Facebook Google+ Twitter

Futsal. Czy AZS Uniwersytetu Warszawskiego przełamie złą passę?

W niedzielę, 13 grudnia, o 16 w hali przy ulicy Banacha futsalowcy AZS Uniwersytetu Warszawskiego rozegra ostatni w rundzie jesiennej mecz. Przeciwnikiem będzie Tacho Toruń. Porażka może oznaczać "jesień życia" futsalu w Warszawie.

Hala przy Banacha nie jest twierdzą AZS-u / Fot. Robert ZakrzewskiPo kompromitacji w Chojnicach, gdzie podopieczni trenera Rafała Klimkowskiego przegrali 0:8 czas na zatarcie złego wrażenia i odbudowanie morale. Jest to ostatni moment, żeby wziąć się w garść, powiedzieć kilka ostrych słów i przełamać strach. Każda porażka siedzi w psychice. Jak przyznaje Przemysław Cegiełko rozgrywający AZS UW „brakuje nam konsekwencji, czasem zamiast strzelać szukamy podania”.

Niektórzy nie szukają jednak nawet podania, próbując indywidualnych akcji, często tracąc piłkę. Nikt nie może zapomnieć, że futsal to gra zespołowa jak koszykówka, siatkówka czy piłka nożna. - Skończył się czas, gdy Maradona sam mijał całe boisko i wygrywał mecze - słusznie zauważył trener Rafał Klimkowski. Każdy musi się starać, pomagać kolegom i nie bać wziąć odpowiedzialności.

Szkoleniowiec nie ma jednak wielkiego pola manewru. Kadra nie jest szeroka. Niektórzy gracze się nie sprawdzają, albo odpuszczają, bo wiedzą, że i tak zagrają w następnym meczu. To ostatni moment, żeby udowodnić tym paru kibicom, którzy przychodzą na mecz, że się mylą.
Każdy też musi w duchu przemyśleć: gramy o utrzymanie i dajemy z siebie wszystko na treningu i meczu, czy wybieramy grę z kolegami na podwórku.

Mecz trwa 40 minut. Nawet gdy się przegrywa 0:3 można wygrać 4:3.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.