Facebook Google+ Twitter

Fundusze europejskie problemem końca 2013 roku

Wydawanie pieniędzy sposobem na oszczędzanie? To stwierdzenie wydaje się dość groteskowe, jednak zbliżający się koniec 2013 roku spowodował zmorzone wydatki unijnych pieniędzy.

Fundusze Unijne / Fot. materiały internetoweJeżeli nie chcemy stracić kilkunastu miliardów złotych trzeba zacząć wydawać, tak wierdzi dr Jerzy Kwieciński, ekspert BCC, były wiceminister rozwoju regionalnego w swoim raporcie nt. wykorzystania funduszy unijnych.

Do końca roku Polska jest zmuszona wydać wszystkie pieniądze zebrane w turze projektowej na lata 2007-2014. Na szczęście sytuacja Polski nie jest najgorsza. Środki te zostały wykorzystane w postaci zawartych umów z beneficjantami oraz objęta wydatkami. Jak twierdzi dr Kwieciński jest to największy program inwestycyjny od czasów Kazimierza Wielkiego.

dr Jerzy Kwieciński / Fot. materiały internetoweW ostatnich miesiącach 2013 roku wydatki lekko przyhamowały w stosunku do poprzednich miesięcy. - "Jeśli tempo wykorzystywania unijnych pieniędzy unijnych z ostatnich 24 miesięcy będzie utrzymane w przyszłości, to kontraktacje funduszy unijnych z obecnej perspektywy budżetowej zakończylibyśmy w lipcu 2014 roku, a wydatkowanie z końcem kwietnia 2016 roku. Oznaczałoby to utratę około 15 mld zł" - wyliczał Kwieciński.

Nakreślona perspektywa niestety nie jest do końca optymistyczna. Obecnie wykorzystanie środków z Unii Europejskiej jest jeszcze słabsze. Jeżeli nie poprawimy tempa dysponowania pieniędzmi to do końca kwietnia 2015 roku wciąż podpisywano by umowy, a wydatkowanie zakończylibyśmy na początku 2017 roku. Oznaczałoby to, że musielibyśmy pożegnać się z blisko 23 mld zł.

Najwolniej idzie w wydatkami w programie Infrastruktura i Środowisko, co pokazuje sytuacja inwestycji drogowych. Program ten bazuje na dużych projektach, które są trudne w przygotowaniu. Mimo kłopotów Polska wciąż jest w ścisłej europejskiej czołówce, jeżeli chodzi o wydawanie unijnych pieniędzy.

Tak duże wydatki zawdzięczamy regionom, które działały znacznie sprawniej od administracji centralnej co może zobrazować wykorzystanie środków w ramach polityki spójności. Polska uplasowała się na miejscu siódmym w Europie.

Nie radzimy sobie również ze strategicznym celem narodowej Strategii Spójności. Chodzi tu dokładniej o konkurencyjność i innowacyjność. - Nie udało się zrealizować założeń, że wydatki na cele badawczo rozwojowe osiągną poziom 1,5 proc. PKB. Wciąż są one o połowę mniejsze - przyznał Jerzy Kwieciński. Niepokojące jest to, że prywatny biznes w niewielkim stopniu jest zainteresowanych działalnością badawczo-rozwojową – jedynie sektor publiczny stara się wykorzystywać dane możliwości. Według dr. Kwiecińskiego jest to spowodowane z jednej strony ze znikomych ułatwień dla przedsiębiorstw, które chcą zaangażować się w tego typu działalność, np. z braku ulg podatkowych oraz niepewność przedsiębiorców, co do gospodarczej przyszłości kraju.

Co robić dalej? Warto kontynuować upraszczanie przepisów regulujących pozyskiwanie wsparcia ze strony UE oraz podział wymogów w stosunku do małych i dużych podmiotów gospodarczych. Często biurokracja jest nieproporcjonalna do uzyskanego wsparcia. Przydatne może być również wprowadzenie monitorowania dużych projektów związanych z infrastrukturą, które mogłyby znaleźć się pod szczególnym nadzorem Komisji Europejskiej.

prof. Stanisław Gomułka / Fot. materiały internetoweWedług prof. Stanisława Gomułki, ministra finansów w GGD BBC, dotychczasowy brak reformy finansów publicznych mógł spowodować problemy budżetowe. Pomimo uzyskanych środków dla Polski, może powstać problem z ich wykorzystaniem. Związane to może być z zabezpieczeniem tzw, wkładem własnym. - "Gdy wchodziliśmy do Unii wydatki inwestycyjne stanowiły ok 3 proc. PKB, potem - także dzięki unijnym funduszom - wzrosły do ok. 5-6 proc. PKB w ostatnich dwóch latach. Ale nie oczekiwałbym utrzymania takiego poziomu. Rząd zacieśnia obecnie politykę fiskalną, co zapowiedział już w ostatnim programie konwergencji z kwietnia i raczej zmniejsza wydatki inwestycyjne. Będziemy raczej wydawać mniej na inwestycje" - przypuszcza prof. Gomułka.

Nie powinno się wiązać specjalnych nadziei z inwestycjami prywatnymi. Z czasem mogą one wzrosnąć, jednak nie będą to oszałamiające środki. - "Mówimy, że polskie firmy mają oszczędności, ale ich suma zgromadzona na kontach jest równa połowie rocznych wydatków inwestycyjnych" - dodaje. - "Proponowałbym przyjąć bardziej pesymistyczną ocenę sytuacji w najbliższych latach" - podsumował prof. Stanisław Gomułka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.