Każdy wie, gdzie mieszka. Znamy nazwę ulicy, miasta, region. No właśnie, region. Czy go znamy? Czy interesujemy się jego rozwojem, kulturą, sztuką? Są tacy, którzy te wszystkie kwestie ochoczo biorą na swoje barki. Za nas? Raczej dla nas.
Żeby się nie skończyło, jak z fokami
Konserwacja takich rzeźb jest droga. Nie ma w parku rzeźby, której konserwacja byłaby tańsza niż 10 tys. złotych. W Polsce nie ma potrzebnych do konserwacji materiałów, wszystkie trzeba sprowadzić z zagranicy. Poza tym to jest dość pracochłonny i złożony proces, bo rzeźbę trzeba wykopać, odizolować podłoże od wody, trzeba ją oczyścić z glonów, hydrofobizować*, wyspoinować – ale to spoinowanie odbyć się musi za pomocą odpowiednich materiałów, które się z rzeźbą zwiążą. Przy takim obiekcie jest dużo pracy, która musi być wykonana profesjonalnie. Inaczej skończy się jak z naprawą kamiennych fok - przyszli panowie, zamurowali i myśleli, że po robocie. Potem przyszła zima i rzeźby popękały.
Sponsorów brak?
Fundacja dla Śląska chce to zrobić porządnie. Środków publicznych na renowacje nie ma, bo rzeźby nie są wpisane do rejestru zabytków, więc potrzebni są sponsorzy. Przez to, całe sprawowanie pieczy nad rzeźbami nazwać można trochę takim żebraniem o środki. Początkowo myślały, że to chwytliwy temat, bo to przecież wojewódzki park i każda firma chciałaby się znaleźć na tabliczce informacyjnej obiektu, a tu guzik prawda. Sponsorzy hojniej otwierają kieszenie na hospicja, chore dzieci czy biedne zwierzęta. Być może kultura ich zdaniem jest mało medialna? Jak przeczytać można na stronie fundacji, do tej pory z pomocą pośpieszyły: KSSE SA, KABE Polska oraz Kompania Piwowarska SA - marka TYSKIE.
Kultura umiera bez krzyku
Skatalogowane rzeźby zostały przekazane do zarządu WPKiW z prośbą, żeby wystąpił on do Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o wpisanie ich do rejestru zabytków. To pozwoli na ubieganie się o środki publiczne. Wszystko po to, żeby rzeźby nie rozkruszyły się i zniszczały w oczekiwaniu na moment, kiedy sponsorzy łaskawszym okiem spojrzą na kulturę.
Ale panie Henryka i Irena są mimo wszystko dobrej myśli. Bo powoli coś się przy tych rzeźbach dzieje, zarząd parku uświadomił sobie, że je ma. To już coś. Jednak trzeba robić więcej, ciągle więcej, bo, jak same mówią: kultura umiera bez krzyku. Całe szczęście, że w Fundacji Dla Śląska ten krzyk jest słyszany bardzo wyraźnie.
* Hydrofobizacja - proces nadawania powierzchniom materiałów hydrofilowych, tj. zdolnych do wchłaniania wody własności hydrofobowych tj. odpychania wody. Przeprowadza się ją w celu zapobiegania wnikaniu wody w głąb struktury materiałów.