nie dziwne, patrząc na ludzi i komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takie kilka sprzeczności tu widzę i zbyt daleko posunięte wnioski...

> dziś już nikogo to nie dziwi i nie gorszy

Po komentarzach choćby na W24 jednak chyba nie wszystkich...

> O uczuciach nie ma tu jednak mowy.

Przyjaźń to też uczucie... czasem przeradzające się w silniejsze.

> które sypiając dłuższy czas z jednym mężczyzną, często nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że się zakochują.

Czyli jednak jak zauważyłem wyżej... Tylko nie rozumiem czemu "zazwyczaj dotyczy to kobiet"?

> Bez miłości można bowiem żyć, ale nic nie boli tak bardzo jak strata przyjaciela.

No nie wiem... Można tu dalece polemizować... Jak często np. traci się przyjaciół (i to w zasadzie nie wiadomo nawet kiedy) na rzecz miłości, życia z partnerką/partnerem w stałym związku?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.