Facebook Google+ Twitter

Gadka szmatka o JKM - jak nie mówić w mediach o tym co się liczy?

Hitler nie wiedział o holocauście, kobiety lubią być gwałcone a do tego są jeszcze głupsze niż mężczyźni. Czym wojują media oraz partie polityczne przeciwko Januszowi Korwin-Mikke?

W tygodniku "Do Rzeczy" prezes KNP stwierdza, że nie ma żadnego dowodu na to, że Hitler wiedział o Holokauście. Nad stwierdzeniem Korwina-Mikke rozmawiali nawet pasjonaci historii z forum historycy.org, ustalając, że taki dowód faktycznie się nie zachował. JKM nie powiedział nic złego. Partie polityczne i media pochwyciły jednak wątek co skończyło się między innymi złożeniem pozwu przez Pawła Kowala z Polski Razem (link) oraz komediową rozmową w studiu Moniki Olejnik (link). Ba, ta nawet próbowała przekręcić słowa prezesa KNP i ograniczyć się do "Hitler nie wiedział o Holokauście". Oburzeni politycy i dziennikarze twierdzą przecież, że to oczywiste, że Hitler wiedział. Bo przecież nie lubił Żydów. Bo przecież są fakty, które sugerują, że dobrze wiedział.

Debata Janusza Korwina-Mikke z Pawłem Kowalem / Fot. screenshot (youtube.com) Teraz weźmy na przykład rozmowę JKM z Pawłem Kowalem w TVN (link). Tutaj przedstawiane jest twierdzenie, że Arsenij Jaceniuk, premier Ukrainy, jest agentem niemieckim. Prezes Nowej Prawicy podaje konkretne fakty, które sugerują, że tak było. I tu swoimi słowami wtrąca się Paweł Kowal: "Pan uwodzi tego typu teoriami, które nie są potwierdzone". To dopiero parodia! Człowiek, który pozywa Korwina-Mikke za stwierdzenie o Hitlerze nagle potrzebuje dowodów! Nie wystarczają mu fakty, które sugerują. Proszę mi powiedzieć gdzie tutaj jest logika?

Prawda w oczy kole - to przysłowie świetnie odnosi się do przypisywanego stwierdzenia JKM, że kobiety są głupsze od mężczyzn co statystycznie jest prawdą. Nie mówiąc już o testach IQ, wynalazkach czy nagrodach Nobla weźmy chociażby olimpiady dla licealistów. Pomijając przedmioty ścisłe, w których w absolutnej większości zwyciężają mężczyźni, nawet w języku polskim (link) czy historii (link) to mężczyźni dominują nad kobietami w pierwszej dziesiątce laureatów. Nie oznacza to, że najmądrzejsza kobieta jest głupsza od najgłupszego mężczyzny. Jednak statystycznie, gdy weźmiemy grupę kobiet i grupę mężczyzn to mężczyźni wykazują się większą inteligencją.

Jednak tu nie o to się rozchodzi. To stwierdzenie było sprytnie wyselekcjonowanym z dłuższej wypowiedzi, której głównym meritum nie jest to, że kobiety są głupsze, lepsze czy może gorsze. Chodzi o to, że mężczyźni i kobiety są INNI, a ich zrównanie w ustawowy sposób będzie złem. Przykładowo śmieszą mnie obecne feministki walczące o "równouprawnienie". A więc dobrze! Niech w kopalniach pracuje połowa mężczyzn i połowa kobiet. Czemu mężczyźni muszą odwalać całą robotę w kopalniach?! Już sobie wyobrażam panią Kazimierę Szczukę ładującą węgiel na taczkę. Bo widzicie Państwo, jeżeli nastanie równouprawnienie to ono obowiązuje WSZĘDZIE i KAŻDEGO - to wynika z definicji równouprawnienia. Tymczasem feministki walczą o takie "równouprawnienie", tam gdzie tego "równouprawnienia" chcą. Przykładowo, parytety na listach wyborczych wcale nie są równouprawnieniem. Równouprawnienie polega na tym, że kobieta i mężczyzna stają równo do walki o miejsce na liście, a nie z pomocą ustawy je sobie załatwiają. Nikt tutaj nie chce zakazać kobietom np. pełnienia funkcji kierowniczych ale też nikt nie chce im sprawić takich przykrości jakim może być "równouprawnienie".

Ten film świetnie zbiera wypowiedzi JKM o kobietach:


I wreszcie gwóźdź programu czyli "kobiety lubią być gwałcone". Bezczelny nagłówek i jego rozmaite pochodne pochodzi z przytoczonej już rozmowy Pawła Kowala z Januszem Korwin-Mikke w programie Moniki Olejnik (link). Pragnę zacytować ten dialog:

MO: Czy kobiety chcą być gwałcone? Dobrze zrozumiałam?
JKM: Znaczy gwałcone. Co to znaczy gwałcone? Kobiety zawsze udają, że pewien opór stawiają i to jest normalne chyba, nie?
MO: A co to jest według pana gwałt?
JKM: Powiedziałem wyraźnie: pokonywanie pewnego… bo trzeba wiedzieć, kiedy można, a kiedy nie można.


Nie było stwierdzenia, że kobiety lubią być gwałcone. A to, że stawiają opór to chyba dobrze, nie? Nie byłoby najlepiej w naszym państwie gdyby - przepraszam za słownictwo - kobiety puszczały się na prawo i lewo.

Nie chcę już więcej tłumaczyć tych wszystkich nonsensów w mediach jednak pragnę zwrócić uwagę na coś innego. W naszym państwie i w całej Europie nie dzieje się dobrze. Olbrzymie zadłużenie, brak gwarancji wypłat emerytur a także koniec kolorowych bajek o UE bo teraz to już więcej dokładamy niż bierzemy. Jednak jest kampania wyborcza więc o czymś trzeba mówić. Wyciąga się więc takie małe sprawy i tym samym zakrywa się prawdę o tym, co dzieje się w kraju. Debaty polityczne nie dotyczą kwestii ekonomii, polityki międzynarodowej czy służby zdrowia ale rzekomo kontrowersyjnych wypowiedzi Janusza Korwina-Mikke. Paweł Kowal przychodzący na debatę z kartą cytatów jest po prostu śmieszny. I jeszcze wmawiający, że on tu przyszedł żeby poważnie dyskutować. Przykro mi, że dziennikarstwo i polityka zeszły w naszym kraju na taki poziom.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

I jak nie patrzeć JKM będzie w burdelu, jak sam określa to miejsce. Niektórzy się cieszą, że wyborcy wyeksportowali go z Polski. I zasługa w tym mediów, że takiego zamieszania wokół jego wypowiedzi zrobiły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze trochę przelewania słów na wirtualny papier, z prawej na lewą i z powrotem, od Hitlera do Haidera... Zaś tymczasem na mojej ulicy robią drzewa (w maju! barbarzyństwo!), które rosły tam od czasów wczesnego Gomułki, aby wysłać je do elektrociepłowni, bo inaczej dzięki całej postępowej ludzkości nie będziemy mieć prądu w gniazdkach. Uuuu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sorry, nie pod tym postem miało być ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ktoś ostatnio gardłował, że tak zwany "dziennikarz obywatelski" jest propagandową tubą jednej z partii politycznych. Często, gęsto rzeczywiście jest. Tyle że podobnie, jak tak zwany "dziennikarz".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tego nie neguję. Wskazuję jeno na różnicę w samym udawaniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Janusz Korwin-Mikke i 11 innych liderów, którzy liczą się w tym momencie, mogą sobie pozwolić nawet na udawanie. To się mieści w granicach utrzymania swojego klubu, tak jak byle biznesmen musi liczyć się z ryzykiem i odpowiedzialnością za kroki jakie podejmuje, aby pomnożyć swój zysk.

Zaś ludzie ulegają wpływom często i łatwo. Nie znaczy to jednak, że ktoś zauroczony partią A zrezygnuje z wielbienia partii B, którą zachwyca się od zawsze. Ot, wyrażenie pewnej sympatii nie zawali całego badania :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Inaczej mówiąc, zdecydowana większość udaje cały czas, podtrzymując dogmat i tabu demokracji, a Mikke udaje od święta ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Socjomanipulacja i reszta technik urabiania tłumu to potęga, która może z powodzeniem pozwolić sobie na niezależność./

Mikke jest wyjątkiem, choć, IMO, niekonsekwentnym w tym sensie, że wszyscy ( prawie, a ci którzy nie, nie wyartykułują wprost wątpliwości) kłaniają się w pas wyborcy mając gow rzeczywistości w pogardzie.

Mikke różni się tym, że ma wyborcę w pogardzie ( dyktatura większości) i nie boi się o tym mówić wprost. Tyle tylko, że nie zawsze. Jak w obecnym przypadku - wyborów.
Paradoks ? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Boom na Korwina znajduje od dłuższego czasu swoje niepokojące potwierdzenie w przeprowadzanych badaniach sondażowych. Ostatni średni dwu-trzydniowy spadek poparcia o ok. 1,5 punktu procentowego nie przesądza, że Kongres Nowa Prawica pikuje w dół z syrenim śpiewem odkładającym się równo między maruderami. Póki co, Korwinowi-Mikkemu udało się nieoczekiwanie nawet dla niego samego, pokonać pewną granicę politycznego dźwięku i dzięki temu szybował w pięknym stylu zgarniając mniej lub bardziej zasłużone głosy poparcia i gapiostwa. Punkty procentowe w jego przypadku są ogółem liczebnego zainteresowania z którego tylko część odda głos na KNP. Z tych kilku procent przekonania budującego obrotność słupków sondażowych, jedynie część jest wyborcami Korwina-Mikkego. Wystarcza to z powodzeniem na zwrócenie na siebie uwagi i bezlitosną nagonkę przeciwników w czasie przygotowań do lądowania w granicach punktów, jakie wytyczają urny wyborcze. Coraz częściej słychać określenia "gangster" i "mafioso". Łatwiej spierać się o "Hitlera" i "holokaust", niż udowodnić ciemniejsze poczynania polityka. Trudno znaleźć dowody na prawdę w postaci faktu dokonanego, ale będącego w swoim układzie odniesienia "dziełem" obarczonym swoistą nietykalnością. Poza tym, nikt dotąd nie wyraził się w sposób wyraźny iniezawoalowany w kwestii brunatnych i innych kontrowersyjnych wątków jakimi raczy Korwin-Mikke odbiorców. Wszyscy zabierają głos na temat, który podyktował lider KNP, ale tylko on sam i nieliczni odnajdują się w utworzonej przez siebie strefie konotacyjnej, za czym wątpić można czy aby "Hitler" czy "holokaust" są tym co rozumie każdy rozsądny dorosły człowiek z słownikiem w garści. Ot, starszy pan, który potrafi zaimponować brawurą i bezczelnością.

Na zjawisko sporego procentu niepewności jaki jest ukrytym parametrem sondaży wskazują inne partie. Polska Razem czy Solidarna Polska przekonują, że w ich przypadku obserwujemy tendencje przeciwne, czyli wizualne umniejszenie poparcia, które wynika z naturalnego zafałszowania jakie popełnia spory odsetek ankietowanych. Socjomanipulacja i reszta technik urabiania tłumu to potęga, która może z powodzeniem pozwolić sobie na niezależność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak jest! Zgadzam się w całej pełni z Autorem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.