Facebook Google+ Twitter

Futbolowe być albo nie być, czyli parę słów o transferach

2 mld 200 mln euro - tyle kluby z pięciu największych lig europejskich wydały w obecnym sezonie na transfery. Gareth Bale, Edinson Cavani, Radamel Falcao czy Neymar to tylko niektóre z najgłośniejszych nazwisk piłkarzy, którzy zmienili barwy klubowe.

Sonda

Który z europejskich klubów przeprowadził najlepsze transfery w sezonie 2013/2014?

Sergio Aguero i Samir Nasri świętujący zdobycie mistrzostwa przez Manchester City w 2012 roku. / Fot.  Oldelpaso (Praca własna) [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], undefined Kwoty przechodzące z rąk do rąk nigdy nie były tak wysokie, a wiele wskazuje na to, że nie tylko nie zmniejszą się, ale mogą nawet wzrosnąć. Ktoś postronny mógłby uznać system transferów za kosztowne szaleństwo, ale czy rzeczywiście? Czy współczesny futbol może się bez nich obyć?

Atmosfera wokół transferów niekiedy łudząco przypomina tę, która panuje w pismach plotkarskich. Serwisy piłkarskie są w stanie miesiącami rozwodzić się nad potencjalnymi klubami,do których mogą trafić gwiazdorzy, a kibice z emocjami śledzić wszelkie posunięcia ich klubów na rynku. Nic w tym dziwnego - aktywność w trakcie okienka transferowego nierzadko znaczy być albo nie być dla futbolowych potentatów. Nie brak przykładów spektakularnego sukcesu po serii udanych transferów jak i opłakanych skutków transferowej nieudolności. W obecnym sezonie nawet tacy giganci jak Manchester United, AC Milan czy Inter Mediolan wypadli z grona potencjalnych faworytów do tytułu mistrza, co jeszcze kilka lat temu wydawało się nie do pomyślenia.

Wielu komentatorów przyczyn tego stanu doszukiwało się, obok spadków formy, zmian kadrowych i kontuzji, w braku dopływu świeżej krwi, która mogłaby wnieść nową jakość do gry zespołów. Czy rzeczywiście przyczyn ich słabości należy dopatrywać się w polityce transferowej? Czerwone diabły sprowadziły w bieżącym sezonie środkowego pomocnika Marouane Fellainiego za 32.5 mln euro, Milan kilku piłkarzy o krajowej reputacji za łączną kwotę 27 mln euro, podobnie postąpiły władze Interu, z tą różnicą, że na transfery przeznaczyły 30 mln. Porównajmy teraz te statystyki z danymi czołowych zespołów poszczególnych lig. Manchester City na 6 zawodników o europejskiej bądź światowej sławie wydał 116 mln i zajmuje obecnie 1 miejsce po 21 kolejkach, kolejna w tabeli Chelsea za transfery zapłaciła 75 mln euro, a w klubie pojawiły się takie gwiazdy jak: Samuel Eto, Willian czy Andrea Schurrle. We Włoszech Napoli zajmujące 3. miejsce po 19. kolejkach sprowadziło Gonzalo Higuaina, Jose Callejona, Pepe Reinę i kilku innych piłkarzy za łączną kwotę 87 mln, AS Roma zajmująca 2. pozycję wielu zawodników w tym Gervinho, Adema Ljaicia i Kevina Strootmana za cenę 70 mln euro. Przewodzący stawce Juventus wprawdzie wydał wyłącznie 30 mln, ale jego kadrę zasiliło dwóch klasowych napastników: Carlos Tevez i Fernando Llorente. Fakty i liczby mówią same za siebie - po 19. kolejkach Serie A Inter zajmuje 6. miejsce z dorobkiem 31 pkt, Milan wylądował na 11. miejscu zdobywając wyłącznie 22 pkt, a Manchester United po 21. kolejkach zajmuje 7. miejsce z 37 pkt.

Transfery stanowią potężną broń w klubowym arsenale, ale broń ta może posiadać dwa ostrza. Znamiennym przykładem z tego sezonu jest Tottenham Hotspur. Po głośnym transferze Garetha Bale'a do Realu Madryt za 100 mln euro Andre Villas Boas otrzymał do swojej dyspozycji zawrotną sumę pieniędzy przeznaczoną na transfery oraz zadanie przebudowania drużyny. Cele i ambicje były jasne ­- miejsce pośród czterech najlepszych angielskich zespołów premiowane grą w Lidze Mistrzów. Do klubu sprowadzono takie talenty jak Erik Lamela, Christian Eriksen czy Roberto Soldado. Gwiazdy, które miały być siłą napędową zespołu nie spełniły jednak pokładanych w nich nadziei. Nowi piłkarze nie odnaleźli się w drużynie, która zaczęła chwilami przypominać wieżę babel. Tottenham nie tylko zawodził pod bramką rywali zdobywając w trakcie 21 kolejek jedynie 26 bramek i 40 pkt, ale też nudził swoją grą i zaliczył kilka katastrofalnych meczów w tym porażki na Eithad Stadium z Manchesterem City 0:6 i na własnym boisku z FC Liverpool 0:5. Kiepskie wyniki ostatecznie kosztowały portugalskiego menadżera utratę stanowiska, którego miejsce zajął Tim Sherwood.

Jak widać, kwota transferu i reputacja piłkarza nie są równoznaczne z natychmiastowym sukcesem. Żadne, nawet najbardziej staranne obserwacje scoutów, nie się w stanie zagwarantować, że piłkarz znakomicie spisujący się w poprzednim klubie odnajdzie się w nowej drużynie. Transfery były są i będą budzić wiele emocji. Błyskotliwie przeprowadzone są w stanie wynieść na sam szczyt, nieobecność na rynku i chybione mogą strącić z piedestału. Sagi transferowe można kochać albo nienawidzić, ale każdy musi przyznać, że bez nich cały świat klubowej piłki nie byłby już tak pasjonujący.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.