
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski awansowali do ćwierćfinału turnieju Shanghai ATP 100. Teraz zagrają o półfinał z braćmi Bryan. Amerykańscy bliźniacy Bob i Mike Bryan, zostali pokonani przez Polaków w zeszłym sezonie. Miało to miejsce w ćwierćfinale turnieju Masters w Paryżu. Mariusz Fyrstenberg opowiada o tym jak wygrać z bliźniakami.
Jutro gracie z Bryanami, raz już z nimi wygraliście. Jakie mają słabe strony? Jak trzeba grać, żeby ich pokonać?Mariusz Fyrstenberg: Niestety nie mają zbyt wielu słabych stron. Jeden zdecydowany minus to backhand Boba. Grając z nimi trzeba od początku być maksymalnie skoncentrowanym. I tą koncentrację powinno się utrzymać do ostatniej (wygranej) piłki. Opisałbym to tak, że trzeba się przygotować na zagrożenie z ich strony przez cały czas trwania meczu. No i jak się gra z bliźniakami, to łatwo jest stracić swój serwis. Znacznie łatwiej, niż w przypadku innych par. Doskonale returnują i potrafią szybko wykorzystać chwile niepewności przy podaniu przeciwnika.
Czy bracia Bryan to taki "deblowy Federer", a zwycięstwo nad nimi ma szczególny wymiar? - Dobrze powiedziane, Bob i Mike to „deblowy Federer”. Wygrali prawie 60 tytułów. Głównie Wielkie Szlemy oraz turnieje 1000, czyli te najważniejsze. Wiadomo, że każdy chce pokonać Federera, a w przypadku debla, braci Bryan.
Czy jakoś specjalnie przygotowujecie się do meczu z najlepszym deblem świata ostatnich lat? Mentalnie? Taktycznie?- Taktycznie zdecydowanie tak, ale nic nie mogę zdradzić. A mentalnie to tak, jak przed każdym meczem. Nie dzielimy meczy na łatwiejsze i trudniejsze, bo to było by zgubne myślenie. Zawsze chcemy wygrywać i dać z siebie maksimum podczas meczu.
Często trenujecie z amerykańskimi bliźniakami. Wygrywacie na treningach?- Czasami z nimi wygrywamy. Może to dziwne, ale w meczu o punkty łatwiej z nimi wygrać niż podczas treningu. W meczu jest więcej szans, na treningach są mocniejsi. Podczas meczu dochodzi jeszcze „głowa”, czyli odporność psychiczna, a z tym bywa różnie w meczach o stawkę. A może dlatego tak się mobilizują przy naszych pojedynkach treningowych, bo zawsze gramy o 10 dolców.
Co jest powodem ich dominacji w deblu w ostatnich latach? - Do tego co mówiłem o Bryanach wcześniej, dodać trzeba siłę fizyczną i atuty Mike’a - serwis i return. Fizycznie górują nad większością par deblowych. Ale ostatnio potrenowałem trochę na siłowni, więc jestem dobrej myśli przed tym meczem
(śmiech).Gdybyś miał postawić duże pieniądze na to, kto w tym roku zakończy sezon jako nr 1, to obstawiłbyś parę Nestor / Zimonjic czy braci Bryan?- Postawiłbym jednak na parę Nestor / Zimonjic. Wyniki mają podobne, ale w bezpośredniej konfrontacji częściej wygrywa debel Nestor / Zmonjic. Bryanowie nie potrafią z nimi grać, można powiedzieć, że Nenad i Daniel im „nie leżą”. Ale nie postawię na to swoich pieniędzy. Nie bawię się w hazard
(śmiech).Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w jutrzejszy meczu.Rozmawiał Nikodem Jaworski
Tekst pierwotnie opublikowany na stronie
test2.netbird.pl