Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39428 miejsce

Futsal. Pierwsza porażka AZS UW

AZS Uniwersytetu Warszawskiego na własnym parkiecie przegrał swój pierwszy mecz w tym sezonie. Gospodarze niestety nie umieli znaleźć drogi do bramki rywala.

W niedzielę do hali przy ulicy Banacha przyjechała drużyna Marwitu Zławieś Wielka. Oba kluby przed tym spotkaniem miały po dwa zwycięstwa na swoim koncie i sąsiadowały ze sobą w tabeli zajmując kolejno 3 i 4 miejsce.

Ponieważ lider THP Polkowice wygrał swój mecz 7:3 z MOKS Słoneczny Stok obu zespołom zależało na zwycięstwie, które pozwoli na pozostanie w ścisłej czołówce tabeli. Na trybunach zebrała się spora grupa kibiców z silną reprezentacją świeżo upieczonej drużyny mistrzów Polski
w futbolu amerykańskim – Warsaw Eagles. Przyszli oni kibicować bramkarzowi AZSu - Marcinowi Koziorowskiemu, który w sobotę w barwach ,,orłów” sięgnął po krajowy prymat w tej dyscyplinie.

Powróćmy jednak do wczorajszego meczu, który rozpoczął się od ataków gości. Już po 40 sekundach mieli oni pierwszą okazję do zdobycia gola jednak w bramce dobrze interweniował Koziorowski. Tego dnia dużo więcej pracy miał grający vis a vis w bramce Marwitu Leszek Zalewski. Pytanie, które nasuwało się po meczu to czy bramkarz ze Złejwsi Wielkiej faktycznie
miał tak dobry dzień czy strzały azetesiaków były tak słabe.

Pierwsza i, jak się okazało, jedyna bramka padła w 13. minucie pierwszej połowy po silnym uderzeniu Łukasza Wierzchowskiego. Rozpędzony zawodnik z lewej strony boiska minął jednego gracza uniwerka i silnym strzałem umieścił piłkę w siatce gospodarzy. Sześć minut później dobrą akcją popisał się grający trener AZSu - Rafał Klimkowski. Doskonale poradził sobie z dwoma zawodnikami Marwitu i wyłożył piłkę Karolowi Domżale, którego strzał odbił jednak bramkarz.


Na trzy minuty przed końcem pierwszej części gry, dobrą akcją znowu popisała się wspomniana dwójka. Klimkowski zagrał w pole karne, ale Domżała przecinający tor lotu futbolówki z odległości dwóch metrów nie zdołał jej umieścić w bramce rywala. W ostatniej minucie dwukrotnie uderzał Marcin Sianowski i raz kapitan stołecznej drużyny Tadeusz Kiełbiewski. Jednak także te próby nie przyniosły zmiany wyniku.

Druga połowa, tak jak pierwsza, zaczęła się od ataku Marwitu. W 21. minucie strzał obronił Koziorowski, a cztery minuty później Domżała zablokował uderzenie, po którym piłka zmierzałaby do pustej bramki. Po wybronieniu jeszcze kilku akcji do bombardowania bramki Marwitu wziął się ponownie Kiełbiewski. Najpierw z rzutu wolnego, następnie z akcji w boczną siatkę i dwukrotnie niecelnie.

W końcówce meczu AZS zaczął grać wyżej pressingiem. Gracze uniwerka ciągle uderzali z dystansu (kolejno Klimkowski, Groszek i Rosłoń), a Marwit skupiony na obronie wyprowadzał kontry, z których dwukrotnie sam na sam obronną ręką wychodził ,,Mistrz Polski” Koziorowski. W ostatnich minutach funkcję ,,lotnego bramkarza” zajął Kiełbiewski próbując wzmocnić drużynę w ataku pozycyjnym co ostatecznie nie przyniosło zmiany rezultatu i trzy punkty pojechały do Złejwsi Wielkiej.

Za tydzień AZS Uniwersytetu Warszawskiego uda się do Gniezna na mecz z miejscowym KS-em.
Tu znajdziesz tabele I ligi gr II

AZS Uniwersytet Warszawski – Marwit Zławieś Wielka 0:1 (0:1)
Bramka: Łukasz Wierzchowski (13).
Żółte kartki: AZS : Marcin Rosłoń, Tadeusz Kiełbiewski - Marwit: Marcin Mikołajewicz.
Sędziowali: Przemysław Sarosiek i Paweł Chrzanowski (obaj Podlaski ZPN).

Składy:
AZS UW: Marcin Koziorowski, Michał Kozłowski - Marcin Rosłoń, Przemysław Cegiełko, Rafał Klimkowski, Karol Domżała, Tadeusz Kiełbiewski, Mateusz Nagórski, Marcin Sianowski, Sebastian Groszek, Andrzej Januszewski, Maciej Czekański.

Marwit: Leszek Zalewski, Łukasz Dudojć - Tomasz Urbański, Marcin Mikołajewicz, Przemysław Gadomski, Patryk Szczepaniak, Miłosz Krusiński, Tomasz Sobański, Łukasz Wierzchowski, Marcin Białek, Sylwester Kieper, Mateusz Kończalski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.