Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

45919 miejsce

Gałczyński wiecznie żywy

Wydawnictwo Iskry właśnie wypuściło na rynek kolejny przedruk scenek słynnego „Teatrzyku Zielona Gęś”. Jeśli komuś wydaje się, że oto znowu powiało nudą, to znaczy, że z "Gęsią" nigdy do czynienia mieć nie mógł.

okładka / Fot. http://www.granice.pl/sys6/pliki/okladka_r/2ce59c5f6a0a3f3454aead33c56543d5.jpeg„Gałczyński się zdezaktualizował, Gałczyński zaniemógł” - podśmiechują się co poniektórzy. I dziwię się im szalenie, bo o niczym innym, jak o niezbyt subtelnie maskowanej ignorancji, mowy być tutaj nie może. Bo czy tak naprawdę ktoś, kto z Zieloną Gęsią się zetknął, podobne bzdury jest w stanie wypowiadać? Od kiedy to nonsens traci na aktualności, a żarty przestają śmieszyć? Może faktycznie część mieszczących się w tomie aluzji jest nie do rozszyfrowania przez współczesnego czytelnika, może nie rozpozna on w nich odwołań do ówczesnych wydarzeń politycznych czy słynnych osobistości, ale na lekturze w ten sposób i tak nijak nie straci. Nawet bez solidniejszego zaplecza historyczno-literackiego, bez znajomości tamtejszych realiów, scenki z teatrzyku wciąż bawią i uczą, tak jak bawiły i uczyły w czasach swej największej świetności. Chwała więc Iskrom za to, że te wszystkie miniatury solidnie raczyła uporządkować, publikując nie tylko te znane i lubiane, ale również te, które przez złowieszczą cenzurę nigdy światła dziennego ujrzeć nie zdołały.

Dla niezorientowanych - "Teatrzyk Zielona Gęś" miał swą premierę w roku 1946. Jego scenki co tydzień ukazywały się na łamach „Przekroju”, aż do roku 1950. W tym czasie powstało ponad sto sześćdziesiąt utworów, z którymi dzięki Iskrom możemy się teraz zapoznać. Oczywiście wydań Teatrzyk doczekał się już wielu, ale dopiero to najświeższe uchodzi za kompletne. I tak też ujrzymy tu sześciu bohaterów stałych, którzy niemal w każdej miniaturze występują, oraz kilku okolicznościowych, zwykle jednorazowych. Do stałej trupy zaliczają się więc: prof. Bączyński - zasłużony angelolog, Hermenegilda Kociubińska - poetka polska, Pies Fafik - demokratyczny pies ekscentryk-ateista, Piekielny Piotruś - ulubieniec publiczności, Alojzy Gżegżółka - fenomen nonsensu, oraz Osiołek Porfirion - wszechświatowa chluba zoologii, postać groteskowo-heroiczna, istny fenomen, który dzieli, mnoży, ryczy, mówi śmieszne wiersze i pracuje (opisy cytowane za autorem).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Przedruk - ponowne wydrukowanie tekstu.
Scenki - miniatury dramatyczne, do jakich teksty TZG niewątpliwie się zaliczają.
Czy naprawdę trzeba tłumaczyć całość?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam bardzo, co to jest "przedruk scenek"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

I ja także chętnie wracam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I ja ze swoimi uczniami sięgałam. Szkoda, że nie mam zdjęć z przedstawień w wersji elektronicznej.
Siedmiu braciom śpiącym sama szyłam czapki.
Ulubiona, ponadczasowa groteska. :)
Najlepsza sztuka na dziś to: dramat meteorologiczny.
A moja ulubiona to Dziwny kelner:http://galczynski.kulturalna.com/a-6809.html ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.