Facebook Google+ Twitter

Funkowy kopniak z pękniętego pudełka

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2008-06-05 08:54

Po czterech latach ze swoją drugą płytą powraca fantastyczne instrumentalne trio, Popečitelji. Serbowie potwierdzają, że są jednym z najciekawszych muzycznych zjawisk z południowo-wschodniej części Europy.

Popečitelji - "Horizonti" / Fot. myspace.com/popeciteljiNareszcie jest na rynku najnowszy album Popečitelji! Gdy kilka miesięcy temu rozmawiałem z gitarzystą zespołu, Sašą Furunoviciem, aż mnie skręcało, żeby zapytać choć o jakieś próbki demo z nadchodzącej płyty. Ostatecznie nie odważyłem się na ów krok (czego długo potem żałowałem), ale po sposobie, w jaki Saša opisywał nowe kawałki, co i rusz próbowałem sobie wyobrazić, jak też mogą one brzmieć? Rozważania te były równie długie co bezskuteczne – motyla noga, co też oni mogą popełnić po takim debiucie?! Pozostało tylko czekać…

Aż nadszedł wyczekiwany dzień. Wracam z pracy, w skrzynce pocztowej znajduję awizo. Czekam więc karnie, aż wybije rzeczona na dokumencie godzina dziewiętnasta, po czym skwapliwie podążam na pocztę (cóż za szczęście! mam urząd za rogiem!), by odebrać oczekującą mnie przesyłkę. Drżącymi rękami otwieram w domu kopertę, wyjmuję ostrożnie pudełko. To nic, że pęknięte. Krążkowi na szczęście nic się nie stało. Odpalam więc płytę, nastawiając bacznie ucha…

Moc. To pierwsze słowo, które przyszło mi na myśl w trakcie słuchania "Horizonti". Zespół, który na swojej debiutanckiej płycie swobodnie żonglował stylistykami, przechodząc od wściekłego, zagranego z pulsującym nerwem funku do zagrywek rodem z tradycyjnych bałkańskich pieśni, tym razem postawił na prostotę i popularny power właśnie. Nieco mniej więc mamy na "Horizonti" tej bezczelnie rozedrganej, instrumentalnej ekwilibrystyki, trochę mniej niż ostatnio także oczywistych nawiązań do tradycyjnej, etnicznej twórczości. Co nie znaczy, że ich nie ma – gitarowy wstęp do "Transverzala", czy charakterystyczny, nieparzysty podział rytmiczny w "Baratanje" mówią same za siebie.

Koperta z wyczekiwaną długo przesyłką z Serbii / Fot. Tomasz JośkoInną ważną zmianą jest brzmienie albumu. Słychać wyraźny postęp w stosunku do "Ko Radi?", tym razem więcej w muzyce Serbów przestrzeni, rzecz nabrała też więcej popularnego "dołu", wyeksponowany bas wraz z perkusją tworzą rytmiczną machinę, która napędza gitarowe szaleństwa Furunovicia.

Generalnie jednak na "Horizonti" dominują kawałki, które mieszczą się w szeroko pojętym, wypracowanym przez Popečitelji już na pierwszej płycie, stylu. Singlowy "Kilogrami", rozpędzony "Ljudi", czy utrzymany w nieco podniosłym tonie tytułowy "Horizonti" – to wszystko utwory, w których już od pierwszych sekund słychać, kto gra. Tej kapeli nie sposób pomylić z żadną inną, to bodaj największa zaleta serbskiej formacji.

Mimo oczywistych mocnych punktów posiada "Horizonti" i swoje minusy, dorzucę zatem przysłowiową łyżeczkę dziegciu do tej muzycznej beczułki miodu. Pewnym mankamentem płyty jest dla mnie niewielkie zróżnicowanie rytmiczne poszczególnych kawałków. Kolejne, sąsiadujące ze sobą utwory, posiadają podobne tempo, co burzy nieco absolutnie pozytywny odbiór albumu. Przydałoby się tu coś odmiennego, zestawienie zabójczego tempa z balladową wstawką, mocniejsze akcenty, jakiś dający wytchnienie kawałek. "Horizonti" to bowiem album zwarty, tworzący energetyczną całość. Mnóstwo na nim intensywności, co czasem okazuje się męczące.

Nie będę jednak narzekał. Popečitelji nagrało dobry, godny przesłuchania album, co więcej – pozostając wiernym własnemu oryginalnemu stylowi. Dlatego, przyjmując na moment pozę bezdusznego i zmanierowanego nieco recenzenta, daję "Horizonti" mocną czwórkę z plusem. I czekam na więcej!


Rozmowę z Sašą Furunoviciem na temat nowego albumu można przeczytać w serwisie World Top Up.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

hmmm
racja:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara, bezduszne jest samo dawanie ocen Muzyce :]

Tak to widzę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

a czemuz to 4+ ma być wyrazem bezduszności?;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Również mam ten album, ale jeszcze nie zdążyłem go przesłuchać... Teraz zrobię to na pewno:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.