Facebook Google+ Twitter

Galeria Krakowska otwarta

Jak wygląda nowa atrakcja Krakowa? Świeżo wybudowana galeria handlowa przy Dworcu Głównym nie jest niczym wyjątkowym. Gmach mieszczący 270 sklepów, przyozdobiony w marmur i szklane konstrukcje budzi mieszane odczucia u mieszkańców Krakowa.

Galeria Krakowska została otwarta. | Fot. Tomasz Nakoneczny.Pośród tłumu przybyłego na dzisiejsze otwarcie dało się słyszeć głosy zadowolenia, że wreszcie zrobiono coś z obskurnym dworcem i parkingami> nie brakowało jednak stanowisk zdecydowanie odmiennych, iż inwestycja to skandal, bo wybudowano supermarket w samym sercu zabytkowego miasta. Ponadto w nowym obiekcie zabrakło miejsca na rozrywkę i kulturę.

Jak zwykle prawda jest pewnie gdzieś po środku. Nie zmienia to jednak faktu, że w nowej galerii nie znalazło się miejsce na promocję miasta czy kino. Pozostaje mieć nadzieję, że odpowiedzialni za taki obrót sprawy, znajdą jednak w olbrzymim budynku dobry punkt na umieszczenie ulotek z Wawelem.

Promocji nie zabrakło za to w sklepach. Klienci byli częstowani kawą, szampanem, można też było dostać pucharek lodów albo kolorowy balonik na patyczku. Najbardziej rozreklamowany był sklep ze sprzętem RTV i AGD. Firma zadbała o oplakatowanie miasta już kilka tygodni przed godziną “zero”. W reklamie pomogły też tysiące ulotek i wkładki w gazetach. Pieniądze wydane na działania marketingowe nie zostały zmarnowane. Tłum, który zgromadził się przed drzwiami potwierdził slogan reklamowy: “Żer dla skner”. W zachowaniu porządku pomagały służby ochroniarskie wyposażone w tarcze i kaski, a przebieg wydarzeń nadzorowała policja.

Wybiła ósma i się zaczęło. Patrząc na zachowanie ludzi, od razu przypomniał mi się skecz kabaretu Ani Mru Mru pt. “Supermarket”. Byle szybciej, byle tylko być pierwszym. Na zakupowych zapaleńców czekała jednak niespodzianka - metalowe bariery i kolejny oddział ochrony broniący wejścia. Niemiłosiernie stłoczeni klienci musieli wykazać się olbrzymią cierpliwością, gdyż do sklepu wpuszczano tylko po kilka osób. Nie zabrakło przy tym kłótni, przekleństw, a nawet rękoczynów. Buńczucznego pana o sarmackim usposobieniu musiała siłą usunąć ochrona. A to wszystko dla płaskiego telewizora, ekranu LCD lub notebooka.

Polacy jednak mają pieniądze i z ochotą chcą je wydawać. Wobec takich wydarzeń nie dziwi wzrost popytu i rozwój gospodarki. Mimo to rodzą się pytania: czy te pieniądze zostały zarobione w Polsce; dlaczego czekamy z zakupem do promocji; czy telewizor za kilka tysięcy to niezbędna inwestycja? Po refleksji zachęcam do oszczędzania... na kolejna promocję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

* przy Dworcu Głównym* - dlaczego od wielkich liter? Nazwa własna?

Komentarz został ukrytyrozwiń

taki duży chłopak, a nie wychwycił ironii. a pyatanie na które odpowiadasz było retoryczne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zadałeś pytanie - dlaczego czekamy do promocji - proste, bo jest taniej. A jeśli chodzi o wspomniany sklep, to jest to o wiele taniej. Przykładowo - 29 calowy telewizor LG kosztuje tam... 699zł. A ruch mnie nie dziwi. Centrum miasta, inwestycja oczekiwana, każdy ciekaw... Muszę się wybrać i przekonać na własnej skórze. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.