Pozycja materiału w rankingach:

Krótka historia oparta na przeżyciach własnych o tym, jak cenna jest cisza i spokój.
Miejsce akcji:
Aleksandrowice – mała miejscowość położona niedaleko Krakowa
Czas akcji: rok 2006
W samym centrum Aleksandrowic mieszka pewien człowiek, który powoli głuchnie. Jego dom położony jest między dwiema drogami – powiatową, od której oddalony jest o 5 metrów i autostradą A4 – jakieś 40 metrów od budynku.
Człowiek ma pecha. Oprócz dróg, w pobliżu jest bowiem jeszcze jedna atrakcja – port lotniczy Kraków-Balice, który znajduje się 2 km od jego mieszkania.
Pas startowy usytuowany jest na wprost domu delikwenta i kończy się około 1 km w linii prostej od niego. Startujące i lądujące samoloty przelatują nisko i tworzą niewyobrażalny hałas.
Biedak, wracając z Krakowa, widzi któregoś dnia wielką tablicę,
informującą, że wiadukt na autostradzie (znajdujący się na wprost domu)
będzie remontowany. Inwestycja przewidziana jest na półtora roku.
Trzydzieści siedem przekleństw później, człowiek dociera do domu.
Dowiaduje się od domowników, że tuż obok domu, na drodze powiatowej w
niedługim czasie także rozpoczną się roboty. W dodatku, w miejscowości
właśnie tworzona jest sieć kanalizacyjna...
Hałas samolotów, ruch na autostradzie, remont wiaduktu na autostradzie, ruch na drodze powiatowej, remont drogi powiatowej, podłączanie kanalizacji. Zagadka: i jak tu przeżyć?
A, byłbym zapomniał - ten człowiek to oczywiście ja.
Zobacz także:
Artykuły
(29)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.56)
Wiek: 24 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Student Prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zainteresowany ...całym światem. Uwielbiam prawo karne, kryminalistykę, strzelectwo sportowe. Interesuje mnie także fotografia i komputery. Staram się być aktywny społecznie. Czas wolny spędzam w... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)