Facebook Google+ Twitter

Fyrstenberg i Matkowski ostatnimi Polakami w turnieju US Open

Fyrstenberg i Matkowski jako ostatni bronią honoru polskiego tenisa na US Open. Występują jeszcze w turnieju miksta i w weekend będą walczyć o awans do ćwierćfinałów. Jednak nie tak miał wyglądać ich występ na kortach w Nowym Jorku.

Oświadczam, że jestem właścicielem załączonego zdjęcia. Przy publikacji proszę o umieszczenie nazwiska autora. / Fot. Ludmiła MitręgaMariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski jako ostatni bronią honoru polskiego tenisa na wielkoszlemowym turnieju US Open. Odpadli z rywalizacji deblowej, ale występują jeszcze w turnieju miksta i w najbliższy weekend rozegrają mecze decydujące o awansie do ćwierćfinałów. Jednak nie tak miał wyglądać ich występ na kortach w Nowym Jorku.

Poza Fyrstenbergiem i Matkowskim, wszyscy Polacy odpadli już z rywalizacji w US Open. Popularni „Fryta” i „Matka” występują jeszcze w rywalizacji miksta. Partnerką Matkowskiego jest Lisa Raymond. Amerykanka była liderką rankingu deblowego, dwa razy wygrywała US Open w deblu (2001, 2005). Fyrstenbergowi partneruje Chinka Zi Yan, która ma na koncie dwa zwycięstwa deblowe w turniejach wielkiego szlema (Australian Open, Wimbledon).

W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu Matkowski i Raymond zmierzą się w walce o ćwierćfinał US Open z parą Raquel Kops-Jones (USA) i Jeff Coetzee (RPA). Duet Fyrstenberg i Yan zagra przeciwko parze Anna-Lena Groenefeld (Niemcy) i Mark Knowles (Bahamy), w nocy z niedzieli na poniedziałek.

W turnieju debla Fyrstenberg i Matkowski zakończyli swój udział na pierwszej rundzie. Szybka porażka polskich deblistów była dużym zaskoczeniem. „Chętnie zamieniłbym wyniki w deblu i mikście – przyznaje Matkowski. Jestem strasznie rozgoryczony. Liczyliśmy tutaj na więcej, debel ze światowej czołówki nie może pozwalać sobie na takie wpadki” – dodaje. Teraz skupiamy się na mikście, ale trzeba poważnie zastanowić się nad przyczynami porażki w deblu – stwierdza Fyrstenberg.

Pierwsze wnioski są takie: nie da się w zawodowym tenisie odnosić regularnie sukcesów bez profesjonalnego zaplecza. Doszliśmy już do wysokiego poziomu i wydawało nam się, że damy rade rozwijać się dalej bez trenera. Okazuje się, że nie – podsumowuje Fyrstenberg.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.