W swoim ostatnim artykule na łamach "Financial Times" Balcerowicz wyraża swoje zaniepokojenie kwestionowaniem w UE dalszych reform rynkowych i nieufnością do kapitalizmu. Pozostaje mi się tylko cieszyć z tego stanu rzeczy.
Zobacz także:
Artykuły
(289)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(3.64)
Wiek: 44 | Miejscowość: Gierałtowice | Kraj: Polska
O mnie: Antyglobalista oraz alterglobalista. Zwolennik silnych związków zawodowych, dobrze rozbudowanej klasy średniej, oraz społecznej gospodarki rynkowej. Przeciwnik uprzywilejowania traktowania zagranicznych "inwestorów", rynków finansowych oraz... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Dwojacki 12.04.2009 23:45
Od przedstawionej przez "antyglobalistę" ściepy hasełminął prawie rok. Polecam ku namysłowi wypowiedź bardziej uporządkowaną i zdecydowanie bardziej wybiegającą ku przyszłości: link
Marek Szolc 06.05.2008 21:45
Obecnie mamy do czynienia z sprywatyzowanym centralnym planowaniem w interesie najbogatszych ludzi świata o czym dokładnie w swojej książce "Świat po kapitalizmie" pisze David Korten. Sam autor jest wybitnym ekonomistą i działaczem organizacji Międzynarodowe Forum do spraw Globalizacji. Obecnie państwa też dotują tyle że wielkie i rentowne koncerny które uciekają z podatkami do rajów podatkowych lub uciekają przed fiskusem wykazując fikcyjne straty. Neoliberalizm faktycznie oznacza wspieranie globalnych koncernów za pomocą ulg i dotacji podakowych za co płacą zwykli podatnicy.
Tomasz Sawczuk 04.05.2008 15:53
No to z chęcią przeczytałbym Twój głos w tej debacie, a nie takie średnio prawdziwe twierdzenia i ogólniki :). Co do tytułu, to jest dziwny, bo równie dobrze można by napisać "Związkowi socjaliści stworzyli niebezpieczną sektę!".
Nie będę się odwoływać do wszystkiego, natomiast "Otóż państwo ma głównie wspierać rynek - czyli dotować wielkich "inwestorów"" - to chyba pomylenie pojęć. Wspieranie rynku to domena interwencjonizmu i to raczej gospodarka centralnie planowana dotuje wielkie, nierentowne firmy. Neoliberalizm, w skrajnej odmianie, to raczej leseferyzm, czyli brak ingerencji w rynek (choć taki Greenspan wcale się od interwencji nie uchylał, a i Balcerowicz dopuszcza ograniczony interwencjonizm). Nikt tu nikogo nie dotuje :). Choć rozumiem, iż chodzi Ci o to, że wielcy gracze mają wtedy łatwiej. Ale piszmy precyzyjnie albo podajmy przykłady.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)