
We wtorek w salonie "odCzasu doCzasu" odbyła się premiera zegarka dedykowanego Fyrstenbergowi i Matkowskiemu. Debliści odpowiadali na pytania dziennikarzy. Konferencję poprowadził Jakub Kowalski.
W trakcie konferencji po raz pierwszy został oficjalnie zaprezentowany limitowany specjalnie przygotowany dla naszych deblistów zegarek. Dzięki współpracy z salonem "odCzasu doCzasu" zegarki będą przygotowywane sukcesywnie, a ich liczba nie przekroczy 50 sztuk.
Minitarcza - wskazówka sekundowa, która w fabrycznej wersji wykonana jest w formie przeźroczystej celuloidowej tarczy z białą strzałką, została zastąpiona poprzez tarczę w kolorze szarym, z zaadoptowanym jako wskazówka logiem tenisowego debla. Na szkle dekla od strony wewnętrznej zostały dodane następujące napisy w kolorze białym: „Edycja limitowana”, „Mariusz Fyrstenberg", „Marcin Matkowski”, „dziękujemy” oraz kontur piłeczki tenisowej „ze świstem”.

Dodatkowo dla każdego egzemplarza zegarka przygotowany jest specjalny certyfikat, który będzie wypisywany w miejscu, w jakim aktualnie znajdują się tenisiści. Fakt ten może być potwierdzony stemplem dowolnej lokalnej firmy oraz dedykacją.
Jak przekazał przedstawiciel salonu "odCzasu doCzasu" i współtwórca tuningu, Władysław Meller, treść dedykacji może zostać zasugerowana przez nabywcę czasomierza i może ona zawierać personalne podziękowania tenisistów za wsparcie tenisa. Od momentu odsłonięcia gabloty z tym specjalnym czasomierzem, które miało miejsce podczas konferencji prasowej zegarek oficjalnie trafił do sprzedaży.
Pytani o zegarki, nasi debliści wykazali się dobrą znajomością tematu. Wspomnieli o Tommym Robredo, który używa zegarka nawet w trakcie gry i o Rogerze Federerze, który zawsze zakłada swój czasomierz zaraz po zakończonym pojedynku. Powiedzieli także o pierwszej parze deblowej - braciach Bryan (USA), którzy są ambasadorami marki zegarkowej Perrelet. Nasi debliści mogą być więc przykładem ambasadorów, którzy rzeczywiście interesują się produktami, którym użyczają swój wizerunek.
***
W obecnym sezonie debliści wygrali jeden turniej, w Eastbourne na nawierzchni trawiastej. W roku 2008 odnotowali dwa triumfy. Najlepsze wyniki nasi debliści notowali zawsze w końcówkach roku. Przed nimi jeszcze sześć turniejów w walce o udział w Masters Cup. Jak stwierdził Mariusz Fyrstenberg „teraz różnice punktowe na pozycjach od ósmej do dwunastej są kosmetyczne. Jest szansa awansu, a punktów będziemy szukać na turniejach w Azji”.