Facebook Google+ Twitter

"Gambit" - fantastyczny debiut Michała Cholewy

Tajemnicza intryga, z której wyłania się rywalizacja między trzema światowymi mocarstwami: Ameryką, Unią Europejską i Chinami. "Gambit" rzuca nas w wir wydarzeń konfliktu, którego ogrom ledwie mieści się między stronicami książki Michała Cholewy.

 / Fot. www.warbook.plRok 2211. Ludzkość powoli otrząsa się z tragedii. Cywilizacja oparta na Sztucznej Inteligencji nie przewidziała rzeczy najprostszej: tajemniczy Chiński Wirus, dewastując algorytmy SI, uczynił z niosących pomoc maszyn źródło masowej zagłady. Wyjałowiona Ziemia, niegdyś pierwotny dom - dziś jedynie zmasakrowane wspomnienie o kolebce historii człowieka. Trzy pogrążone w wojnie szczątki światowych potęg: Ameryka, Unia Europejska i Chiny - walczą o rozproszone w kosmosie strzępy istniejącej cywilizacji.

Michał Cholewa przenosi nas w samo centrum najważniejszych epizodów wojny. Osnuta tajemniczą mgłą planeta New Quebec kryje w sobie znacznie więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Czterdziesty Regiment Unii Europejskiej dostaje rozkaz zabezpieczenia nieznanego terytorium, podczas gdy oddział pułkownika Brisbane'a z Operacji Specjalnych trafia na trop czegoś, co może odwrócić losy przegranej wojny. "Bagno", jak przeklinają planetę żołnierze, z każdą sekundą utwierdza ich w słuszności zmiany jej oficjalnej nazwy…

"Gambit" to pokaźna dawka dobrej fantastyki militarystycznej. Rzeczywistość obrazu zmagań bitewnych, biorąc poprawkę na to, że wydarzenia rozgrywają się w dalekiej przyszłości - może budzić podziw. Autor posiada imponującą wiedzę i wyczucie na temat wyglądu tego typu działań (bądź konsultował je z kompetentnymi w tej kwestii osobami). Mimo iż początkowo niewielką trudność może sprawić odnalezienie się w terminologii nowego sprzętu, różnorodność uzbrojenia sprawia później czystą przyjemność.

Książka doskonale operuje tempem: pozorna stagnacja i spokój koszar pięknie przeplatają się z nagłymi zrywami akcji, w których doskonale czuć, jak - sekunda po sekundzie - spod żołnierskiego hełmu spływa kropla zimnego potu wywołanego zdenerwowaniem i stresem. Pisarz, by oddać jak najpełniej sytuację na polu bitwy, umiejętnie zastosował przejścia ukazujące punkt widzenia różnych stron konfliktu. Mimo to w "Gambicie" nie pojawia się chaos, nie cierpi na tym zabiegu również dynamika ogółu.

O kunszcie młodego pisarza świadczy także bogactwo języka i to, jak lekko posługuje się piórem. By być możliwie najbliżej prawdziwego, żołnierskiego życia, autor nie cofa się przez zastosowaniem wulgaryzmów - tak naturalnego oblicza języka, gdy tuż nad głową świszczą śmiercionośne kule...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bartek
  • Bartek
  • 23.06.2012 19:24

Całkiem niezłe, nie jest to coś nadzwyczajnego ale da się przeczytać bez bólu zębów. Mnie się podobało i czekam na ciąg dalszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Reaper
  • Reaper
  • 10.06.2012 10:54

Książka przereklamowana.
Nie umywa się do tych do których jest porównywana na okładce, porównanie tego do "Wiecznej wojny" jest bluźnierstwem wręcz.
Autorowi jedynie udało się przedstawic problem z okupacją, traktowaniem jeńców i rozterkami szarego żołnierza. Lecz cały aspekt techniczny wojny jak i jej prowadzenia został pominięty.
Szkoda.
Książka mogła byc lepsza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.