Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18316 miejsce

Gangster "samo zło" - o biografii Jona Robertsa

Zapowiadana jako "najbardziej szokująca autobiografia XXI wieku" książka "Prawdziwy gangster" opublikowana przez Społeczny Instytut Wydawniczy Znak robi wrażenie nie tylko imponującą, ponad 500-stronicową objętością, ale przede wszystkim szczerością graniczącą z cynizmem wyznań głównego bohatera.

Okładkę książki zaprojektowała Magda Kuc. / Fot. www.znak.com.plSamo stwierdzenie "prawdziwy gangster", podobnie jak "prawdziwy mężczyzna", niewiele tak naprawdę mówi o osobie, wobec której jest kierowane. Toteż w przypadku tej książki pożyteczny wydaje się nieco przydługi, za to szczegółowy podtytuł - "Moje życie: od żołnierza mafii do kokainowego kowboja i tajnego współpracownika władz". Dzięki niemu czytelnik wie, z kim będzie miał do czynienia i z pewnością nie zmyli go początkowy obraz owego prawdziwego gangstera, którego poznaje jako nobliwego, 60-letniego pana, czule przytulającego podczas meczu w American Airlines ośmioletniego syna Juliana, dla którego jeździ samochodem jedynie z dozwoloną prędkością, wypytuje z troską o szkołę. Kiedy bowiem Jon Roberts zostanie sam na sam z Evanem Wrightem, współautorem swojej biografii (praca nad nią trwała trzy lata) bez skrupułów i skruchy, będzie mu opowiadał o swojej przeszłości znaczonej przestępstwem, złem i brakiem szacunku dla życia, głównie cudzego.

Podczas rozmów prowadzonych w ekskluzywnej willi emerytowanego gangstera na Florydzie, ale i w innych miejscach jego działalności poznajemy życie i osobowość Jona Riccobono (tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko; to zmienione przejął od aktora grającego najstarszego syna w serialu "Bonanza"). Niebagatelną rolę w życiu bohatera "Prawdziwego gangstera" odegrał jego ojciec, Nat, członek nowojorskiej mafii (na marginesie mała ciekawostka: dziadek Jona ze strony matki pochodził z Polski). To on wpoił swojemu synowi takie zasady, jak: "Zło jest silniejsze od dobra. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, stań po stronie zła" czy "Jeśli robisz coś złego, zrób to stanowczo, a wyjdziesz na prowadzenie". Ojciec pokazał również 7-letniemu synowi, jak szybko, zabijając drugiego człowieka, można rozwiązać wszelkie problemy. Dlatego, co rozbrajająco przyznaje Jon, przez całe życie wybierał on zło, czego nie żałuje ("Gorzej się czuję, myśląc o tych wszystkich meczach, które źle obstawiłem" - wyznaje w rozmowie z Wrightem).

Trzeba przyznać, iż opowieść Jona Robertsa wciąga, tym bardziej że pewne jej fragmenty pokazują dwoistość natury tego człowieka: z jednej strony kocha on konie, ale nie przeszkadza mu to faszerować je narkotykami, by wygrywały wyścigi, przynosząc mu wymierne korzyści materialne. Nie brakuje w tej opowieści również bardzo drastycznych, jak choćby te o sposobach obdzierania ludzi żywcem ze skóry, co stanowiło jedno z ulubionych zajęć Jona i jego współtowarzyszy podczas wojny wietnamskiej, na którą trafił wprost z aresztu z obietnicą "wyczyszczenia kartoteki" w zamian za spełnienie obywatelskiego obowiązku wobec ojczyzny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.