Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2629 miejsce

Galerianka z Lublina pilnie szuka sponsora

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-09-21 09:23

Monika ma 15 lat. Podobnie jak jej rówieśniczki chodzi do gimnazjum. - Nie jestem taka, jak one - mówi. Jest galerianką. W tym, co robi, nie widzi nic złego. - To tylko interes - wzrusza ramionami. Takich dziewczyn jak ona w lubelskiej Plazie jest więcej.

W tym fachu ponoć liczą się przede wszystkim nogi. / Fot. Jacek BabiczZnakiem rozpoznawczym Moniki są czerwone mini i wyzywający dekolt. - Przychodzę do Plazy, gdy mam ochotę. Spaceruję po butikach, czasami zagadam, jak mi ktoś wpadnie w oko. Najczęściej chętny sam się plącze koło mnie. Kiedy go wyhaczę, idziemy do niego. Nie lubię seksu w aucie - mówi.

Właśnie tam najczęściej dochodzi do zbliżenia. Monika zdradza, że zwykle jest to seks oralny. Czasem sponsorzy zabierają dziewczyny do hotelu. Ale rzadko. Większość galerianek chce szybkiego seksu, by od razu iść do butiku i wybrać bluzkę. - Niektóre schodzą z facetami na parking podziemny i tam to robią - opowiada Monika. Zjawisko sponsoringu znane jest od dawna. Ale teraz przyjęło formę spotykania się w galeriach.

- To miejsce daje dziewczynom możliwość otarcia się o lepsze, bogatsze życie - mówi dr Ireneusz Siudem z Zakładu Psychologii Społecznej UMCS. - W fundacji Nowa Kuźnia rozmawiałem z dziewczynami, które trudnią się takim procederem. One mają zaburzony system wartości. Brakuje im kontroli rodziców, ich miłości i zainteresowania. Te dziewczyny chcą być w centrum uwagi. Sponsorzy stwarzają im takie pozory. A seks jest tylko nieprzyjemnym narzędziem, którym się posługują, by osiągnąć cel.

Galerianki od sponsora zwykle oczekują prezentu. Może to być dobry ciuch lub perfumy. – Kiedyś dostałam markowego PenDrive i skórzane buty – przyznaje Monika. – Ale wiem, że niektóre chcą pieniędzy. Każą sobie płacić około 50 złotych. W zamian robią wszystko, na co sponsor ma ochotę.

Socjologowie z Uniwersytetu Łódzkiego, którzy planują przeprowadzenie badań dotyczących galerianek, alarmują, że sprzedawanie się młodocianych dziewcząt to jedno z najgroźniejszych zjawisk naszych czasów. – Sięgnięcie po taki środek jak seks to już stadium końcowe – ocenia dr Siudem.

Monika nie zaprząta sobie głowy rozważaniami naukowców. – Co będzie dalej ze mną? A co ma być? Żyję chwilą, nie zastanawiam się nad tym, co będzie za rok. Jestem ładna, atrakcyjna. Mam wszystko w nosie – rzuca Monika.

Problem galerianek, nie tylko z własnych obserwacji, dobrze znają lubelscy policjanci.

– Mieliśmy nawet kilka anonimowych informacji na ten temat – przyznaje podinsp. Edyta Naja-Pasek, specjalistka ds. nieletnich z KWP w Lublinie. – Oficjalnie nikt nie zgłosił jednak żadnego zawiadomienia. Problem polega też na tym, że to, co robią dziewczyny, nie jest przestępstwem.

Policjanci mogą natomiast ukarać osobę, która współżyje z nieletnim poniżej 15. roku życia. – Musimy jej to jednak udowodnić, a spotkania w galeriach odbywają się w bardzo dyskretnych warunkach – mówi Naja-Pasek.

Funkcjonariusze apelują więc o to, żeby rodzice zwracali baczniejszą uwagę na swoje dzieci.

– Szczególnie wtedy, kiedy młoda dziewczyna przynosi do domu coraz to nowe ubrania lub kosmetyki, na które nie dostaje pieniędzy. To powinno wzbudzić podejrzenia rodziców – dodaje Edyta Naja-Pasek.

Z Moniką spotykam się przed galerią handlową Plaza w Lublinie. Zgrabna, z daleka wygląda niewinnie. Blond włosy do ramion, szare oczy i na czerwono pomalowane usta. Gdy podaje mi rękę w geście przywitania, spoglądam na jej czerwoną, skórzaną spódnicę. – No, jak mogłaś nałożyć spodnie?! – pyta i znacząco spogląda na moje brązowe jeansy. – W tym fachu liczą się tylko miniówki. A nogi są od pokazywania. Zapamiętaj – dodaje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Pavel Jab
  • Pavel Jab
  • 12.08.2012 17:15

Najgorsze jest to, że te dziewczyny nie zdają sobie sprawy na co się narażają: wirus hiv i inne groźne choroby weneryczne i nie tylko, które często trudno wyleczyć albo w ogóle nie da się wyleczyć. Przecież "klient" nie powie takiej galeriance, że ma np. hiv, bo może i sam nie wiedzieć. Te choroby można złapać nawet przez sex oralny. Szkoda mi tych dziewczyn.

Komentarz został ukrytyrozwiń
warjat
  • warjat
  • 09.09.2011 10:33

wkącu karzdy ma swój rozum teraz moze te dziewczyny nie zdają sobie sprawy z tego co robią ale pużniej będą tego załowały

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paweł Matusiak
  • Paweł Matusiak
  • 09.09.2011 10:27

co wy gadacie fajne dudy są z tych galerianek . nie mówcie ze jakby podeszła do was fajna młoda laska i wyjechała do ciebie z tekstem.Kupisz mi jeansy zrobię ci loda to bus się nie zgodził.J a bym nie odmuwił

Komentarz został ukrytyrozwiń
Rysiek Rek
  • Rysiek Rek
  • 29.07.2011 12:09

Wpisz w google " dziewczyny prywatnie "

Komentarz został ukrytyrozwiń
pucio
  • pucio
  • 03.06.2011 08:25

I to jest prawidłowe podejsci a tylko stare brzydkie baby sie deneruja ze nikt ich nie chce ot i wszystko

Komentarz został ukrytyrozwiń
janek
  • janek
  • 13.02.2011 04:41

galerianka? to nawet kurwy nie są, one przynajmniej sie cenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jan Kowalski
  • Jan Kowalski
  • 11.11.2010 02:09

Ale narzekacie. Jeżeli obie strony są zadowolone to w czym problem? To chore prawo ma jakieś ograniczenia, jednak życie jest życie, jedna sprząta, inna kupuje fajne ciuchy. To są fajne dziewczyny i mają dużo pomysłów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
przechodzien
  • przechodzien
  • 04.10.2010 16:13

Gdyby tu chodzilo o ,,chleb,, i aby zaspokoic podstawowe zachcianki to moze i bym wspolczul tym dziewucjom ale tu idzie o jakies duperele i gadzety dla szpanu.Zero szacunku

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też bym pozrzędził. Ale policja, policją-ma swoje zaniechania. Co natomiast robi ochrona w takim miejscu. A smarkuli dupsko bym złoił i rodziców za brak opieki do sądu oddał. Zaczyna to być we wszystkich dużych miastach powszechny proceder.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Paragrafy są , tylko gdzie ta policja obyczajowa...grupy operacyjne ?" Panie Wojciechu! Wielu boi się działać obawiając się być pociągniętym do odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych. Jak pomyślą, że jeszcze mogli by być wezwani przed komisję sejmową np. ds. "Przekroczenia uprawnień", to będą - przechodząc obok - zamykać oczy.
Odnośnie opisanego zjawiska - powiem, że "Polska błądzi". "Pomerdało" się w hierarchiach wartości. Moralność została wypaczona. "Zakazane owoce" osładza się mylnymi nazwami. Np. narkotyki nazywa się dopalaczami. Przyklepane zostanie ustawą i jest ok. Każdy został pozostawiony samemu sobie. Młodzieżą mało kto się zajmuje. Czy gdzieś działają kółka zainteresowań? Wielkim wydarzeniem były "Orliki". Czy to jest rozwiązanie problemu wychowawczego młodzieży polskiej? Starym - to zrzędzę. Mądra większość i tak pójdzie swoją drogą - tą wygodniejszą, bezstresową.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.