Facebook Google+ Twitter

Fuj, czyli Petr Zelenka i mokra ściera w akcji

Skrywane emocje, nieudane małżeństwa oraz blichtr skomercjalizowanego świata – oto, co znajdziemy w „Oczyszczeniu” Petra Zelenki. Spektakl w jego reżyserii można zobaczyć na deskach Starego Teatru w Krakowie.

Fragment strony internetowej Starego Teatru w Krakowie. / Fot. http://www.stary-teatr.krakow.pl/spektakle.php5?co=sztuka&sztuka=102Polskim widzom jawi się przede wszystkim jako współtwórca „Samotnych” i reżyser „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie”. Niekonwencjonalne poczucie humoru i nowatorskie pomysły na fabułę to znaki rozpoznawcze jego filmów. Petr Zelenka, gdyż o nim tu mowa, jako miejsce realizacji swojego najnowszego projektu wybrał tym razem Kraków. Wspólnie z aktorami Starego Teatru udało mu się naszkicować portrety ludzi stłamszonych przez pozbawioną wartości, bezduszną, medialną rzeczywistość. W takim świecie również dylemat moralny głównego bohatera zostaje sprowadzony do pozycji chwytu reklamowego i katalizatora popularności.

Ludzie i ich słabości


Osią przedstawienia jest gwałt, którego dokonuje Jacek Górski, pisarz dopiero raczkujący w cynicznym świecie mediów, na jedenastoletnim chłopcu – synku sąsiadów. Bohater miota się pomiędzy wyrzutami sumienia i nieodpartą chęcią wyznania prawdy a ludzkim, paskudnym tchórzostwem. Nawet jego przyjaciel i wydawca Andrzej potrafi w całej sytuacji dostrzec jedynie szansę na skandal, dzięki któremu mogłoby wzrosnąć zainteresowanie najnowszą książką pisarza. Pozostawiony samemu sobie Górski decyduje się na desperacki krok – zgłasza się do „Oczyszczenia” - telewizyjnego, precyzyjnie wyreżyserowanego "tokszoł", w którym można nie tylko się wyspowiadać, ale także uzyskać rozgrzeszenie. Szybko jednak okazuje się, że wina nie zawsze idzie w parze z karą, a do katharsis prowadzić może tylko silny imperatyw moralny.

Jacek Górski nie jest jedynym nieszczęśliwym człowiekiem, którego prześwietla Zelenka. Sąsiedzi pisarza – Paweł i Ewa przeżywają małżeński kryzys, przez który zaniedbują synka. Szwagierka Górskiego obwinia się o samobójczą śmierć narzeczonego i bez żadnych skrupułów próbuje rozbić związek siostry. Rozwód i zdrada stają się niewielką ofiarą w porównaniu do niewyobrażalnych korzyści, których synonimem jest oglądalność. Ten brzydki świat, skomentowany przez głównego bohatera słowem „fuj”, nie jest miejscem na uczucia. Wrażliwość ustępuje pola szokowaniu i oburzaniu. Nowo powstały program „Mokra ściera”, pochodzący z pogranicza performance i kiczu, ukazuje wizję rzeczywistości jeszcze mocniej sterowaną niż dotychczasowe „Oczyszczenie”.

Ukłon w stronę dowcipu


Całość toksycznych relacji, upadek sztuki wysokiej i nieukarane zło wydają się być dość słabym tematem na komedię. A jednak Zelenka znajduje na nie sposób. Błyskotliwe dialogi i uszczypliwe komentarze dodają przedstawieniu smaczku. Ich miłośnikiem jest Andrzej, w którego rolę wcielił się fantastyczny Jan Peszek, wydawca Górskiego. Dowcipny, przewrotny i mocno osadzony w realiach świata literatów. Zdecydowanie najbardziej interesująca postać w sztuce Zelenki. Obok niego – niezwykle wyraziste przedstawicielki płci pięknej – Monika i Alina, czyli Katarzyna Gniewkowska i Iwona Bielska. Niedoceniane żony, pragnące uczuć kobiety, a przede wszystkim wierne partnerki, stojące murem za swymi mężczyznami. Na koniec – dość frywolne, ale za to bardzo namiętne Kasia (Ewa Kaim) i Ewa (Małgorzata Gałkowska), które dodatkowo wzmacniają kobiecy pierwiastek w „Oczyszczeniu”. Warto wspomnieć także o Jerzym Treli, który jako ksiądz – apostata, uświadamia głównemu bohaterowi jego największy problem. Aż wreszcie Krzysztof Globisz, czyli Jacek Górski – osobnik dość niezdarny, wzbudzający raczej litość niż złość. Traktowany z dystansem, chociaż obarczony sporym ciężarem moralnym – krzywdą wyrządzoną dziecku. Dla widzów pozostaje bohaterem, który ma więcej szczęścia niż rozumu.

Poza grą aktorską nie można nie wspomnieć o pomysłowej scenografii Martina Chocholoušeka, która pozwala na szybkie przenoszenie się z mieszkań bohaterów do telewizyjnego studia, a z nich prosto w przestrzeń nocnego miasta. Muzyka, przygotowana przez Karela Holasa, idealnie wpisuje się w klimat wielkomiejskiej historii. Innymi słowy, widzom serwuje się naprawdę dobre widowisko, przyprawione groteską i absurdem, z doskonałą obsadą i dopasowanymi komponentami. W orkiestrze Petra Zelenki wszystko gra tak jak powinno, czysto i rytmicznie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Swoja drogą, to ciekawe zjawisko - czescy tworcy co raz czesciej pracuja w Polsce :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) - dlugo czekałem na recenzje tego spektaklu, dzieki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.