Facebook Google+ Twitter

Fundamentaliści wolnorynkowi stworzyli niebezpieczną sektę!

W swoim ostatnim artykule na łamach "Financial Times" Balcerowicz wyraża swoje zaniepokojenie kwestionowaniem w UE dalszych reform rynkowych i nieufnością do kapitalizmu. Pozostaje mi się tylko cieszyć z tego stanu rzeczy.

Balcerowicz to dobry uczeń M. Friedmana i A. Hayeka. Ludzie tego pokroju żywią nie tylko nieufność ale też wrogość do państwa, gdyż tylko silne i sprawne państwo jest w stanie przeciwstawić się dyktaturze globalnych koncernów i tylko takie państwo jest w stanie w skuteczny sposób bronić interesu publicznego jako nadrzędnej wartości. Neoliberałowie nie nienawidzą silnego państwa, gdyż chcą aby państwo reprezentowało interesy wielkiego biznesu, a nie zwykłych obywateli.

W swoim ostatnim artykule na łamach "Financial Times" Balcerowicz atakuje pojawiające się w wielu krajach UE tendencje etatystyczne oraz samo jak to nazywa " kolektywne myślenie". Jak się jednak okazuje jego poglądy w tej mierze nie są oryginalne. Te poglądy to wierne odwołanie się do poglądów takich amerykańskich neokonserwatywnych myślicieli jak Michael Nowak czy Ayn Rand . Ich zdaniem egoizm jest cnotą, a nie wadą zaś państwo nie ma żadnego obowiązku wspierania najsłabszych grup społecznych, czy uznawania praw socjalnych. Jaka więc jest rola państwa? Otóż państwo ma głównie wspierać rynek - czyli dotować wielkich "inwestorów" i likwidować wszelkie przeszkody dla robienia biznesu.

Globalne koncerny wciąż poszukują nowych rynków dla maksymalizacji zysków, dążąc przez takich ludzi jak Balcerowicz do prywatyzacji wszystkiego co stanie się dla nich opłacalne. Ta sekta jest bardzo niebezpieczna, ponieważ dzięki posiadanym funduszom próbuje wpływać na edukację ekonomiczną społeczeństwa, wpływowe media, polityków oraz rządy. Ekonomiści tej sekty często występują w roli lobbystów na rzecz interesów globalnych koncernów, nazywanych też zagranicznymi inwestorami. Gdyby można było sprywatyzować dostęp do powietrza to ci idioci z pewnością by to uczynili, gdyż dla nich najbardziej liczy się zysk a nie sam człowiek.

Nieprzypadkowo dla określenia grup społecznego nacisku (związki zawodowe) sekta ta używa określenia "kolektywne myślenie". Piętnują oni tak bardzo taki sposób myślenia, ponieważ uważają, że nie istnieją prawa społeczne, a jedynie prawa indywidualne. Brak uznania praw społecznych pociąga za sobą automatycznie brak uznania praw socjalnych. Nie od dzisiaj wiadomo, że kiedy większość rządów dała się przekupić, zgadzając się na uprzywilejowane traktowanie globalnych koncernów, nie udało się tego zrobić w dłuższej perspektywie z europejskimi związkami zawodowymi. Uległość najsilniejszych związków zawodowych wobec globalnego kapitału się już skończyła, co zdaje się zauważyć nawet sam Balcerowicz. W jego artykule nie brak zabiegów czysto socjotechnicznych. Ta ohydna manipulacja jest szczególnie widoczna na przykładzie porównania kolektywnego - lub inaczej etatystycznego myślenia z myśleniem sowieckiego urzędnika. Balcerowicz na końcu swego artykułu wzywa wyznawców wolnego rynku do ideologicznej walki z zwolennikami etatystycznego myślenia. Może więc
doczekamy się czasów kiedy wreszcie dojdzie na ten temat do otwartej, społecznej debaty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Od przedstawionej przez "antyglobalistę" ściepy hasełminął prawie rok. Polecam ku namysłowi wypowiedź bardziej uporządkowaną i zdecydowanie bardziej wybiegającą ku przyszłości: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obecnie mamy do czynienia z sprywatyzowanym centralnym planowaniem w interesie najbogatszych ludzi świata o czym dokładnie w swojej książce "Świat po kapitalizmie" pisze David Korten. Sam autor jest wybitnym ekonomistą i działaczem organizacji Międzynarodowe Forum do spraw Globalizacji. Obecnie państwa też dotują tyle że wielkie i rentowne koncerny które uciekają z podatkami do rajów podatkowych lub uciekają przed fiskusem wykazując fikcyjne straty. Neoliberalizm faktycznie oznacza wspieranie globalnych koncernów za pomocą ulg i dotacji podakowych za co płacą zwykli podatnicy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to z chęcią przeczytałbym Twój głos w tej debacie, a nie takie średnio prawdziwe twierdzenia i ogólniki :). Co do tytułu, to jest dziwny, bo równie dobrze można by napisać "Związkowi socjaliści stworzyli niebezpieczną sektę!".

Nie będę się odwoływać do wszystkiego, natomiast "Otóż państwo ma głównie wspierać rynek - czyli dotować wielkich "inwestorów"" - to chyba pomylenie pojęć. Wspieranie rynku to domena interwencjonizmu i to raczej gospodarka centralnie planowana dotuje wielkie, nierentowne firmy. Neoliberalizm, w skrajnej odmianie, to raczej leseferyzm, czyli brak ingerencji w rynek (choć taki Greenspan wcale się od interwencji nie uchylał, a i Balcerowicz dopuszcza ograniczony interwencjonizm). Nikt tu nikogo nie dotuje :). Choć rozumiem, iż chodzi Ci o to, że wielcy gracze mają wtedy łatwiej. Ale piszmy precyzyjnie albo podajmy przykłady.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.