Facebook Google+ Twitter

Futsal: Niedzielne lanie AZS UW

W piątej kolejce I ligi futsalu AZS Uniwersytet Warszawski podejmował beniaminka ligi Gatta Zduńska Wola. W hali przy ulicy Banacha goście sprawili Akademikom prawdziwe lanie, pokonując ich 8:2. Wynik mówi prawie wszystko o przebiegu gry.

Rezerwowi AZS-u patrzą na kolejne akcje gości. / Fot. Robert ZakrzewskiGdyby w pierwszych czterech minutach gry zawodnicy AZS UW wykorzystali dwie doskonałe sytuacje, o wynik mogliby być spokojni. Niestety najpierw Arek Bagiński nie zdołał wykończyć akcji Kamila Plisikiewicza, a następnie Sebastian Groszek, będąc sam na sam z bramkarzem, trafił prosto w niego. Do dziewiątej minuty chyba wszyscy kibice czuli, że rywal jest do ogrania. Wtedy to, po stracie piłki AZS-u i indywidualnej akcji, Dawid Oleszczyk dał prowadzenie gościom. Do wyrównania mógł doprowadzić Paweł Juchniewicz, jednak po minięciu trzech rywali strzelił obok bramki. Na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy Gatta przeprowadziła kolejną kontrę i " ozklepała" obronę UW. Kropkę nad i postawił Marcin Janicki. Warto jeszcze odnotować strzał "z przewrotki" Mateusza Olkowskiego, równie efektowny, co niecelny.

Druga część gry rozpoczęła się dla AZS-u najgorzej jak mogła, bo już po kilku sekundach i kontrataku, na tablicy wyników widniało 0:3. Goście wykorzystywali kolejne straty gospodarzy zdobywając kolejne bramki. Sztuka ta udała się "azestesiakom" dopiero w 31 minucie gry. Sebastian Groszek strzałem piętą z odległości dwóch metrów, dodał trochę otuchy sobie i kibicom... Promyk nadziej szybko zgasili zawodnicy Gatty, strzelając szóstego, siódmego i ósmego gola. To był prawdziwy pogrom i kopanie leżącego! Wynik gry ustalił w 38 minucie, Przemysław Cegiełko trafiając z rzutu karnego przedłużonego.

Na moment zawrzało jeszcze, w 39 minucie, gdy sędzia odgwizdał rzut wolny pod bramką AZS-u za zagranie ręką bramkarza Michała Kozłowskiego. Wszyscy na hali widzieli, że "Kozioł" strzał obronił ciałem. Po adresem sędziego poleciało kilka gorzkich słów w tym legendarne gdzie zaparkowałeś?" Wszystko uspokoili gracze Gatty, którzy wykonując rzut wolny… kopnęli piłkę na aut. Brawa za postawę fair play. Na myśl nasuwa się pytanie czy tak samo postąpiliby, gdyby przegrywali? Tak czy owak był to miły gest, za który należą się słowa uznania.

Po spotkaniu trener AZS UW Rafał Klimkowski powiedział, że ten mecz podciął mu skrzydła.
- Trzeba jednak szybko się pozbierać i od poniedziałku wziąć do pracy, bo czołówka się oddala a grupa walcząca o utrzymanie odrabia straty – dodał Karol Domżała, rozgrywający AZS UW.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.