„O Maryjo i te de” było okrzykiem, jaki w chwilach wielkiego zacukania wydawała z siebie moja znajoma godząc wielką pobożność z równie wielką małomównością.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marika Przybył 13.12.2007 20:12
Benio, chyba sam zauważyłeś, że Twoje porównania są nietrafione i nie na miejscu? :-) To tak, jakby zestawiać obok siebie np. Kayah i Mandarynę - w końcu obie śpiewają, prawda?
Maciek - to nie czat ;-]
Marika Przybył 13.12.2007 15:32
"będą pokrzykiwać do zachrypnięcia nie oszczędzając starych nóg, sfatygowanych serc i sklerotycznych arterii oraz karetek pogotowia w imię "obrony" wszystkiego co rydzykowe przed wszystkim, co nie rydzykowe."
Pierwsza część zdania jest po prostu nie smaczna.
Wie Pani, Pani Jadwigo, to dobrze, że ci starsi ludzie czymś się interesują, w coś wierzą. I niech to będzie nawet Rydzyk. Takie szyderstwo niczemu dobremu nie służy. Przynajmniej według mnie.
Stefania Najsarek 13.12.2007 13:25
ef, wygląda na to, że tylko matka natura jest władna położyć kres; bo jakoś nikt nie "pali się" do załatwienia tego problemu.
Plus
Paweł Mazur 13.12.2007 12:24
oczywiście plus za podjęcie tematu, właściwie zabranie mi go, i za celne spostrzeżenia
Paweł Mazur 13.12.2007 12:23
w końcu ktos coś z tym człowiekiem zrobi,chociaż obawiam się, że czeka nas Moherowa Rewolucja;]
Lucyna Rozlatowska 12.12.2007 22:18
Jak zwykle celne spostrzeżenia :) (+)
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)