Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

173625 miejsce

Funkcjonariusze CBA bali się Tomasza L.?

Tygodnik "Newsweek" na swojej stronie internetowej podał, że funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego nie chcieli zatrzymać byłego ministra sportu Tomasza L. Podejrzewany jest on o korupcję. Jak donosi gazeta, agenci zdecydowali się wykonać rozkazy dopiero po groźbie prokuratury o wszczęciu przeciwko nim postępowania.

Były minister sportu Tomasz L. (P) został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Centralnym Ośrodku Sportu, 25 bm. w Warszawie. / Fot. PAP/CBA Tygodnik podaje, że były minister sportu miał zostać zatrzymany przez CBA 23 października na polecenie warszawskiej prokuratury. Funkcjonariusze nie przystąpili jednak do swoich czynności. Dopiero po interwencji prokuratorów i groźbie wszczęcia przeciwko nim postępowań o utrudnianie śledztwa, Tomasz L. został zatrzymany.

- Doszło do ostrej wymiany zdań, w trakcie której funkcjonariusze CBA wprost stwierdzili, że nie wykonają polecenia - poinformowali "Newsweek" prokuratorzy.

Podejrzanego o korupcje byłego ministra ostatecznie zatrzymano w ubiegły czwartek, 25 października. Zatrzymanie Tomasza L. prawdopodobnie było celowym zabiegiem, który miał doprowadzić do ujawnienia sprawy dopiero po wyborach parlamentarnych. Głównym zarzutem postawionym Tomaszowi L. jest przyjęcie korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej, za co grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Tygodnik powołując się na swoje źródła pisze, że materiał dowodowy przeciwko ministrowi prokuratura posiadała już w lipcu. Prokuratur Apelacyjna wywierała wpływ na prokuraturę okręgową w Warszawie, by ta przedstawiła mu zarzuty jak najszybciej. Wtedy zaczęły się problemy. Winą za opóźnienie zatrzymania Tomasza L. tygodnik obarcza CBA oraz Elżbietę Janicką, szefową warszawskiej prokuratury.

- To perfidne kłamstwa - powiedział dla tvn24.pl Tomasz Frątczak, dyrektor gabinetu szefa CBA. Jego zdaniem publikacja Newsweeka to zwykła propaganda i perfidne kłamstwo. Jednocześnie zapowiedział, że jutro CBA podejmie decyzję, czy pozwać do sądu autorów materiału.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

w tvn24 mówią, że chodziło oczywiście o wybory (no kto by się spodziewał :P ) bo materiały przeciw L. zebrane były na długo przedtem. Ciekawe tylko czy Prokuratura okazała się tak twarda dopiero po wyborach, czy też funkcjonariusze nagle zmiękli. Rzecznik CBA wszystkiemu zaprzecza :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.10.2007 08:31

Tego Pana bal sie nawet gen. Czempinski i - juz po jego dymisji - zatrudnil go w Aeroklubie Polskim. IV RP... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawe. Szkoda, że nie wiadomo na jakiej podstawie odmawiali wykonania polecenia. Sam fakt zaistnienia takiej sytuacji jest co najmniej dziwny. może to siła oddziaływania jakiegoś tajemniczego "układu"? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.