Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

144051 miejsce

Futsal: Zwycięstwo AZS UW na starcie sezonu

Futsalowcy AZS Uniwersytetu Warszawskiego pokonali 4:1 MOKS Białystok. Spotkanie było emocjonujące i prowadzone w szybkim tempie. Najważniejsze jednak, że trzy punkty zostają w Warszawie.

AZS UW - MOKS Białystok / Fot. Robert ZakrzewskiW niedzielę (20 września) o godzinie 17, w hali przy ulicy Banacha 2a, sezon pierwszej ligi futsalu zainaugurowała drużyna AZS Uniwersytetu Warszawskiego. Na własnym parkiecie "azsetesiacy" rywalizowali z MOKS Słoneczny Stok Białystok. Podopieczni Rafała Klimkowskiego do meczu podeszli w prawie najmocniejszym składzie. Brakowało tylko Marcina Sianowskiego oraz Tadka Kiełbiewskiego, kapitana zespołu. Zastępować ich mieli: Paweł Juchniewicz, Grzegorz Och i Sebastian Groszek. Ten ostatni jest naprawdę niezastąpiony. W zeszłym sezonie AZS wygrywał tylko te mecze, w których występował „Grosiu”.

Przed meczem minutą ciszy, uczczono pamięć zmarłych górników. Wszyscy jednak czekali, aż sędzia gwizdnie po raz pierwszy w tym sezonie. Od początku obie drużyny grały spokojnie atakiem pozycyjnym, raczej nikt nie chciał się odsłonić. Tę harmonię przerwali goście. W 8. minucie Adrian Citko (brat słynnego Marka) wykorzystał zamieszanie w obronie gospodarzy, z lewej strony boiska odebrał piłkę i pewnym strzałem pokonał Norberta Plichtę. AZS musiał zaatakować żeby choćby punkt został w Warszawie. Ofensywna taktyka przyniosła efekt w 12. minucie. Do wyrównania doprowadził Arkadiusz Bagiński po podaniu Pawła Juchniewicza. Gospodarze nie zwolnili tempa. Ponownie Juchniewicz, w roli asystenta, a Mateusz Olkowski, w roli głównej - zdobywa gola na 2:1.

Drugie dwadzieścia minut toczyło się w naprawdę szybkim tempie. MOKS stosował wysoki pressing, ale Norbert Plichta umiejętnie wyrzucał piłkę na wysuniętego Sebastiana Groszka. Trwała wymiana strzałów. Czasami wkradał się też chaos, jednak nikt nie umiał tego wykorzystać. Zwrotnym punktem okazało się wycofanie bramkarza przez białostocczan. Wprowadzony zawodnik miał dać przewagę w ataku. Jednak źle rozegrany atak pozycyjny skończył się przejęciem piłki przez "Grosia", który strzałem przez 3/4 boiska trafił do pustej bramki. Chwilę później tego samego spróbował Karol Domżała, jednak jego strzał był niecelny. Wynik na 4:1 ustalił kilka sekund później Jakub Mykowski, kończąc kontrę AZS-u.

Duży udział w zwycięstwie miał Paweł Juchniewicz, który "zaliczył" trzy asysty. Zawodnik jest mistrzem ostatniego podania, jednak sam nie zdobywa goli. Po meczu śmiał się, że może na koniec sezonu koledzy dadzą mu strzelić karnego. Równie zadowolony był trener Rafał Klimkowski - początek sezonu jest jak walka o pole position w Formule 1. Każdy chce dobrze wystartować żeby później być spokojnym.

AZS Uniwersytet Warszawski - MOKS Słoneczny Stok Białystok 4:1 (2:1)

Bramki: Arkadiusz Bagiński (13), Mateusz Olkowski (14), Sebastian Groszek (38), Jakub Mykowski (38) - Adrian Citko (8).

AZS UW: Norbert Plichta (Maciej Antoniak) - Remigiusz Mytyk, Patryk Bieńkowski, Sebastian Groszek, Grzegorz Och, Arkadiusz Bagiński, Jakub Mykowski, Mateusz Olkowski, Paweł Juchniewicz, Przemysław Cegiełko, Karol Domżała.

MOKS:
Krzysztof Gieniusz (Jacek Leśniewski) - Marek Ostaszewski, Adrian Citko, Edward Gryszkiewicz, Michał Tchórznicki, Mariusz Malinowski, Kamil Tomczyk, Karol Szczawiński, Łukasz Andzielewicz, Łukasz Giczan, Krzysztof Kożuszkiewicz.

Sędziowali:
Marcin Sprzączka i Kamil Podyma.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"azsetesiacy" - tak sie chyba tego nie pisze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.